Blog > Komentarze do wpisu

Nauka polska 2.0

Centrum Innowacji, Transferu Technologii i Rozwoju Uniwersytetu Jagiellońskiego zorganizowało konkurs na komiks "Z życia naukowca".

Jak rozumiem, konkurs miał na celu upowszechnienie pozytywnego wizerunku naukowca polskiego i zwrócenie uwagi, jak wiele zawdzięcza on wsparciu z UE. Oraz przekonanie polskiego podatnika, że jego pieniądze nie idą na marne.

Organizator zachęca do nieszablonowego spojrzenia na możliwe perypetie polskiego naukowca we współczesnym, skomputeryzowanym świecie, wobec zmian spowodowanych członkostwem w Unii Europejskiej oraz rozwojem technologicznym i gospodarczym. Słowa kluczowe: nauka 2.0, nowoczesność, nowe technologie, komputer, Internet (blog, forum, społeczność, mail itp.), komercjalizacja, patent, Unia Europejska, gospodarka, partnerstwo z przemysłem, niedobory sprzętu, misja dydaktyczna, konferencja, wywiad, wykład, granty, fundusze, odkrycie itd.

 

Efekt wyszedł nieco... odmienny:

 

 

Więcej komiksów na stronie CITTRU

środa, 22 grudnia 2010, anuszka_ha3.agh.edu.pl

Ta strona ma fanpage. Lajkujcie!


Polecane wpisy

  • Prekaryzacja informatyki: Co z kobietami? Co z fizykami?

    Jakub Chabik, informatyk i doktor zarządzania, człowiek z przemysłu informatycznego, pisze w Krytyce Politycznej o nadchodzącym upadku zawodu informatyka . Naty

  • Przyrodzona odpowiedzialność

    Godząc się na zajście w ciążę, kobieta godzi też się na pewne ograniczenie swej wolności, stosownie do – od wieków przecież niezmiennych – obowiązkó

  • Czy #jateż to rozwadnianie problemu?

    Wielu mężczyzn i niektóre kobiety piszą, że akcja #metoo / #jateż rozwadnia problem molestowania. Ich zdaniem w mediach społecznościowych pojawiła się rzekomo l

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Krzysztof, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/22 15:24:53
-
2010/12/22 16:49:41
@Krzysztof
Pierwszorzędne. Temat na kolejny komiks.
Więcej takich komiksów, a podatnicy zadecydują, że naukę polską należy wysadzić i zaorać.
-
Gość: Krzysztof, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/22 19:16:52
Chociaż, z drugiej strony, hmmm, jak mi odwalą artykuł, to może do trybunału w Hadze ich? Powołując się na precedens.
-
2010/12/22 19:36:11
O matko jedyna, Anuszko, masz mnie na sumieniu. Obejrzałam te komiksy i głos mi odebrało. Ale potem zerknęłam do artykułu zalinkowanego przez Krzysztofa i stwierdziłam, że komiksy to faktycznie mały pikuś. Ręce i wszystko opada.
-
2010/12/22 23:30:21
Jest w tym rozstrzygnięciu konkursu coś niebywale samobójczego, prawda?

Ale, rany, ja znalazłam jeszcze to!

"Naszym zdaniem odzwierciedla to obecny stan rzeczy, jakim jest powszechne przekonanie o tym, że naukowiec w Polsce to wykładowca, który uczy kolejne pokolenia studentów. Funkcja ta rzadko kojarzy się z osiągnięciami naukowymi, małe jest też przekonanie o roli prac naukowo-badawczych w rozwoju nowoczesnego społeczeństwa" - komentuje Piotr Żabicki, koordynujący pracami Zespołu ds. Promocji i Edukacji CITTRU.

W swoich działaniach CITTRU mierzy się z tym stereotypem, z jednej strony zachęcając naukowców do aktywnego promowania swoich osiągnięć, z drugiej - popularyzując naukę i uczonych.


Słowem - przyznają się do klapy na całej linii. Ja bym w tej sytuacji w ogóle nie rozstrzygała konkursu.

Autorka z organizatorem konkursu - Centrum Innowacji Transferu Technologii i Rozwoju Uniwersytetu - podpisze umowę o wartości 24 tys. zł na wykonanie 12-odcinkowej serii komiksowej o życiu naukowca.

Jest to, jak by to powiedzieć... i tak najmniej kompromitujący komiks spośród wyróżnionych... rozumiem, że samo to uznano za osiągnięcie. Warte 24 tys. zł... 8-/
-
2010/12/23 12:58:43
@Anuszka: Jak rozumiem, konkurs miał na celu...

