piątek, 23 marca 2018

Fałszywa figurka zarodka w 8. tygodniu ciąży i prawdziwe zdjęcie zarodka w 8. tygodniu ciąży
Źródła: 1. http://www.ourdominique.50megs.com/photo3.html ,
2. https://embryology.med.unsw.edu.au/embryology/index.php/File:Human_stage17_face_01.jpg

 


[ Jeśli nie widzisz obrazków, KLIKNIJ TU, aby wyjść z wersji mobilnej! ]




Zauważyłam, że większość źródeł w internecie manipuluje wizerunkami zarodków - przedstawia je bardziej uczłowieczone, niż są w rzeczywistości. (Przykłady obrazków - niżej; najbardziej paskudne oszustwo - na samym końcu notki.)

To dotyczy nie tylko stron anti-choice, ale także zupełnie normalnych, pozornie neutralnych poradników internetowych dla kobiet w ciąży.

Porównałam różne obrazki podawane na takich stronach ze zdjęciami na godnej zaufania stronie naukowej o embriologii. Typowe manipulacje są następujące:

Jeśli to rysunek lub grafika komputerowa:

  • Dla zarodka w wieku X tygodni podaje się rysunek zarodka starszego o tydzień lub dwa. Być może jest to pomyłka wynikająca z tego, że w języku medycznym wiek ciąży to wiek zarodka + 2 tygodnie (tj. czas od ostatniej miesiączki).
  • Rysuje się kształt ciała zarodka bardziej uczłowieczony - wyraźniejsza głowa, wyraźniejsze kończyny
  • Jeśli na rysunku ogólny kształt zarodka jest dość dobrze oddany, to jednak kształt jego twarzy jest zdecydowanie uczłowieczony w stosunku do tego, jak ta twarz wygląda naprawdę. Np. na pewnym etapie zarodek nie ma jeszcze wykształconego nosa i ust, tylko taką jedną pomarszczoną fałdę, ale na rysunkach jest już z nosem i usteczkami jak niemowlę. Sprawę utrudnia pokazywanie zarodków zwykle z boku. One z profilu wyglądają nieco bardziej ludzko, natomiast twarz mają pochyloną, tak że jej nie widać. Na zalinkowanej poniżej stronie widać jednak, że do pewnego etapu zarodki o dość ludzkim tułowiu mają wciąż jeszcze nie-ludzkie twarze.

Jeśli pokazywane jest zdjęcie:

Nawiasem mówiąc, zwróciłam uwagę, że mało jest w internecie zdjęć płodów, a więc już nie zarodków - czyli powyżej 10. tygodnia ciąży. Odpowiedź prawdopodobnie jest następująca: Jest dużo zdjęć takich zarodków, które ulegają poronieniu (naturalnie dzieje się to zwykle w pierwszym trymestrze ciąży), oraz zarodków poronionych na skutek aborcji (stosują się przepisy prawne, do którego tygodnia można aborcji dokonać, zresztą im szybciej się to zrobi, tym lepiej).

Osobną kategorię stanowią figurki zarodków, produkowane na potrzeby propagandy anti-choice.

  • Znalazłam w sieci kilka zdjęć figurek tak artystycznie wykonanych, że w pierwszej chwili wyglądały jak rzeczywiste preparaty medyczne. Jednak po bliższym przyjrzeniu można zauważyć, że rzeźby rzekomo kilkutygodniowych zarodków mają twarze niemowląt.
  • Typowe plastikowe figurki zarodków, które katechetki noszą po szkołach (ja już w latach 90. miałam z taką do czynienia) nie są tak ładnie wykonane, ale też maja wyrzeźbione twarzyczki niemowląt.

 

 


 

 

Strona embryology.med.unsw.edu.au jest troszkę trudna do nawigowania, ale bardzo gęsta merytorycznie i dlatego ją polecam. 

Tu jest na przykład strona dotycząca zarodka w 9. tygodniu ciąży, czyli w 7. tygodniu życia zarodkowego.

