Blog > Komentarze do wpisu

Dalej, bryło, z posad świata!

Jest to rzecz historyczna - pierwsze od dawna wydarzenie polityczne w Polsce, w ogóle nie wykreowane przez media! Przeciwnie, media starają się pisać o nim jak najskąpiej (przynajmniej do dnia dzisiejszego) i z dystansem. Młodzi ludzie z różnych miast pisali w internecie, że ich rodzice nie mieli pojęcia o protestach - bo czerpią informacje z telewizji, a nie z facebooka czy z wykopu. 

Jest też coś, czego nikt dotąd nie zauważył - w tych protestach różnica pokoleniowa zaznacza się również tym, że zaczynają mieć wydźwięk antyamerykański. Antyamerykańskie głosy podnoszą się np. na wykopie i na facebookowej stronie sympatyków ruchu Piratów. Na filmie z jednej manifestacji widziałam jak niesiono flagę amerykańską odwróconą do góry nogami. Młodym ludziom wiadomo, kto najwięcej zarabia na obecnym kształcie praw autorskich.

Dla Polski jest to ważna różnica pokoleniowa. Pokolenie obecnie będące u władzy i u mediów jest jak jeden mąż proamerykańskie. Niezależnie, czy jest to lewica, czy prawica. Wynika to z przyczyn historycznych - dla ludzi wychowanych w PRL Stany Zjednoczone były imperium dobra, były kimś, kto pomaga, kimś, kto promieniuje na świat wolnością i dobrobytem. To już dawno nieprawda, ale ludzie trwają w tych przekonaniach. A czy na pewno nie ma w Polsce nikogo, kto czerpie szczególne korzyści z lobbowania na rzecz USA? To znamienne, że choć swobodnie mówi się w mediach o agenturach i wpływach rosyjskich w Polsce, to nie mówi się o amerykańskich... Zdziwiłam się, gdy w niedawnym oświadczeniu prokurator - niedoszły samobójca poruszył wątek amerykańskich agentów, a media otoczyły ten wątek kompletnym milczeniem. Sprawa więzień CIA w Polsce jest wciąż tematem tabu. Teraz, przy sprawie ACTA, media zaczęły zwracać uwagę na amerykańskie przegięcia. Ta reakcja sugeruje zmianę mentalną. Być może pisze się właśnie nowy rozdział naszej przyjaźni z ukochanym sojusznikiem.

Ja natomiast popieram protest przeciwko ACTA przede wszystkim z szerszego powodu. Nie mam wątpliwości, że prawa autorskie w obecnym kształcie kiedyś zostaną gruntownie zmienione. Ponieważ są one archaiczne i przy dzisiejszej technologii ich filozofia staje się niespójna. Pytanie tylko, kiedy to się stanie. Im prędzej, tym lepiej.

Dlaczego sprawa praw autorskich jest dla mnie tak ważna: Na większość spraw publicznych mam poglądy wolnorynkowe. Ale jest jedna kwestia, w której jestem skrajnym lewakiem - sprawiedliwy dostęp do wiedzy i dóbr kultury w internecie. Bardzo wiele jestem w stanie oddać we władanie niewidzialnej ręki rynku - ale nie to.

Bo tylko równy dostęp do wiedzy i dóbr kultury - dla nawet najbiedniejszych - daje ludziom do ręki wędkę, a nie rybę.

Koledzy z Instytutu Fizyki UJ, zastanówcie się, czy zrobilibyście wasze doktoraty bez choć jednego podręcznika skserowanego przez kogoś w zagranicznej bibliotece? Albo zajrzyjcie do instytutowej biblioteki i sprawdźcie, ile stoi tam rosyjskich tłumaczeń najlepszych zachodnich podręczników. Na nich wychowali się wasi profesorowie. Wszystko to piractwo.

Moim zdaniem darmowy dostęp do internetu powinien być jednym z praw człowieka. A prawa autorskie w internecie powinny zostać jak najmocniej ograniczone. W interesie postępu cywilizacyjnego całego świata, ale zwłaszcza jego biednych części.

