Blog > Komentarze do wpisu

Kpt. Protasiuk: "Da się im poznać wtedy, co oni robią"

Spisałam kilka uwag (KLIKNIJ TU!), które mnie i Leszlongowi nasunęły się podczas czytania nowego transkryptu zapisu czarnych skrzynek z katastrofy smoleńskiej. Pojawiło się tam kilka dziwnych i ciekawych wątków.

Nie mam nic wspólnego z lotnictwem i wiem, że narażam się na zarzut niekompetentnych dywagacji. (Ale z kolei któż się tym teraz przejmuje w mediach i polityce? To ja mam się przejmować?) Nie twierdzę, że mam rację. Ale wydaje mi się, że pora, żeby ludzie podyskutowali nad konkretami z materiału źródłowego. Bo, to co zapodają w tej chwili media, to skupianie się na rzeczach nieistotnych i z drugiej ręki.

Zwracam uwagę na zaniedbywany przez media fakt, że załoga naprawdę za słabo znała rosyjski.

Lecz mój najważniejszy wniosek jest taki, że z gen. Błasikiem czy bez - załoga była pod presją. W pewnym momencie rozmawia o tym, żeby zawrócić do Warszawy - "Da się im poznać wtedy, co oni robią."

Czy gen. Błasik był w kokpicie i wpływał na załogę? Nie wiem. Ale znalazłam dziwny fragment, gdzie ktoś (kto?) mówi do załogi: "Siadajcie."

Znalazłam też coś, co brzmi dla mnie szczególnie dramatycznie. Podczas schodzenia do lądowania jest moment, w którym - chyba??? - załoga o mało nie połapała się, że zrobiła błąd w ocenie wysokości. Wtedy jeszcze mieli szanse ten błąd naprawić.

--

P.S. Twoserge podsunął mi ciekawy trop, o co mogło chodzić z tym "dobrym rańcem"...
Po białorusku mówi się: "dObraj rAnicy". To słowo podsunął drugi pilot, Robert Grzywna. Ale potem ktoś go poprawił - dowódca? Protasiuk to nazwisko białoruskie, może pochodził z Podlasia? Oni to mówili do wieży kontrolnej w Mińsku. Może któryś z nich wiedział, że do Białorusinów można tak powiedzieć? 

poniedziałek, 16 stycznia 2012, anuszka_ha3.agh.edu.pl

Ta strona ma fanpage. Lajkujcie!


Polecane wpisy

  • Globalne ocieplenie: Rosyjskie czołgi na łachach wiślanych

    A czy wiecie, że globalne ocieplenie wpłynie na obronność Polski, bo obniży się stan rzek? Jest ta sprawa z linią Wisły. Nasze wojsko robiło symulacje razem z N

  • Mamy kwity

    Nasza redakcja dotarła do mało znanych faktów z życia człowieka, który uchodził za legendę i motor masowego ruchu społecznego. Św. Paweł nie był akceptowany prz

  • Bede grau w gre

    Sytuacja jest jak podczas protestów w sprawie ACTA : Władza nie rozumiała nawet napisów na transparentach. I rację ma autor listu młodych wyborców do PO : "Nie

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
pfg
2012/01/17 00:36:51
Przejrzałem nowe stenogramy pobieżnie, nie mam czasu, poza tym jakość jest kiepska - zamiast skanów wolałbym transkrypt (może już gdzieś jest dostępny?). Mam trzy uwagi.

Po pierwsze, mamy teraz dwa "polskie" odczyty zapisów skrzynek, jeden, dla komisji Millera, wykonany przez specjalistyczną komórkę Komendy Głównej Policji, drugi, dla prokuratury wojskowej, ten obecnie dyskutowany. Są one rozbieżne, ale w świetle prawa są one równoważnymi dowodami. W świetle prawa tylko sąd mógłby jeden uznać, drugi odrzucić - formalnie ten obecny odczyt narazie na nie obala poprzedniego.

Po drugie, na str. 86 obecnego odczytu, wieża mówi "posadka dopolnitielno", co tłumacz przekłada "lądowanie dodatkowo", z komentarzem, że `w AIP Rosja nie występuje termin "posadka dopolnitielno"'. Ja tymczasem dobrze pamiętam, że gdy pierwszy raz ujawniono transkrypty, eksperci pisali, że oznacza to "lądowanie warunkowo", a to, że piloci tego nie zrozumieli, podawali jako koronny dowód na słabą znajomość języka rosyjskiego i rosyjskich procedur przez załogę. Trudno mi też uwierzyć, że wieża rzuca jakąś nieopisaną w procedurach, losową zbitkę słowną. Stawiam wobec tego pytanie, kto jest niekompetentny - ci wszyscy eksperci sprzed roku czy obecny tłumacz wraz z osobą, która taki przekład zaakceptowała? Jeżeli - jak mi się wydaje - to obecny tłumacz zbłądził, to cała ta ekspertyza bardzo traci na wiarygodności.