Twarz zarodka wygląda bardziej jak pyszczek:
9. tydzień ciąży = 7. tydzień życia zarodkowego

Źródło: https://embryology.med.unsw.edu.au/embryology/index.php/File:Stage19_bf3.jpg

Dokładnie dla tego etapu rozwoju zarodkowego (9. tydzień ciąży, 7. tydzień życia zarodka) jest mnóstwo obrazków w sieci, fałszywie uczłowieczających wygląd zarodka. Na przykład na stronie poradnikowej dla kobiet w ciąży:

Nieprawdziwy obraz zarodka w 9. tygodniu ciąży

Źródło: https://www.thebump.com/topics/pregnancy

A tu jest tablica medyczna z rysunkiem z roku 1922, gdzie twarz zarodka w 9. tygodniu ciąży czyli 7. tygodniu życia zarodka wygląda zupełnie inaczej: 

Twarz zarodka, 9. tydzień ciąży, 7. tydzień życia zarodka, rysunek medyczny z 1922 roku

Źródło: https://embryology.med.unsw.edu.au/embryology/index.php/File:Streeter1922-fig12.jpg

A tu już ordynarne przegięcie - fałszywe figurki zarodków w śpioszkach i czapeczkach (kliknijcie, żeby zobaczyć więcej i porównajcie ze stroną embryology.med.unsw.edu.au). Propagandyści chcą, żebyśmy zarodek w 9. tygodniu ciąży wyobrażali sobie tak:

Fałszywa figurka płodu w 9. tygodniu ciąży

 Źródło: http://www.ourdominique.50megs.com/photo3.html




 

Tu z kolei przykład figurki płodu rzekomo w 12. tygodniu ciąży. Wygląda jak niemowlę. 

Fałszywa figurka płodu w 12. tygodniu ciąży

Źródło: https://politicalpistachio.blogspot.com/2012/05/abortion-americas-genocide-baby-at-12.html

A tutaj rzeczywisty płód z 12. tygodnia ciąży (zdjęcie ze strony anti-choice, ale uczciwe!): 

Prawdziwy płód, 12. tydzień ciąży

Źródło: http://www.priestsforlife.org/resources/development/baby-phillip.htm

Nie wiem, czy ktoś czegoś nie poknocił z przeliczaniem wieku ciąży na wiek płodu, więc na wszelki wypadek starszy płód, 14. tydzień ciąży:
Prawdziwy płód, 14. tydzień ciąży

Źródło: http://www.lifenews.com/2016/04/07/amazing-photos-of-baby-miscarried-at-14-weeks-reveals-the-humanity-of-unborn-children/

 



 

 

Na koniec pokażę wam najbardziej ordynarne oszustwo. Strona z fałszywymi figurkami zarodków pokazuje ten zestaw:

Fałszywe figurki zarodków

Źródło: http://www.ourdominique.50megs.com/photo3.html

Podpis głosi, że figurka pierwsza z prawej to zarodek w 8. tygodniu ciąży, czyli w 6. tygodniu życia zarodkowego. Jeszcze raz, żeby było jasne - chodzi o tę figurkę, wyglądającą jak gotowy niemowlak:

 Fałszywa figurka płodu w 8. tygodniu ciąży

Źródło: http://www.ourdominique.50megs.com/photo3.html

A teraz jak wygląda ten zarodek naprawdę: Ma skrzela, ogon i płetwy. Usta są jeszcze nie całkiem odróżnialne od nosa, stanowią jedną fałdę. Zawiązki oczu ma po bokach głowy, jak ryba.

Ze strony embryology.med.unsw.edu.au/ - zarodek w 8. tygodniu ciąży, czyli w 6. tygodniu życia zarodkowego:

Twarz zarodka, 8. tydzień ciąży, 6. tydzień życia zarodka

Twarz zarodka w 8. tygodniu ciąży, czyli w 6. tygodniu życia zarodkowego. Źródło: https://embryology.med.unsw.edu.au/embryology/index.php/File:Human_stage17_face_01.jpg

 

 

Twarz zarodka, 8. tydzień ciąży, 6. tydzień życia zarodka

 Twarz zarodka w zbliżeniu, w 8. tygodniu ciąży, czyli w 6. tygodniu życia zarodkowego. Źródło: https://embryology.med.unsw.edu.au/embryology/index.php/File:ME16_001.jpg

 

 

Zarodek, 8. tydzień ciąży, 6. tydzień życia zarodka

Cały zarodek, widok z przodu, w 8. tygodniu ciąży, czyli w 6. tygodniu życia zarodkowego. Źródło: https://embryology.med.unsw.edu.au/embryology/index.php/File:Stage17_bf3.jpg

 

 

Zarodek, 8. tydzień ciąży, 6. tydzień życia zarodka

Cały zarodek, widok z boku, w 8. tygodniu ciąży, czyli w 6. tygodniu życia zarodkowego. Źródło: https://embryology.med.unsw.edu.au/embryology/index.php/File:Stage17_bf1.jpg

 

12:06, anuszka_ha3.agh.edu.pl
Link Komentarze (8) »
sobota, 04 listopada 2017

Wielu mężczyzn i niektóre kobiety piszą, że akcja #metoo / #jateż rozwadnia problem molestowania. Ich zdaniem w mediach społecznościowych pojawiła się rzekomo lawina świadectw, które opisują wcale nie molestowanie właściwe, lecz zaledwie niewczesne zaloty, brak kultury, zaczepki słowne nie będące molestowaniem.