Mam dziś radochę, gdy patrzę: Ludzie ze środowisk młodej polskiej lewicy raczyli mnie czasem nazywać "prawakiem". A dziś to oni bronią starego porządku, kapitalistów i wyzyskiwaczy - a ja, jak klasyczna lewica, ruszam bryłę z posad świata...

To co się teraz dzieje, to nie jest tylko spór o jeden dokument prawny. To jest spór o nowy kształt cywilizacji. Z nami czy bez nas, Partie Piratów - cząstki ogólnoświatowego ruchu na rzecz sprawiedliwego dostępu do wiedzy i dóbr kultury - powstaną prędzej czy później w różnych krajach na świecie i ich idee zostaną wprowadzone w życie. Nie da się długo utrzymywać wstecznictwa (że tak pojadę starym lewicowym slangiem). Przypuszczałam, że pierwsze liczące się w Polsce ugrupowanie podzielające idee ruchu Partii Piratów powstanie może za 10 lat. Być może możemy spowodować, że stanie się to szybciej.

* Dalej, bryło, z posad świata! - Adam Mickiewicz, Oda do Młodości

piątek, 27 stycznia 2012, anuszka_ha3.agh.edu.pl

Ta strona ma fanpage. Lajkujcie!


Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
pfg
2012/01/27 21:18:14
Zgadzam się, że oto toczy się bój o generalny kształt praw własności intelektualnej. Internet, jak poprzednie rewolucje technologiczne, przynosi zmiany w strefach, w których nikt ich się nie spodziewał. Próby obrony status quo, jak ACTA, mogą być skuteczne przez jakiś czas, ale jestem pewien, że zmiana się w ciągu kilku lat dokona. Co nie oznacza, że wszystko będzie free i że piractwo nie jest problemem. Przeciwnie, jest. Postaram się napisać o tym osobno.

Co się jednak tyczy doktoratów w IF UJ, to pamiętaj, że za komuny dostęp do literatury naukowej był ograniczony z powodów politycznych; ludzie ubolewali, że musieli kserować książki cover to cover, co spotykało się ze zdziwieniem i wzgardliwą dezaprobatą w bibliotekach, w których to robili. Ci, którzy kserowali, mieli wyrzuty sumienia i poczucie niestosowności swojego zachowania i w tym aspekcie mocno różnili się od obecnych użytkowników torrentów.

A książki Izdatielstva Mir, technicznie rzecz biorąc, NIE były pirackie: Wśród wielu konwencji międzynarodowych, których Związek Radziecki nie podpisał, była konwencja o ochronie praw autorskich. Sowieci dokonywali więc przekładów i wydań dowolnych książek i podręczników, jakie im wpadły w ręce - ichnie prawo im tego nie zabraniało! - po czym radośnie dystrybuowali je w krajach satelickich, co zresztą miało taki efekt uboczny, że zachodni wydawcy bardzo niechętnie zgadzali się na wydawanie swoich książek w demoludach.
-
2012/01/27 21:48:36
Co się jednak tyczy doktoratów w IF UJ, to pamiętaj, że za komuny dostęp do literatury naukowej był ograniczony z powodów politycznych; ludzie ubolewali, że musieli kserować książki

A obecnie dostęp do literatury naukowej jest ograniczony z powodu, że jesteśmy biednym krajem. Ja teraz zdobyłam granty i np. legalnie kupuję podręcznik za 1000 zł dla siebie i współpracowników. Ale jak robiłam doktorat (a było to daaawno po upadku komuny), nie było nas stać na zagraniczne książki. 1000 zł to było miesięczne stypendium doktoranta.