Po trzecie, gdzie był generał? Nikt nigdy nie podał dowodów, że Błasik wywierał bezpośrednią presję na załogę. Jego domniemana obecność w kabinie pilotów mogła być tylko elementem presji pośredniej, ale takową piloci najprawdopodobniej i tak odczuwali, na co zwraca uwagę Anuszka w tym wpisie. Z tego punktu widzenia to, czy generał był w kabinie, czy nie, nie ma większego znaczenia. Jednak scenariusz "bez generała" wydaje mi się mniej spójny od scenariusza "z generałem". Przede wszystkim, jeśli Błasik zaliczał sobie ten lot do nalotu na dodatek lotniczy, jak by to wskazywał początek transkryptu, i w tym celu mianował się inspektorem, jego obecność w kabinie w krytycznej fazie wynikała z jego poczucia obowiązku. Poza tym, kto tłumaczył do czego służy mechanizacja skrzydeł? Załoga lądując robiła sobie powtórkę z podstaw czy też doświadczony lotnik tłumaczył cywilowi (dyrektorowi Kazanie?) o czym mówi załoga? Wreszcie najważniejsze, raport Millera sugeruje, że to Błasik prawidłowo (sic!) odczytywał wskazania wysokościomierza barycznego, ale nie miał słuchawek i mikrofonu, załoga miała, więc go nie słyszała, a dowódca ufał odczytom podawanym przez nawigatora - nieprawidłowym, bo pochodzącym z radiowysokościomierza. Wedle prokuratury wojskowej wskazania wysokościomierza barycznego odczytywał drugi pilot, a *jednocześnie* nawigator czytał radiowysokościomierz. Wszyscy mieli słuchawki - i co? I nic? Dowódca nie zorientował się, że odczyty są różne? Nie próbował wyjaśnić tej sytuacji? Drugi pilot nie zasugerował (zarządził?) odejścia po przekroczeniu wysokości decyzji według jego (rzekomo jego) odczytów, tylko nagle przestawił się na odczyty pochodzące od nawigatora? Trudno mi w to uwierzyć.

Anuszka, w jakim kontekście (na której stronie) pada owo "siadajcie"? Można to próbować interpretować jako rozkaz do wylądowania, ale raczej oznacza to, że członkowie załogi (pewnie nie piloci, ale nawigator i inżynier pokładowy) wstali na widok przełożonego, zresztą nieprawidłowo, bo nie wstaje się, jeśli obsługuje się maszyny i urządzenia, ale zły wojskowy zwyczaj każe wstawać w każdej sytuacji.

Wszystko to są *pośrednie* przesłanki świadczące, że generał jednak w kabinie był.
-
2012/01/17 07:20:01
Pfg, byłoby dobrze, gdybyś najpierw przeczytał te moje uwagi, o których piszę. Kliknij na link w pierwszych słowach notki.
-
pfg
2012/01/17 09:44:54
Przeczytałem potem, ale nie bardzo rozumiem, jak miałoby to wpłynąć na *moje* uwagi. No, może nie pytałbym się gdzie pada owo "siadajcie". Rozważania, że załoga o mało co nie zorientowała się, że korzysta z niewłaściwego wysokościomierza, są - moim zdaniem - konsekwencją błędnej atrybucji wypowiedzi. To, co mówił Błasik, przypisano teraz członkom załogi.

Uważam także, że pisanie dwu tekstów pod niemalże identycznym tytułem, na ten sam temat i w dwu różnych miejscach ani nie ułatwia komunikacji, ani nie jest w najlepszym stylu.
-
2012/01/17 18:26:52
Pfg, spokojnie! Po prostu kilka z twoich uwag brzmi jak stwierdzenie stanu faktycznego, a nie pasują już do nowego stenogramu. Nie wiem, co miałeś na myśli z tymi dwoma tekstami, to pewnie pomyłka.

Co do fragmentu: "-Trzysta. -Jakie trzysta? -Dwieście pięćdziesiąt. -Policz sobie." - Sprawdziłam na wykresie na załączniku do raportu Millera i to chyba naprawdę to, co myślałam! Oni rzeczywiście wtedy znajdowali się nad wgłębieniem terenu i o ok. 50 m niżej niż powinni. Tutaj kiedyś bloger cmos narysował swój wykres ze wskazaniami obu wysokościomierzy, zgodny z raportem.

Natomiast nie jestem wcale pewna co do "siadajcie". Na forum lotnictwo.net.pl piszą, że równie dobrze może to być głos z pobliża drzwi kabiny, gdzie ktoś upomina pasażerów, żeby siedli.
-
2012/01/17 18:33:43
Konkretnie, z tego co napisałeś nie pasuje do obecnego stenogramu ta "mechanizacja skrzydeł". Wg obecnej wersji to było raczej odczytywanie tej, jak się to nazywa, karty służącej do sprawdzenia wszystkiego przed lądowaniem.

