|
Archiwum
Ostatnie notki
Zakładki:
Inne nasze projekty
Polecamy fora:
Czytają nas:
Polecamy blogi:
Polecamy bramkę sms:
Zbanowani
|
niedziela, 08 listopada 2009
Symbolika chrześcijańska w polskich instytucjach państwowych
W związku z wyrokiem Trybunału w Strasburgu o krzyżach w szkole wzmogły się w Polsce dyskusje o neutralności światopoglądowej państwa. Zwolennicy poglądów lewicowych podnoszą zarzut, który Krytyka Polityczna streszcza tak: Symbole religijne przeniknęły do wszystkich sfer życia publicznego. Pada więc w tych dyskusjach propozycja, by instytucje państwowe nie posługiwały się symboliką religijną. W 1864 roku Konwencja Genewska ustaliła czerwony krzyż jako znak ochronny wojskowej służby zdrowia. W 1929 roku dołączono do niego czerwony półksiężyc, ponieważ krzyż nie odpowiadał wrażliwości muzułmanów. Z podobnych powodów państwo Izrael zaczęło stosować znak czerwonej gwiazdy Dawida. Aż do 2006 roku organizacja Magen David Adom (Czerwona Gwiazda Dawida) była jedynie obserwatorem, a nie pełnoprawnym członkiem Międzynarodowej Federacji Stowarzyszeń Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca. W 2006 roku Izrael zażądał opracowania przez Czerwony Krzyż symbolu, który nie będzie nawiązywał do religii innych niż judaizm. Wprowadzenie znaku "czerwonego kryształu" uznano za warunek, którego spełnienie umożliwi pracę Czerwonej Gwiazdy Dawida pod auspicjami Czerwonego Krzyża.
Bardzo wiele jednostek WP ma krzyże na oficjalnych odznakach pamiątkowych:
Aby uporządkować sprawę wyglądu znaku [czerwonego krzyża] w siłach zbrojnych, Minister Obrony Narodowej wprowadził w Wojsku Polskim jednolity sposób malowania znaku czerwonego krzyża na lądowych obiektach medycznych (norma obronna nr NO-02-A032. Emblemat genewski. Maskowanie na lądowych obiektach medycznych. Decyzja nr 302/MON Ministra Obrony Narodowej z 17 grudnia 2001 r. w sprawie norm obronnych, Dz. Urz. MON z 2001 r., poz. 186). Norma ta odwołuje się do normy NATO STANAG 2454, a także opiera się na normie NATO STANAG 2931. [źródło: Ochrona Znaku Czerwonego Krzyża - Przewodnik. Warszawa 2004]
Kwestia koloru krzyża na apteczce pierwszej pomocy Na zielonym tle biały krzyż to jest to właściwe oznakowanie zalecane przez Unię Europejską. Unia Europejska przyjęła Dyrektywą Rady nr 92/58/EWG specjalny znak na oznaczenie przedmiotów w miejscach związanych z udzielaniem pierwszej pomocy. Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 1 grudnia 1998 r. (Dz. U. Nr 148 poz. 974) wdrożyło tę dyrektywę do prawa polskiego oraz wprowadziło normę dotyczącą wyglądu takich znaków (PN-93/N-01255/03). Obecnie zastąpioną
Krzyż jako znak pomocy medycznej widnieje na znakach drogowych D-21 i D-22.
Akademia Górniczo-Hutnicza obchodzi uroczysty dzień uczelni w katolickie święto św. Barbary. Na gmachu Akademii postawiono kilka lat temu statuę tej patronki, a w budynkach znajdują się liczne wizerunki świętej.
Przy okazji, bardzo ciekawą wymowę ma herb Kolbuszowej:
poniedziałek, 19 października 2009
Wojny blogowe
Moja poprzednia notka stała się wydarzeniem internetowym: mrw.blox.pl/2009/10/Defekt-mozgu.html Nasz blog dorobił się już czujnego nasłuchu, prawie jak Radio Maryja. Albo jak prof. Dąb-Rozwadowski. W sumie nie wiem, co oni mają z naśmiewania się z jajogłowych, upośledzonych społecznie istot z doktoratami z fizyki. Pewnie jakąś satysfakcję. Wybiórczy altruizm coś jakby. Jedną poniżaną i dyskryminowaną grupę (kobiety) szlachetnie przywracamy na łono społeczeństwa. Drugą poniżaną i dyskryminowaną grupę (jajogłowych autystyków, znaczy, tamten bloger tak sobie mnie wyobraża) sami kopiemy i wypędzamy precz poza margines naszej normalności. Dodatkowo, co ma do tego doktorat z fizyki? Od pisania o sprawach związanych z moim zawodem mam inne blogi. W notkach tutaj publikowanych nigdy nie podnoszę argumentu, że jestem doktorem fizyki. No bo nie piszę tu o fizyce. Znaczy, mój doktorat tamtego blogera w oczy kole z innych powodów. Z zazdrości? Jeśli tak, to ja bym na jego miejscu przypieprzyła się do bloga fizyka z którejś z tych instytucji. Na pewno ktoś tam pisze bloga i jednocześnie ma autyzm.
