Blog > Komentarze do wpisu

A mogli pójść do sklepu i kupić...

 

"A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: Miejsce to jest puste i pora już spóźniona. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności!

Lecz Jezus im odpowiedział: Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść! Odpowiedzieli Mu: Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb. On rzekł: Przynieście Mi je tutaj! Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. 

Jedli wszyscy do sytości, i zebrano z tego, co pozostało, dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci."

(Mt 14:15-21)

Patrz też:

Dalej, bryło, z posad świata!

Piractwo: Druga rewolucja proletariacka

niedziela, 29 stycznia 2012, anuszka_ha3.agh.edu.pl

Ta strona ma fanpage. Lajkujcie!


Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: schody_do_nieba, *.dsl.bell.ca
2012/01/29 20:41:53
To ksiadz kapelan moze juz wejsc?
-
Gość: schody_do_nieba, *.dsl.bell.ca
2012/01/29 21:56:42
Ludzie z jednego plemienia zyjacego w Brazylii dziela sie na dwie kasty. Ludzie z jednej kasty wykonuja wszystkie niezbedne prace. Ludzie z drugiej kasty, uwazanej za wyzsza, absolutnie nie moga wykonywac zadnych pozytecznych zajec. Poza tym roznia sie tylko tatauazami. W tym plemieniu krazy legenda o czlonku "wyzszej" kasty ktorego sluzba przez nieuwage postawila troche zbyt blisko ogniska. Facet splonal zywcem na krzesle.
-
Gość: schody_do_nieba, *.dsl.bell.ca
2012/01/30 02:45:32
No i taki knyftrudno buloby podrobic. Dla normalsow to jest:
1) commodity space;
2) knowledge space;
Te dwie przestrzenie antropologiczne rzadza innymi prawami, troche tak jak woda w stawie i para wodna nad stawem.

-
2012/02/02 11:21:37
Nie można nie przywołać Bastiata:

pl.wikisource.org/wiki/Petycja_producent%C3%B3w_%C5%9Bwiec
-
Gość: bbb, *.adsl.inetia.pl
2012/02/19 23:21:03
@Anuszka:

W poprzednim poście pisałaś, że popierasz prawo do darmowej wiedzy.
Otóż darmowa wiedza już jest - biblioteki publiczne to ostoje piractwa!
Dlaczego tak uważam - może tam wejść każdy i praktycznie za darmo* wypożyczyć książkę. Jedną, drugą, trzecią, setną. Tysiące tomów wiedzy** za darmo na wyciągnięcie ręki.
*- no prawie, w praktyce ponosząc koszt np. karty bibliotecznej.
**- zależy oczywiście od zaopatrzenia biblioteki

W poprzedniej notce pisałaś o piraceniu zachodnich pozycji przez ZSRR, który nie podpisał umów o własności intelektualnej (podobnie zresztą jak PRL). Tak więc z punktu widzenia prawa radzieckiego (oraz naszego), wydawanie zagranicznych pozycji nie było przestępstwem. Gdyby jakiś zachodni autor zechciał dochodzić swoich praw przed sądem, zderzyłby się ze ścianą - radzieckich drukarni nie obowiązywało amerykańskie prawodawstwo.
Tak było w poprzednim systemie i uważam, że jak na tamten czas było to rozwiązanie zupełnie sensowne. Jednak dziś jest to moim zdaniem gra nie fair. Problemem jest po prostu zbyt mała liczba pozycji specjalistycznych i złe zaopatrzenie naszych uniwersyteckich bibliotek! Gdyby nie to, nikt nie bawiłby się w wątpliwe z moralnego punktu widzenia kopiowanie drogich, zagranicznych publikacji, tylko po prostu poszedł do biblioteki i wypożyczył ją. Nie ponosząc praktycznie żadnych kosztów i nie okradając autora (co prawda to nie takie proste - brak darmowego dostępu do pozycji X w bibliotece mógłby spowodować, że Xsiński, Ygrekowski i Zetowicz nabędą książkę legalnie na swój prywatny użytek, a więc wydawnictwo i autor zyskają potrójnie, co nie miałoby miejsca w przypadku wypożyczenia książki z biblioteki, gdy biblioteka zaopatrzy się tylko w jeden egzemplarz przechodni, w zupełności wystarczający na potrzeby trzech ww. panów).
Tak więc Anuszka rozumiem Twoje argumenty jeśli chodzi np. o piracenie książek czy szeroko rozumianej wiedzy przez państwa typu PRL czy obecne ChRL, ale im więcej dobrobytu i demokracji, tym bardziej powinniśmy być przywiązani do praw własności intelektualnej (choć kwestią do dyskusji jest to, czy prawa te nie są zbyt restrykcyjne). Kwestią, której najbardziej obawiałem się w związku z ACTA, było właśnie zatrzymanie w rozwoju takich krajów jak Wietnam czy Indie, produkujących np. leki generyczne, a nie np. prawo polskiej młodzieży do ściągania filmów czy muzyki z internetu. Jednak sądzę, że naprawdę biedne państwa na dorobku - typu Wietnam czy Algieria - po prostu by takich umów nie podpisały (podobnie, jak nie zrobił tego śp. ZSRR). Chyba, że Stany wzmogłyby presję, ale nie sądzę, żeby ryzykowały swoją pozycję dla enigmatycznego rynku muzycznego na Filipinach. Chociaż jeśli chodzi o przemysł farmaceutyczny czy GMO to wszystko jest możliwe.
-
Gość: bbb, *.adsl.inetia.pl
2012/02/19 23:35:56
"im więcej dobrobytu i demokracji, tym bardziej powinniśmy być przywiązani do praw własności intelektualnej"

Doprecyzuję: chodzi mi o to, że inaczej odbieram kradzież bułki przez głodnego biedaka (czyt.: państwa na dorobku kradnące zachodnią technologię czy ZSRR kradnący własność intelektualną), niż kradzież IPhona ze sklepu przez bogatego dzieciaka (czyt.: ściąganie filmów z internetu przez niemiecką młodzież). To oczywiste, że gdyby Chiny (czy wcześniej Japonia!) nie kradły technologii zachodnich, nigdy nie rozwinęły by się tak szybko. Jednak Zachód z jakiegoś powodu patrzył na to przez palce.
Państwa takie jak Polska mogłyby ACTA podpisać - to, czego się naprawdę obawiam, to presja Zachodu (czyt. USA) na państwa III Świata.
-
2012/02/20 07:53:07
Twoje rozwiązanie nie jest dobre na dzisiejsze czasy. Potrzebnych książek jest tyle, że żadna biblioteka uniwersytecka by ich nie pomieściła.

Potrzebne jest udostępnianie książek online albo przynajmniej sprzedawanie ich po niskiej cenie w formie elektronicznej. Dla mnie np. dobrą opcją byłoby sprzedawanie pojedynczych rozdziałów książek specjalistycznych za powiedzmy kilka dolarów. Za całą książkę nie zapłacę stu dolarów, bo nie jest mi potrzebna, ale gdy potrzebuję jednego rozdziału, to mogę go kupić.

Obecnie niektóre wydawnictwa już robią coś podobnego, ale dla instytutów które mają subskrypcje: gdy jest się zalogowanym poprzez bibliotekę instytutową, to można ściągać za darmo rozdziały książek.