I chyba nie rozumiesz istoty mojego argumentu. Związek Radziecki i w ogóle blok wschodni dlatego miał rozwój, że piracono. Piracono rozwiąznia techniczne. Wspaniała radziecka nauka, która wydała dobrych paru noblistów - rozwijała się właśnie dlatego, że oni piracili zachodnie podręczniki! (A teraz Chiny piracą wszystko bez cienia skrupułów. I mają rozwój.) To jest bardzo ogólny przykład na to, że w warunkach biedy właśnie piractwo daje rozwój.
-
2012/01/27 21:53:02
Aha, piszesz, że w myśl radzieckiego prawa wydawanie tych podręczników nie było piractwem... No więc właśnie!!! Bo oni mieli takie prawo i zachód mieli w d*. Polska też powinna mieć takie prawo i w d* zachód. Przyjęcie ACTA spowoduje krok we wręcz przeciwnym kierunku, a w dodatku może tak być, że w myśl ACTA polskie liberalniejsze przepisy o dozwolonym użytku zostaną unieważnione. Gdy wejdzie w życie ACTA, to Amerykanin powie, że nasz dozwolony użytek to ich piractwo. Na podobnej zasadzie radzieckie wydawanie zachodnich podręczników z punktu widzenia zachodu było barbarzyńskim piractwem.
-
pfg
2012/01/27 22:13:42
E, nie wiem, czy zauważyłaś, ale ja jestem przeciwko ACTA :-) Jeśli chcemy być Zachodem(*), to nie powinniśmy mieć Zachodu w dupie. Nie piszmy, co się działo za komuny ani nawet dziesięć lat temu, ale co się dzieje teraz. A teraz nasz zakład wydaje rocznie dobrze ponad 1000 zł na książki i to nie jest jakiś wyjątek ani szczególnie bogaty zakład, a ja dodatkowo jakieś 500+ z własnej kieszeni. Bo tak trzeba. Zresztą powiedzmy uczciwie, że piracenie dzieł naukowych to margines piractwa.

(*)Wyboru, że chcemy być Zachodem, dokonaliśmy ponad 1000 lat temu. Albo nasi Wikińscy władcy podjęli go za nas. Niektórzy autorzy twierdzą, że był to nasz największy błąd dziejowy, ale co się stało, to się nie odstanie.
-
2012/01/27 23:45:54
Dobra dobra, Ruś też założyli Wikingowie. ;-)

Chcemy być zachodem, ale nie staniemy się zachodem, dając się zachodowi dymać.
-
2012/01/28 01:01:50
Dobry i ważny argument. Bez rosyjskich tłumaczeń, pojawiających się niesłychanie szybko (i to w "lepszym systemie" ta sprawność), dostępnych w tysiącach egzemplarzy, kosztujących niewiele wyżej niż przejazd tramwajem, sytuacja polskiej nauki w wielu dziedzinach stałaby dużo gorzej. To nie ma kropli znaczenia czy ówczesne działanie radzieckich wydawnictw było czy nie z dzisiejszego punktu widzenia przybliżone do dzisiejszego piractwa. Nikt chyba nie miał wątpliwości, że robiono kpiny z zachodniego prawa własności i to było bardzo ważne dla naszej kultury. A czemu tak dużą część swoich nakładów przeznaczali na Polskę, zawsze było dla mnie dużej klasy zagadką.
-
2012/01/28 02:22:59
Anuszko, widziałaś?
-
2012/01/28 06:03:45
Nie mam wątpliwości, że prawa autorskie w obecnym kształcie kiedyś zostaną gruntownie zmienione
Kluczowe pytanie brzmi - na co? Popytuję w różnych miejscach gdzie ludzie teraz pomstują na prawa autorskiem a czasem wręcz popierają piractwo, pytam jaki ma być nowy model, gdzie ta bryła ma się potoczyć? Na razie zdecydowanie dobrej odpowiedzi nie widziałem.

Bo silne ograniczenie lub zniesienie praw autorskich uniemożliwi wielu autorom tworzenie. Bo nie będą mieli możności zarobienia na swojej twórczości.

