środa, 24 września 2014

Młodsze pokolenie - sądząc po reakcjach na mój niewinny twitt - ma chyba życie seksualne bardzo uregulowane i ponure.

Rafał Ziemkiewicz
Serio, młode pokolenie kobiet ma ponure życie seksualne, bo nie są gwałcone, gdy nie mogą się bronić pod wpływem alkoholu?

To jest ciekawe zjawisko, że mówiąc o ludziach ma się na myśli mężczyzn.

07:46, anuszka_ha3.agh.edu.pl , Społeczeństwo
Link Komentarze (4) »
piątek, 12 września 2014

Świadectwo Marty – Pan oczyścił nas i nasz dom z Hello Kitty i innych okultystycznych zabawek

Mam na imię Marta i jestem mamą 4 – letniej Dominiki. Chciałabym przestrzec wszystkich rodziców przed kupowaniem dzieciom zabawek takich jak Hello Kitty (...). 

To nie prawda, że nie mają one wpływu na dzieci! Przykładem jest moja córka, która mając niespełna rok (jakieś 11 mies.) dostała od znajomych koszulkę z Hello Kitty. Dziecko (...) zaczęło pokazywać na bluzkę z Kitty i chciało ją ubrać – było to dla mnie bardzo zaskakujące. (...)

Żadną inną zabawką nie bawiła się tak, jak Hello Kitty – potrafiła robić to nawet 2 godz.- a to dla tak małego dziecka jest nienaturalne. (...) Córka jakby wchodziła w inny świat. (...) Szukałam źródła pochodzenia zabawek i znalazłam, a rozmowa z naszym diecezjalnym egzorcystą utwierdziła mnie w przekonaniu, że są to okultystyczne zabawki.

Horror zaczął się wtedy, kiedy postanowiłam usunąć je z naszego domu. Po długiej modlitwie za moje dziecko, po modlitwie razem z córką i rozmowie z Nią, w której wyjaśniłam, że to nie są dobre zabawki dla dzieci, Dominika posłusznie mi je oddała, a ja je spaliłam.

Jeszcze tego samego dnia wpadła w ogromną furię bez żadnego powodu. Nigdy wcześniej coś takiego się nie wydarzyło. Proszę mi wierzyć, znam swoje dziecko – ono nie było wtedy sobą (...).

Po modlitwie Wspólnoty furie ustały. Kolejnego dnia dziecko dostało gorączki. Nic innego się nie działo, żadna choroba, infekcja, tylko wysoka gorączka. Wiedziałam, że to cena za wyrzucenie tych zabawek z naszego domu. Potwierdzeniem była kolejna noc, kiedy moje dziecko się rzucało i nie mogło spać, a na moje pytanie, dlaczego nie śpi, usłyszałam od Niej odpowiedź, że ONI nie dają mi spać. Ci oni, to złe duchy. Gorączka osłabła po wizycie u księdza – egzorcysty i modlitwie w intencji córki i mojej. Temperatura słabła i skończyła się w momencie, kiedy ostatnie przedmioty (nie wiedziałam, że jest tego w moim domu aż tyle i ciągle znajdowałam jakąś malowankę, obrazek itp.) zostały wyniesione z naszego domu i spalone.

W obronie wiary i tradycji

A tymczasem w Japonii, w zabytkowej świątyni buddyjskiej, w sklepiku świątynnym widziałam TO: 

Budda z Hello Kitty!

ZUO do kwadratu!!!

Wyobraźcie sobie co by było, gdyby w Polsce, w sklepie z pamiątkami w zabytkowym kościele sprzedawać Jezuski z Hello Kitty???

08:53, anuszka_ha3.agh.edu.pl , Religia
Link Komentarze (24) »
czwartek, 11 września 2014

Rosjanie mają jakiegoś bzika na punkcie patriotyzmu i muszą, widać, na każdym kroku udowadniać, że nie są wielbłądem i na pewno są patriotami. Dziennikarz Arkadij Babczenko opisał audycję na żywo w radiu "Goworit Moskwa", w której brał udział. Dyskutował z jakimś posłem do Dumy o tym, czy Rosja jest agresorem. Tutaj jest nagranie:  [flash player] , [plik mp3]. Po przeczytaniu relacji dziennikarza, wysłuchałam całej audycji, żeby sprawdzić, czy to tak naprawdę wyglądało. W rzeczywistości było nawet jeszcze dziwniej. Czegoś takiego po prostu nie ma w mediach w naszej części świata... (Tak pomyślałam, ale po chwili coś mi to zaczęło przypominać. Lecz o tym na końcu.)

Słuchacze dzwonią: "Panie Babczenko, pana myśli nie są rosyjskie!". Albo pytają, jak pan Babczenko może tak publicznie prać brudy, tj. mówić o jakiejś agresji ze strony Rosji: "Mąż z żoną mogą się kłócić, ale publicznie powinni się nawzajem bronić." Albo pytają, co to będzie, jak pan Babczenko tak będzie mówił o agresji Rosji, toż jeszcze "świat uzna, że Rosja jest agresorem, wprowadzi sankcje i kraj się rozpadnie;  będzie pan szczęśliwy, panie Babczenko?" Prowadzący audycję usilnie sprowadza wszystko do "patriotyzmu". Rozpoczyna się dyskusja, co to jest patriotyzm i który z gości jest większym patriotą. Audycja kończy się tym, że obaj goście wrzeszczą na siebie - Babczenko, że on za ojczyznę przelewał krew w Czeczenii, a poseł - że "proszę mnie nie tykać, bo jak ja pana tyknę".

I wiem już! Wiem, co mi to przypomina! Jednak zdarzają się takie rzeczy w Polsce. Pomyślcie: gdzie panuje takie poczucie oblężonej twierdzy? Gdzie wszelkie wzmianki o błędach i przestępstwach są interpretowane jako szkalowanie świętości przez wrogie siły? Gdzie próba dyskusji na takie tematy pociąga za sobą natychmiastowo debatę nad lojalnością dyskutanta i konieczność udowadniania tej lojalności? W mediach katolickich!

Wygląda na to, że te uczucia i mechanizmy psychiczne, które w Rosji zagospodarowuje państwo - w Polsce zagospodarowuje Kościół.

09:54, anuszka_ha3.agh.edu.pl , Wschód
Link Komentarze (2) »