środa, 02 grudnia 2015


W 1993 roku Marek Huberath napisał opowiadanie o tym, jak na Ziemię zaczęli zwalać się imigranci z innej planety. Statek za statkiem - po ciężkiej podróży chorzy, wyczerpani, nieraz okaleczeni. A że okazało się, iż są genetycznymi krewnymi ludzi, to Ziemianie postanowili ich solidarnie przyjąć. Jakoś tak wyszło, że jednocześnie rozwinął się światowy kryzys ekonomiczny i rodziły się opinie, że to konsekwencja niczym nie ograniczonej fali imigrantów. Pojawiły sę antagonizmy na tle rasowym, zamieszki, gettoizacja. (Taka ciekawostka - ich kobiety miewały po 6 piersi. A dla wtajemniczonych - akcję rozgrywającą się w ogarniętych kryzysem instytutach badawczych najlepiej wizualizować sobie w scenerii starego Instytutu Fizyki UJ na Reymonta.)

Interesujący paradoks: Jak to w polskiej fantastyce, książka jest trochę "prawacka": kwestie religii, politycznej poprawności, itd. Lecz jednocześnie staje stuprocentowo po stronie imigrantów. Oto zagwozdka dla dzisiejszej młodzieży!

Mam nadzieję, że Autor nie obrazi się za ten sposób propagowania jego twórczości, bo chyba nie było wznowień wersji drukowanej: Opowiadanie "Ostatni, którzy wyszli z raju", oczywiście po polsku, znajduje się na wielu rosyjskich serwerach. Na przykład tutaj . A tutaj można ściągnąć plik.

08:09, anuszka_ha3.agh.edu.pl
Link Komentarze (4) »