Postanowiłam zrobić małą statystykę wpisów na facebooku: W wyszukiwarkę facebooka wpisałam tag #jateż. Zdecydowałam się na polską wersję tagu, żeby łatwiej dotrzeć do osobistych świadectw Polek, a pominąć wpisy zagraniczne i artykuły prasowe. Dokładniejszy opis wyszukiwania podaję na stronie z wynikami, link poniżej. 

Krótko mówiąc, przewijałam jak leci wyniki wyszukiwania w kategorii "Posty publiczne" i omijałam artykuły prasowe, parodie, oraz wpisy nie pozwalające na przyporządkowanie. Brałam po kolei pojawiające się wpisy z osobistymi historiami osób molestowanych. Przyporządkowywałam je do kategorii molestowania fizycznego lub słownego

Strona z wynikami znajduje się tutaj.

Z 30 świadectw tylko 6 opisywało wyłącznie molestowanie słowne.
24 z 30 historii opisywało molestowanie fizyczne bądź też fizyczne i słowne. Zwraca uwagę, że 16 spośród 30 przypadków to molestowanie fizyczne dziecka.

Zatem moje wyniki sugerują, że nie jest prawdą, iż kobiety masowo opisują przypadki wątpliwe, gdy ktoś zaledwie zalecał się do nich, komentował lub pogwizdywał.

Zachęcam czytelników do sprawdzenia samemu. Być może wyniki wyszukiwania facebooka różnią się dla różnych użytkowników. Być może ktoś będzie miał chęć zebrać większą próbę, np. 100 świadectw, bo 30 przypadków to wciąż trochę mała statystyka.

13:16, anuszka_ha3.agh.edu.pl , Społeczeństwo
Link Komentarze (5) »
niedziela, 01 października 2017

Miałam kiedyś fazę na czytanie blogów osób, które odeszły z wspólnot amerykańskich chrześcijan ewangelikalnych (nie mylić z ewangelikami!!!). Na YouTube można znaleźć fragmenty reality show „19 Kids and Counting” o rodzinie Duggarów, należącej do właśnie takiej wspólnoty. (W 2015 w tej rodzinie doszło do skandalu, bo okazało się, że nastoletni syn molestował seksualnie swoje siostry.)

Najciekawszą i najokropniejszą cechą tych wspólnot jest zafiksowanie na seksie. Jeśli teraz myślicie o Kościele katolickim, to nie – to nie jest jeszcze ten poziom zafiksowania. U chrześcijan ewangelikalnych bardziej przypomina ono zafiksowanie muzułmańskie. Zauważyłam pod tym względem główną różnicę między ich wspólnotą a katolicyzmem: Katolicyzm, owszem, wzywa do „czystości” seksualnej, ale jest w tym raczej egalitarny – nie robi różnicy pomiędzy mężczyznami a kobietami. Tymczasem w amerykańskich wspólnotach ewangelikalnych chłopcy mają wmawiane, że są w gruncie rzeczy bezradni wobec „pokus” seksualnych – oni są i mają być seksmaszynami, to jest poza ich wolą. Chłopcy są też otwarcie uczeni, że mają zawsze kierownictwo nad kobietami. (Nawet w młodzieżowych kółkach biblijnych jest problem, jeśli dziewczyna ma być kierowniczką grupy; to by oznaczało, że kobieta naucza mężczyzn!) Dziewczynki natomiast mają podane do wierzenia, że to one stanowią „pokusę” dla bezradnych chłopców; dlatego muszą zachowywać i ubierać się „skromnie”: zazwyczaj rękawy poza łokieć, brak dekoltów, spódnice za kolano. Jednak granice nie są tu jasne – czytałam o fundamentalistycznych rodzinach, w których uważa się, że przy całej tej skromności ubioru kobiety wręcz powinny nakładać makijaż, bo bez tego są niekobiece! Lecz z drugiej strony, są rodziny, w których na basenie chłopcy kąpią się w t-shirtach, a dziewczynki zakładają „skromne” stroje kąpielowe, niewiele krótsze od burkini!



