sobota, 30 maja 2009

Jeśli podoba wam się ten film...
- nawet jeśli papież mógłby mówić po polsku, a nie po włosku ;],
- nawet jeśli film stworzyła jakaś partia i jest on być może jedyną mądrą rzeczą, jaką ona zrobiła w ostatnich latach,
...to mam prośbę:

Digg.com jest to największy międzynarodowy serwis, na którym ludzie polecają i głosują na najciekawsze linki w internecie. Poświęćcie chwilkę na zalogowanie się na digg.com i "wykopcie" ten film.

Niech świat zobaczy.

Warto.

23:21, anuszka_ha3.agh.edu.pl , Społeczeństwo
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 maja 2009

Przed paroma godzinami na niezależnym portalu publicystycznym Studio Opinii ( alfaomega.webnode.com ) pojawił się nader mądry artykuł o Polsce. Taka mała, taka duża - napisał go Andrzej Brzeziecki.

Pewien mieszkający w Polsce Austriak przeczytawszy w gazecie, że Polska zamierza wybudować nowoczesną szkołę w jakimś dalekim kraju dotkniętym konfliktem zbrojnym, dziwił się i drwił: to nie możecie najpierw zbudować takiej nowoczesnej szkoły u siebie? Tym samym oddał przekonanie sporej części Europejczyków - czego ci Polacy szukali w Afganistanie i w Iraku, może by tak drogi u siebie naprawili?

Jedyna rzecz, do której mogę się doczepić w tym tekście - to wywód o tym, że Polska ma trudno z powodu swojego położenia geograficznego.

To nie jest żadne wyjaśnienie. Na tej zasadzie wszyscy osobnicy homo sapiens w strefach innych niż zwrotnikowe - "mają trudno". A jednak jakoś zupełnie dobrze sobie radzą, zwłaszcza w Europie (jakie to straszne położenie geograficzne! deszcz, śnieg, zimy!). Ale oni poszyli sobie ubrania, a potem zbudowali cywilizację.

Chodzi o to, że Polacy, w tym i Brzeziecki, zbyt łatwo przyjmują za oczywistość, że Rosja ji Niemcy są dopustem Bożym, klęską żywiołową, która zawsze nam szkodzi i której nie możemy uniknąć. Ale dlaczego, na Boga, Francuzi nie narzekają na swoje położenie geograficzne?! Nie uważają go za swoje odwieczne przekleństwo?

Ja znam odpowiedź: Złej baletnicy rąbek u spódnicy...

 

00:03, anuszka_ha3.agh.edu.pl , Społeczeństwo
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 11 maja 2009

Przedstawiam Państwu mój nowy pomysł na biznes. Oczywiście od tego momentu każdy kto zechce go użyć, musi mnie płacić tantiemy. Dotyczyć to będzie głównie koncernów multimedialnych, gdyż ów pomysł dotyczy ich działki. A więc zaczynamy. Po przeczytaniu rozmowy z dr Wojciechem Machałą (podaję link do rozmowy, ale wkrótce i to może być nielegalne) doszedłem do wniosku, iż teraz od zwyczajnej sprzedaży utworu muzycznego czy filmu bardziej opłacalne może być uzyskiwanie zadośćuczynienia. Natchnął mnie ten fragment rozmowy:

Nasze sądy najczęściej przyjmują, że ściąganie narusza interes twórcy. Co wtedy?

- Odpowiedzialność jest surowa. Karna - do dwóch lat więzienia, oraz cywilna. W praktyce najczęściej wytwórnie domagają się zryczałtowanego odszkodowania w wysokości dwu- lub trzykrotnej ceny sklepowej produktu.

Jeśli ściągnę z sieci pierwszy sezon "Gotowych na wszystko", który kosztuje w sklepie 179 zł, to mnożymy to razy trzy?

- Dokładnie.

I proszę. Zamiast się męczyć i liczyć się z nikłą sprzedażą oferowanych produktów czy "piractwem komputerowym", zarabiamy na odszkodowaniach sądowych!!. Oto przykład: serial 24 odcinkowy oferowany w USA po 2 $ za odcinek czyli za całość 48$ + koszt tłoku płyt + druk itp. niech kosztuje całość 60$. Teraz w Polsce ten produkt kosztowałby przeliczając po kursie 1 $=3 PLN (dla uproszczenia) 180 PLN. Ale to za mało, niech gawiedź z Bolandii wie, że to produkt elitarny z USA, więc doliczamy 10%* za napis "made in USA" + 10% za przewóz + 10% za walkę z globalnym ociepleniem + 10% w imię dobrych stosunków amerykańsko-polskich (wszak to są nasi sojusznicy i nie dadzą nam umrzeć z głodu). Razem mamy 252 PLN. Coś ta cena mało okrągła, więc jeszcze 10% za obecność Polski na liście krajów słabo walczących z piractwem. Drogo dla zwykłego zjadacza chleba w Polsce te 270 PLN? Trudno, to jest elitarny produkt, nie dla mas (chociaż w USA oferujemy to samo jako produkt dla każdego bo jest kryzys w cenie dużo niższej patrząc na zarobki). Polacy nielegalne kopiują i ściągają. Teraz dogadujemy się z policją i stowarzyszeniami ochrony praw autorskich. Procesik sądowy, orzeczenie sądowe i zamiast produktu za 252 PLN, którego prawie nikt nie kupił, mamy gratisowe 810 PLN. Co prawda, może być problem z egzekucją długu, ale wystarczy 50% skuteczność i zarabiamy że hej. I jeszcze głosimy wszędzie, iż jesteśmy stratni, bowiem nikt naszego produktu nie kupuje.  

Proszę przedstawicieli koncernów medialnych o kontakt ze mną w celu sutalenia honorarium dla mnie za ten nowatorski pomysł na biznes. Nie warto trudzić się z dostosowywaniem produktu do wolnego rynku, z ustalaniem ceny w takiej wysokości, aby sprzedać i zarobić. Teraz liczy się zysk przy minimalnym trudzie. Model ten sprawdza się głównie dla krajów na dorobku typu Polska, gdyż potrzebują one kredytów z naszych banków czy inwestycji naszych firm. Kraje takie jak Chiny odpadają, więc tam się staramy i oferujemy nasze produkty cenowo w zgodzie z tamtejszą rzeczywistością.

*te i kolejne 10% naliczam od ceny bazowej czyli 180 PLN.

 
1 , 2