sobota, 01 sierpnia 2009

"Powstanie warszawskie było wymierzone militarnie przeciw Niemcom, politycznie przeciw Sowietom, demonstracyjnie przeciw Anglosasom, faktycznie przeciw Polsce - Paweł Jasienica"

 

Dziś jest pierwszy dzień sierpnia. I jak co roku cała Polska ma czcić wybuch Powstania Warszawskiego. Za co? Tak się zastanawiam. Gdy zaczniemy oceniać bez emocji ów zryw "najlepszej młodzieży polskiej" (ciekawe, że mieszkała ona w czasie okupacji tylko w Warszawie!), to to podsumowanie będzie miażdżące. Było ono zupełnie niepotrzebne. Rozpatrzmy kolejne aspekty.

1. Aspekt militarny:

AK nie była przygotowana na długotrwałe walki w mieście. Brakowało uzbrojenia dla większości powstańców, nie było też zgromadzonej wystarczającej ilości amunicji i granatów. Bez tego nie da się walczyć, no chyba że kosami postawionymi na sztorc albo jako kamikadze idąc na pewną śmierć. Ponadto dopiero w trakcie walk (14 sierpnia 1944 roku), Komenda Główna AK wydała rozkaz koncentracji innych oddziałów w Warszawie czyli przemarszu przez całą przedwojenną Polskę. Już to widzę, jak Niemcy przepuszczają uzbrojonych partyzantów zdążających do Warszawy czy też Armia Czerwona na terenach zajętych do sierpnia 1944 roku. Toż to głupota militarna.

Pozwolę sobie zacytować dwa ważne fragmenty relacji jednego z powstańców, odznaczonego dwukrotnie Krzyżem Walecznych, prof. Jana Ciechanowskiego:

"Poszliśmy w bój bez broni. Gdy 1 sierpnia moja kompania nacierała na gmach Sejmu, na 170 ludzi mieliśmy 3 karabiny, 7 pistoletów, 1 pistolet maszynowy strzelający tylko ogniem pojedynczym i 40 granatów. Jak zobaczyliśmy, że właściwie nie mamy broni, to pytaliśmy dowódcę: z czym do gości?"

"(...) co najmniej do połowy lipca 1944 roku Komenda Główna AK nie brała pod uwagę powstania w Warszawie. Ze stolicy wysyłano ludzi i broń na wschód, by wesprzeć kolejne etapy akcji "Burza". Plany operacyjne zmieniono niemal w ostatniej chwili, mając już wiedzę o militarnym i politycznym fiasku podobnych wystąpień w Wilnie i Lwowie."

2. Aspekt polityczny:

Przeciwko komu skierowane było Powstanie Warszawskie? Militarnie przeciw Niemcom, ale politycznie adresatem był Związek Radziecki. Ponadto miało ono wstrząsnąć sumieniem Anglosasów co do przyszłych losów Polski.

"„W WARSZAWIE MURY BĘDĄ SIĘ WALIĆ I KREW POLEJE SIĘ STRUMIENIAMI, AŻ OPINIA ŚWIATOWA WYMUSI NA RZĄDACH TRZECH MOCARSTW ZMIANĘ DECYZJI Z TEHERANU”
Gen. Leopold Okulicki – wypowiedź na naradzie Komendy Głównej AK w lipcu 1944 (według zachowanych stenogramów)"

Dla mnie to obłęd, jeśli dowództwo AK sądziło, iż po fiasku akcji "Burza" na terenach wschodnich (Lwów i Wilno), powstanie zmieni nastawienie Aliantów i Sowietów co do losów Polski. Stalin wiedział jaki los czeka nasz kraj. Los satelity. I dlatego, aby sobie ułatwić zadanie to, Radio Kościuszko namawiało do wybuchu walk w Warszawie, obiecując pomoc wojskową ze strony ACz. Super. Czy ktoś z KG AK wierzył w tę pomoc? Chyba tak, skoro przez długie lata pod adresem ZSRR kierowano żale o brak pomocy wojskowej! Czy nikt się nie nauczył po losie oddziałów AK w Wilnie i Lwowie, co znaczą obiecanki komunistów? Totalne zdziecinienie. Naiwność. Dodatkowo wybuch powstania miał uniemożliwić rozpowszechnianie przez ZSRR zarzutów o współdziałaniu AK z hitlerowcami. I tego nie dokonał, gdyż do dziś w Rosji takie opinie są popularne. Po wojnie wielu żołnierzy AK skazywano za kolaborację, mimo udziału w powstaniu czy walkach partyzanckich. Mimo! KG AK zrobiła to, czego oczekiwali Sowieci.