Ciekaw jestem, czy ktoś tutaj jest w stanie zaproponować sensowny, realistyczny, i najlepiej ogólnoświatowy model dystrybucji kultury i płacenia za nią twórcom?
-
Gość: TS, *.noc.fibertech.net.pl
2012/01/28 10:01:06
Od kiedy lewactwo podpiera się metodą Janosika? ;)
Od dawna funkcjonuje juz kilka bardzo dobrym modeli licencyjnych dotyczacych tworczosci. Za dobre rozumiem te w ktorych autor decyduje o sposobie dostepu i mozliwosci dystrybucji a nie konsument. W tych wszystkich "lewackich" wypowiedziach o "swobodnych dostepie do internetu" brakuje mi stwierdzenia "o ile autor na to pozwoli". Niestety wiekszosc wspolczesnych autorow woli zarobic pieniadze w porozumieniu z koncernami medialnymi, SPAVami, ZAiKSami etc tj. lobby ktore wspolpracowalo przy stworzeniu ACTA - tak jest poniewaz nie wiedza jak mozna inaczej zadbac o swoje przychody. Na szczescie sprawa ureguluje sie sama - kiedy umrze stare pokolenie artystow, ktorzy nie potrafia korzystac z internetu i nie wiedza, ze jest bardzo wiele metod dystrybucji bez posrednictwa Jasnie Pana Wydawcy. Sprawa ureguluje sie sama, poniewaz bedzie to bardziej oplacalne, i nie bedzie potrzeby bic w bebny "wolnosci".
-
Gość: , *.anonymouse.org
2012/01/28 10:34:57
Nie uważam, mimo wszystko , że piractwo powinno być oficjalnie popierane - przez Partię Piratów lub inne publiczne osoby.

Jest inne rozwiązanie, które częściowo zostało już wprowadzone. Instytuty powinny płacić miesięczny lub roczny abonament na dostęp on-line do książek i artykułów. Springer w ten sposób udostępnia już niektóre książki. Niestety, jak to bywa w Polsce, nie zawsze wystarcza pieniędzy na wszystko.
-
2012/01/28 11:51:52
@TS
A więc przypuszczasz, że mimo wszystko zamiast lewackich haseł sprawę załatwi wolny rynek? Z mojego punktu widzenia byłaby to miła wiadomość. Lubię wierzyć w systemy samoorganizujące się. ;-)
-
pfg
2012/01/28 12:33:45
@andsol-br, @Elsevier - słyszałem o tym, ale dopiero dzięki podanemu linkowi przeczytałem szczegółowo, o co chodzi. Dzięki.
-
2012/01/28 13:31:43
Jeszcze @TS:
Być może lewackich haseł potrzeba jako tej fluktuacji, która przepchnie układ z jednego minimum potencjału do drugiego.

Bo konserwatyzm to też siła. Nie wystarcza, że wymrą starzy, żeby młodzi nie naśladowali wygodnych schematów.
-
Gość: TS, *.noc.fibertech.net.pl
2012/01/28 16:31:14
Lewactwo to nie siła, nie przyczyna ale efekt, fluktuacja na drodze do nowego potencjalu. Nie wierze w samoorganizujacy sie rynek. Po prostu wiem, ze tak jest, nie ma innego wyjscia. Chyba, ze wierzymy w to, ze kosmici przylatuja na ziemie, jak w Dark City, zatrzymuja czas i zmieniaja parametry systemu. Albo w matrix. No, moze Bog zsyla plagi i kataklizmy ale szczrze mowiac nie sadze, zeby dziala na tym poziomie rzeczywistoci ;)

Dla mnie przyszlosc praw autorskich jest oczywista: to autor bedzie definiowal na jakich zasadach chce rozpowrzechniac swoje dzielo i przy pomocy jakich mediow. Najpopularniejszym sposobem bedzie ochrona podpisu/loga przy umozliwieniu modyfikacji dziela. Powstanie nowy typ zawodu w sieci: "kurator tresci" - beda to ludzie, ktorzy beda na swoich "blogach" recenzowac i polecac tresci. Generalnie nie bedzie "teorii wszystkiego" w prawach autorskich, bedzie wielki bazar.

Pytanie co z podatkami? (bo przeciez panstwo musi z czegos zyc). Haracz bedzie pobierany poprzez operatorow telekomunikacyjnych w formie oplaty za dostep do internetu.