Źródło: http://www.thefrisky.com/2013-05-03/this-is-what-the-duggars-wear-to-go-swimming/

W odróżnieniu do Kościoła katolickiego, w tych wspólnotach seks jest czymś właściwie ubóstwianym: Seks małżeński jest czymś, co stoi na piedestale. (Być może to wyjaśnia sprawę konieczności noszenia makijażu?) Oni mają od młodości wmawiane, że w małżeństwie seks jest zawsze super, są to istne fajerwerki i w ogóle trzeba się wtedy angażować w seks na maksa, bo jak nie, to jest się złą żoną. Ale! Seks przed ślubem do dokładna odwrotność tego po ślubie. Doktryna ewangelikalna głosi, że dziewczyna, która uprawiała seks przed ślubem, to „uszkodzony towar”. Jej życie jest wówczas nieodwracalnie „zrujnowane”.

Ta doktryna nazywa się „purity culture”. Ale chodzi w niej nie tylko o stosunki seksualne. Nie wolno ze sobą nawet chodzić, umawiać się (dating). Nie wolno nawet trzymać się za ręce! Dziewczyna powinna „strzec swojego serca”, ponieważ samo zakochanie się powoduje, iż jej serce jest „rozmieniane na drobne”. Dlatego należy zachowywać „emotional purity”. Jeśli dziewczyna widzi chłopaka, który jej się podoba, ma modlić się i rozeznawać, czy to jest właśnie ten zesłany przez Boga. Ale nie może bliżej się z tym chłopakiem zapoznać. Ma rozeznawać na odległość, co najwyżej w relacjach koleżeńskich. Jeśli zrobi błąd i zakocha się w nie tym, którego Bóg dla niej przeznaczył, to jej serce stanie się uszkodzonym towarem i nie będzie już wartościowe dla przyszłego prawdziwego męża. A to oznacza „zdradę przyszłego męża”.

Tymczasem chłopak ma za zadanie spełnić rytuał „zalotów” (courtship). Tu film, jak to przebiega u Duggarów:

Czy zwróciliście uwagę, że absztyfikant nie zdjął czapki nawet podczas grillowania przez ojca wybranki?

Młodzieniec ma, jak w XIX wieku, uderzać w konkury, tj. zgłosić się do rodziców dziewczyny i zadeklarować, że chce się z nią ożenić. Ojciec dziewczyny przeprowadza męską rozmowę z chłopakiem i dopiero jeśli go zaakceptuje, pozwala spotykać się młodym. Oczywiście w rodzinnym domu dziewczyny, w obecności przyzwoitek. Ojciec uroczyście zezwala na trzymanie się za rękę. O ile dobrze pamiętam, później jeszcze następuje etap zaręczyn. Nawiasem mówiąc, zaręczyny oznaczają, że z jednej strony dziewczyna już nie musi „strzec swego serca” i może czuć się zakochana – ale z drugiej strony zaręczyny nie mogą być zerwane. W przypadku zerwania dziewczyna jest „zrujnowana”, właściwie zupełnie tak, jakby została pozbawiona dziewictwa. Pocałować się można dopiero po ślubie.

Na tle tej obsesji seksualnej w reality show o Duggarach dochodziło przedziwnych kontrastów: Gdy córka – jedna z dziewiętnaściorga dzieci – zaręczyła się (czyli nadal „czystość”, tylko za rączkę), to rodzice zaczęli w obecności narzeczonych zachowywać się cokolwiek dziwnie… jakby chcieli im przekazać: „Patrzcie na nas! Ożeńcie się, to wreszcie będziecie mogli robić te wszystkie rzeczy!”


Młodzi ludzie w tych wspólnotach są wychowywani całymi latami w izolacji od normalnego świata. Nie chodzą do szkół, lecz są uczeni w domach (homeschooling). Chodzą do college’ów, ale takich o profilu silnie religijnym, gdzie na kampusach panuje surowa dyscyplina. Tam przynależą do młodzieżowych kółek religijnych, które nadal sprawują nad nimi kontrolę. Następnie młodzi ludzie wcześnie żenią się lub wychodzą za mąż. Osoby które uciekły z tej społeczności piszą, że wyszły stamtąd ciężko poranione psychicznie. Jest cały ruch społeczny zdrowienia z „kultury czystości”.

Ciekawe, czy coś takiego przydałoby się w Polsce, czy jednak nie jest potrzebne, bo katolicyzm jest bardziej lajtowy?

 

 

 

 



15:52, anuszka_ha3.agh.edu.pl
Link Komentarze (9) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 94