3. Aspekt społeczny:

Jeśli rząd londyński oraz dowództwo AK domyślało się, co może czekać Polskę po wojnie czyli wciągnięcie jej w orbitę wpływów sowieckich, to dlaczego wydali rozkaz wyniszczenia w walce oddziałów AK na terenie Warszawy? Czy nie lepiej mieć wyćwiczonych w konspiracji cywili i przeszkolonych militarnie żołnierzy na czas późniejszy? Czy łatwo byłoby wówczas opanować Polskę? W Warszawie zginęło 200 tysięcy mieszkańców, którzy gdyby nie powstanie, utrudniliby przejmowanie władzy przez towarzyszy. Po wojnie komuniści pod hasłem "Cały naród odbudowuje stolicę" mogli zjednoczyć naród pod swymi skrzydłami. Bo któż wówczas nie chciał przywrócić Warszawie jej dawnego wyglądu? Wrogowie Polski! Kolaboranci! Dlaczego tereny ze starą strukturą społeczną, ukształtowaną od wieków, nie ulegały szybkiej fascynacji komunizmem? Bo każdy obcy był widoczny. Trudno jest rozbić solidarność rodzinną. A w miejscu, gdzie dopiero struktury społeczne się tworzą, gdzie napływają obcy, nieznani sobie ludzi, łatwo manipulować ludźmi. I tak Stalin rękoma Polaków i Niemców dokonał to czego chciał. Rozbicia społeczności w Warszawie, miasta, które nie mogło być niepokorne, kiedy będzie stolicą Polski Ludowej.

 

Ponadto mam wiele zastrzeżeń co do argumentacji zwolenników tego zrywu. Twierdzenie, iż gdyby nie podjęto w lipcu decyzji o wybuchu powstania, to młodzi Polacy i tak by zaczęli atakować Niemców, świadczy raczej o braku karności i nagminności łamania rozkazów wojskowych w AK. W to nie wierzę. Wszak panował tam dryl wojskowy. Nawet jeśli jakieś grupki ropzpoczęłyby walki, to dowództwo AK spacyfikowałoby sytuację i nie pozwolono by do eskalacji walk. Kolejnym mitem wg mnie jest tworzenie "Festung Warschau" jako recepty na zatrzymanie wojsk radzieckich na linii Wisły. Hmm. Utworzenie przyczółka magnuszewsko-wareckiego (1-16 sierpnia 1944r.) nie było działaniem ad hoc, lecz przygotowaną operacją, która była początkiem przeprawy wojsk radzieckich z dala od ufortyfikowanych obszarów. Armia Czerwona raczej nie zamierzała toczyć walk o miasta, tylko je omijała prąc dalej (Kraków, Wrocław, Gdańsk, Poznań). Czy nawet fortyfikując Warszawę, Niemcy wydaliby polecenie o ewakuacji mieszkańców, szczególnie Polaków, którzy mogliby podczas walk o miasto zaatakować obrońców czyli wojska niemieckie.

 

Summa summarum. Generał Anders, któremu trudno zarzucać brak patriotyzmu czy chodzenie na pasku komunistów, nazwał PW "zbrodnią". W trakcie walk, gen. "Bór" Komorowski cały czas się modlił, zaś gen. Okulicki nadużywał alkoholu (cytuję za prof. Wieczorkiewiczem). Czy mam czcić Powstanie Warszawskie z tym całym sztafarzem błędnych decyzji i celowym spisaniem miasta na zniszczenie? Czy można oddzielić je od bohaterstwa, męczeństwa i ofiary powstańców czy mieszkańców Warszawy? Wolę pamiętać o niepotrzebnej ofierze krwi, o losie cywili ginących w czasie walk jako memento na przyszłość.

 

Inne krytyczne opinie o Powstaniu Warszawskim:

- wpisz.24.pl

- powstanie.pl

- wspomnienia powstańca

- artykuł Adama Krzemińskiego (Polityka)