sobota, 17 października 2009
Skromność skarb dziewczęcia, czyli feminizm polski
Feminizm polski kompromituje się. A mógłby zajmować się poważniejszymi problemami. Ale nie. Była sobie reklama:
Reklama wzbudziła protesty feministek. Gazeta Wyborcza właśnie opublikowała artykuł Magdaleny Środy i Kamila Sipowicza - nie dokładnie o tej reklamie, lecz ogólnie o reklamach dyskryminujących kobiety. Jako ilustracji do artykułu Gazeta użyła tego oto billboardu:
Podpis Gazety brzmi: "Przeróbka reklamy gładzi gipsowej podkreślająca uprzedmiotowienie, któremu uległa na niej kobieta. Kraków, al. Słowackiego." Pękłam ze śmiechu. Akurat w Krakowie, na rogu Kijowskiej i Czarnowiejskiej, przez całe miesiące wisiał inny billboard (żeby było pikantniej, właścicielem Roxy FM jest Agora!):
Podziwiając go codziennie w drodze do pracy, zastanawiałam się: Co to będzie, gdy zawieszą taki sam plakat, ale z kobietą? Pewnie będzie wielki płacz, zgrzytanie zębów i Gazeta Wyborcza napisze o dyskryminacji kobiet. I w samej rzeczy - po jakimś czasie na rogu Kijowskiej i Czarnowiejskiej pojawiła się reklama gładzi. Potem wyjechałam z Krakowa, ale dowiedziałam się, że reakcje feministyczne się pojawiły, aż doszło i do Gazety. W polskim feminizmie razi mnie świętoszkowatość. Ustawianie kobiet zawsze w roli słabych, niepełnosprawnych, krzywdzonych ofiar. Feministki bronią zszarganej czci niewieściej nie gorzej od katolickich księży. Nawet lepiej. Ale co komu szkodzą plakaty z gołymi babami? Skoro nikomu nie szkodzą plakaty z gołymi chłopami? Proste: mężczyzni nie odbiorą takiego plakatu jako krzywdzącego, lecz przeciwnie - raczej jako reklamę męskiej siły żywotnej. Mężczyźni bowiem pozbawieni są kompleksu ofiary. Natomiast feministki urabiające kobiety do roli wiecznych ofiar - reklamę z gołą babą uznają za wydanie niewinnej niewiasty na pastwę lubieżnych gwałcących spojrzeń. Gwałt oczami. Jakże często spotkać się można z narzekaniami kobiet: "a bo on się tak na mnie patrzył". No skandal, patrzył się. Czy widzieliście kiedyś mężczyznę urażonego faktem, że kobiety na niego patrzą? Niektórzy kojarzący czytelnicy mogą w tym miejscu zapytać, czy ja czasem tak samo nie narzekam. Właśnie nie. Nawet nachalne gapienie mi nie przeszkadza, bo to jest gapiącego się problem, a nie mój. Co innego bezpośrednie zaczepki słowne lub fizyczne. Wtedy reaguję, bo ktoś narusza moją sferę prywatności. Idąc od rzemyczka do koniczka - wojna z brzydkimi reklamami wiąże się ideowo z wojną przeciwko pornografii. Zarówno według polskich feministek, jak i według Kościoła katolickiego, pornografia narusza godność kobiety. Ale mężczyzny to nie? Przecież mężczyźni występują tam równie często, z tym że bardziej wycinkowo. I właściwie to mogłoby mężczyznom bardziej urągać - że sprowadzeni są tylko do wycinka kadru obejmującego narządy płciowe. Kobiety są przynajmniej pokazywane w całości. Ale tak na poważnie - we współczesnej pornografii jeśli coś mi przeszkadza, to najwyżej to, że pokazuje za mało gołych chłopów i nie w takich pozach, które mogłyby się podobać kobietom. I o to powinien feminizm walczyć. Wszystkim po równo: chłopom - gołych bab, babom - gołych chłopów! |