I gdybyś przeczytał mój zalinkowany tekścik, to zobaczyłbyś, że właśnie tam poruszyłam sprawę o której piszesz - dowódca nie zorientował się, że odczyty są różne? No właśnie nawigator i drugi pilot nawet przez moment wdali się w dyskusję nad tą różnicą!! I nic!
-
pfg
2012/01/17 20:53:52
nawigator i drugi pilot nawet przez moment wdali się w dyskusję nad tą różnicą

Jeżeli to faktycznie był drugi pilot. Może to być błędna atrybucja. Dowódca w każdym razie milczał a mnie wydaje się niewiarygodne, że drugi pilot raptem przestał czytać swój wysokościomierz, jeżeli go czytał.

Dwa teksty: Ten i ten z pokazywarki w postaci reklamowanej na wykopie i na fejsie.

-
2012/01/17 23:55:18
Ale to ten sam tekst.

Jeśli chodzi o tę dyskusję 300 czy 250 metrów, to mam też taką wątpliwość: Podczas gdy kończyli mówić tamte słowa, to ten "zły" wysokościomierz zaczął chyba pokazywać 250 m. Więc końcowe słowo "250" chyba jest odczytem, a nie poprawianiem tego "300". Jednak pozostaje to pytanie "Jakie 300?" zadane na samym początku - wydaje mi się, że tutaj zauważono, że coś jest nie tak. Może gdy pojawiło się na tym "złym" instrumencie 250, to stwierdzili, że już jest OK? Nie wiem, nie rozumiem tego.
-
2012/01/19 09:38:51
To niesamowite, ale wygląda na to, że ani jedni (kryminolodzy) ani drudzy (MSW) nadal nie nauczyli się, że dokument można przesłać i opublikować elektronicznie. Przepuszczę tego PDFa przez OCR, może coś z tego będzie...
-
2012/01/19 10:33:08
Proszę uprzejmie, wersja tekstowa i w pełni przeszukiwalna:

dl.dropbox.com/u/19310914/IES%20%28tekst%20po%20OCR%29.pdf
-
2012/01/19 18:46:13
Dzięki, mnie się tego nie chciało robić...

Stawiam na głupotę, bo np. ministerstwo nauki, hehe, też nie opanowało jeszcze generowania pdfów inaczej niż przez skanowanie...

Chociaż jest też możliwa wersja spiskowa - jak pamiętamy, najpierw zapodano wyciek, że Błasika nie było, i dopiero po dwóch dniach opublikowano stenogram - w formie bitmapy. Może chodziło o to, żeby mem o Błasiku jak najdłużej był w obrocie w mediach, bo w bitmapie nikomu się nie będzie chciało szukać niczego ciekawszego.
-
2012/01/19 19:03:57
O, znalazłam, że w stenogramie wieża w Mińsku rzeczywiście mówi po białorusku - " - dobraj ranicy", chociaż coś jest tam źle zapisane cyrylicą... chyba eksperci się nie znali na białoruskim. Sorki za poruszanie mało tej istotnej sprawy, ale to mnie nurtowało, bo niesłusznie przypuszczałam początkowo, że z tym "dobrym rańcem" to piloci wykazali nieznajomość rosyjskiego, a tymczasem było inaczej.
-
2012/01/20 14:51:53
@anuszka_ha3.agh.edu.pl
"Chociaż jest też możliwa wersja spiskowa - jak pamiętamy, najpierw zapodano wyciek, że Błasika nie było, i dopiero po dwóch dniach opublikowano stenogram - w formie bitmapy."

Mnie ciągle szokuje jak szybko ludzie zapomnieli co to jest fax i jak wygląda przefaksowany dokument. No ale może to ja jestem skrzywiony, bo pisałem kiedyś kawałek programu do kompresji na format faksowy i się napatrzyłem na te piksele.

Ten rosyjski stenogram został po prostu przefaksowany przez Rosjan, stąd opublikowano go jako bitmapę.
-
2012/01/20 22:17:59
Nie, mnie nie chodzi o rosyjski stenogram, tylko ten krakowski!
-
2012/01/20 22:25:04
Ewidetnie było to pisane w formacie elektronicznym. Tylko, że system obiegu dokumentów w polskich urzędach w XXI wieku wygląda tak, że dokument z Worda się drukuje, opatruje pieczątką i odręcznymi gryzmołami, a potem drukuje. Wydruk zanosi sie do Działu Publikacji BIP, który wydruk skanuje do formatu PDF i publikuje na stronie.
-
2012/01/24 16:09:41
A mnie z kolei zastanowiło, że odliczanie wysokości następuje aż do 20 metrów. Wersja Macierewicza, że skrzydło odpadło na 40 metrach raczej odpada. Nawiasem mówiąc, w zasadzie duża część wypowiedzi wcześniej przypisywanych Błasikowi, to teraz "niezidentyfikowany głos męski".