I ani ACTA w tym nie przeszkodzi, ani zadne protesty w tym nie pomaga. Po prostu bedzie to naturalne nastepstwo popularyzacji internetu, coraz prostrzych narzedzi dla tworcow, latwosci sharowania kontentu oraz nowych urzadzen konsumpcyjnych (tabletow, smartfonow, eBookow etc itd).

Amazon juz to wie i skrzetnie podpisuje umowy z tworcami, ktorzy z przyjemnoscia omijaja wydawcow. Zadne ACTA srakta im nie jest potrzebne a tym bardziej pochody na Rynku krakowskim.

:D
-
2012/01/29 06:49:34
@TS

Jak dokładnie ów model internetowy miałby działać?
Jeśli autor będzie sprzedawał swoją książkę/muzykę/film przez jakiś mechanizm bezpośrednich płatności od odbiorcy do twórcy, jak to rozwiąże problem piractwa?
-
2012/01/29 14:47:29
przyznam sie (w demokracji nikt nie pyta), ze juz dwa razy glos oddalem na nasza

Piratenpartei Berlin (berlin.piratenpartei.de/), jestesmy w parlamencie berlinskim!!!!!

ale mnie latwo, my ja mamy :) :D

-
2012/01/29 16:18:11
Tak sobie pomyślałem o prawach autorskich, a szerzej prawach własności intelektualnej na przykładzie biednego Kubusia Puchatka articles.businessinsider.com/2011-07-15/strategy/30046111_1_clare-milne-stephen-slesinger-hundred-acre-wood
i tak smutno mi się zrobiło...
Tak się zastanawiam czy prawo własności intelektualnej nie powinno być po prostu niezbywalne i umierać najpóźniej razem z autorem. To znaczy powinno wymierać prawo a nie dzieło. To może byłby pierwszy krok do zrobienia porządku w tym bagnie...
-
2012/01/29 20:09:49
@schody...
Mam wrażenie ze moja propozycja jest sprawiedliwa. W obecnym układzie ewidentnie niesprawiedliwe jest wykorzystanie praw intelektualnych przez osoby prawne których pozycja daje przewagę nad pozycją twórców/wynalazców e.t.c. Takie osoby prawne korzystają ze sztuczek które prowadzą do pseudo-ochrony praw intelektualnych (casus Kubuś Puchatek), de facto prowadza do monopolu w takim czy innym zakresie. Niesprawiedliwe wydaje mi się też korzystanie z czyichś osiągnięć wbrew jego woli - stąd prawa dla osoby. Co do maksymalizacji dobra nie potrafię jej ocenić :).
A co według Ciebie jest sprawiedliwe i co przyniesie najwięcej dobra?
-
Gość: TS, *.noc.fibertech.net.pl
2012/01/29 22:21:04
Jak będzie działał?! A na przykład tak (działa od kilku lat): www.createspace.com/Signup.jsp?&ref=115576&utm_id=4598
-
2012/01/30 09:55:54
@schody..
ja nie decyduje nie zakładam ze wygrałem, ja wysyłam propozycję próbując wysondować czy jest warta rozważenia. Dowiaduję się od Ciebie że nie bo nie i dostaję radę żeby sobie zbudować przemysł. Za radę w postaci błyskotliwego bon-motu uprzejmie dziękuję.
-
2012/01/30 10:04:58
@schody..
W sprawie konkretów i modeli biznesowych to są np takie:
www.atmospheric-chemistry-and-physics.net/general_information/license_and_copyright.html

-
2012/01/30 13:31:10
@whiteskies
@schody..
(...) Dowiaduję się od Ciebie że nie bo nie i dostaję radę żeby sobie zbudować przemysł. Za radę w postaci błyskotliwego bon-motu uprzejmie dziękuję.

Whiteskies, nie karm trolla.
-
2012/01/30 13:50:20
Proszę, przypomniałam sobie, że wszystko o czym teraz mówią w mediach mądrzy eksperci, to ja już 2 lata temu pisałam: jedyniesluszne.blox.pl/2010/07/Piractwo-Druga-rewolucja-proletariacka.html
-
pfg
2012/02/02 23:21:04
Potem polecicie na Kowno.
Airbusem.