piątek, 28 września 2012

Jacek Kuroń w książce Wiara i wina opowiada o spotkaniu 10 grudnia 1976 r. z biskupem przemyskim:

...Biskup Ignacy Tokarczuk opowiadał, jak wizytował wiejskie parafie. To się odbywa z wielką pompą: wyjeżdża naprzeciw banderia na koniach, święto jest i w ogóle cuda. W jednej wsi gdzieś na terenach silnego przedwojennego ruchu ludowego przyjęto go z niesłychaną zupełnie pompą, przekraczającą wszystko, co spotykało go gdzie indziej. Potem był obiad z Radą Parafialną i starzy chłopi mówią do niego:

- A wie ksiądz biskup, dlaczegośmy księdza biskupa tak witali?

Nie wiem.

- Jak w 1937 roku ostatni raz biskup do nas przyjechał, to nikt nie przyszedł, parę dewotek, myśmy w ogóle naprzeciw niemu nie wyjechali. A wie ksiądz biskup dlaczego? Dlatego, że on zwalczał strajk chłopski.

Tu biskup Tokarczuk mówi:

- Oni nie są tacy, ża jak jest sukienka duchowna, to zaraz będą słuchać. Nie, oni swoje wiedzą, o swoje wojują.

Tak mu powiedzieli jeszcze:

- Wy byliście przeciw nam, tośmy was nie witali, a teraz jesteście z nami i z tego powodu wam się należy. To są nasze przeprosiny dla tamtego biskupa, choć nie chcemy cofnąć tego, cośmy zrobili.

21:21, anuszka_ha3.agh.edu.pl , Podkarpacie
Link Komentarze (3) »
sobota, 22 września 2012

08:54, anuszka_ha3.agh.edu.pl , Religia
Link Komentarze (13) »
sobota, 15 września 2012

Pomyślałam sobie, że słowo "poszłem" powinno być celebrowane przez ten prąd polskiego feminizmu, który walczy przeciw dyskryminacji kobiet w strukturze języka. To chyba jedyny przykład w języku polskim, gdzie forma żeńska zdominowała formę męską.

12:36, anuszka_ha3.agh.edu.pl , Społeczeństwo
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2