Naprawdę strasznie wąsko odczytałaś intencje CITTRU i, zdaje się, że nietrafnie - w świetle idei konkursu podanej przy jego ogłoszeniu i komentarza pokonkursowego, który zacytowałaś (pomijając odkrywający intencje akapit:
Prace [...] dotykały wąskiego zakresu działalności naukowca, jakim są relacje wykładowca-student, na drugim planie stawiając jego rolę badawczo-naukową, czyli pracę w laboratorium i współpracę z przemysłem [... i] kwestię, jak naukowiec komunikuje się ze społeczeństwem).
Oni tam nie są tak głupi, żeby ryzykować naiwną propagandę, którą zasugerowałaś.

Natomiast fakt, CITTRU przyznało, że wg nich większość uczestników konkursu nie stanęło na wysokości zadania.

Powtórzę, co pisałem Ci wcześniej: lepiej by było, gdyby konkurs był rozpisany na zespoły rysownik-scenarzysta albo może w ogóle osobny konkurs na same scenariusze.

Co do
Więcej takich komiksów, a podatnicy zadecydują, że naukę polską należy wysadzić i zaorać.
- nie sądzę, żeby mechanizm psychologiczny był aż tak prosty. Uważam, że z tym komiksem na 100% nauka wyjdzie na plus, przez samo zaistnienie profesji naukowca w świadomości społecznej. Nawet jeśli to społeczeństwo się będzie podśmiechiwać z bzdur.
-
2010/12/23 14:05:50
Nie wiem, czy to przeczytałeś:

W swoich działaniach CITTRU mierzy się z tym stereotypem, z jednej strony zachęcając naukowców do aktywnego promowania swoich osiągnięć, z drugiej - popularyzując naukę i uczonych.

To raczej potwierdza moje rozumienie intencji CITTRU.
-
Gość: Krzysztof, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/23 19:08:15
@jirme-jahu*
Pozwolę sobie nie zgodzić się z dwoma twierdzeniami: a) Oni tam nie są tak głupi, żeby ryzykować naiwną propagandę, którą zasugerowałaś. b) Uważam, że z tym komiksem na 100% nauka wyjdzie na plus, przez samo zaistnienie profesji naukowca w świadomości społecznej.

Ad. a) Sam jestem "uczonym" ale także konsultantem biznesowym (byłem w korporacji nawet) i wiem że nawet firmy doradcze z Big 5 latają po mieście za projektami. Takie centrum powinno być odpowiednikiem działu sprzedaży w korporacji - powinno z jednej strony aktywnie poszukiwać klientów mających problem do rozwiązania, a zdrugiej strony poszukiwać uczonych mogących ten problem rozwiązać. Poza tym powinno próbować sprzedać istniejące rozwiązania (po opatentowaniu lub zastrzeżeniu praw autorskich). Jeżeli się zajmuje kalendarzami za 24 tysiaki + druk, to marnuje pieniądze i czas.


Ad. b) Ta profesja jest już znana, co śmieszne, notowana najwyżej w rankingach prestiżu, a zatem ktoś wyważa otwarte drzwi, za publiczne pieniądze. I nie zwalczanie stereotypu uczonego powinno być celem takiego centrum, bo ten stereotyp POMAGA sprzedawać projekty naukowe, a naukowiec zgodny ze stereotypem jest bardziej wiarygodny (mundurek: zamszowe oxfordy, sztruksowe porcięta, sweterek w rombiki, tweedowa marynarka, muszka, broda, okulary, budzi przekonanie o kompetencjach:-)
* Nie wiem, czy jest przyjęte, żeby trollować komuś na blogu, jeżeli nie jest przepraszam i proszę o usunięcie wpisu, ale nie mogę się powstrzymać.
-
2010/12/23 21:47:53
Krzysztof, żadne trollowanie. Bardzo dobrze napisałeś. Zgadzam się z tobą w całej rozciągłości!
-
2010/12/23 21:50:48
Na marginesie --

(mundurek: zamszowe oxfordy, sztruksowe porcięta, sweterek w rombiki, tweedowa marynarka, muszka, broda, okulary, budzi przekonanie o kompetencjach:-)

-- Sam taki nosisz, jak chcesz się dobrze sprzedać? ;-D
Muszę to przemyśleć, hmm, brody jednak nie dam rady zapuścić...
-
Gość: Krzysztof, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/23 22:09:19
Świętej Wilgefortis się udało :-)
-
2010/12/24 01:04:27
@anuszka - czytałem. Co potwierdza treść zdania do słów "naukowca polskiego" (z którą się zgadzam) i tylko być może odnosi się do kwestii podatników. Sama poprawa wizerunku nie oznacza zmiany stereotypu. Nijak się to ma do popularyzacji nauki ani pokazywania zawodu od kuchni ("perypetie polskiego naukowca we współczesnym, skomputeryzowanym świecie"). Skupiasz się na aspekcie czysto finansowym (nawet w kontekście wizerunku, mam wrażenie) i to jest wg mnie spłycenie.

@Krzysztof
ad a) Nie widzę związku. Kto mówi, że się wymienionymi przez Ciebie rzeczami nie zajmują albo że nie powinni?? Ja mówię, że robienie komiksu propagandowego z nadzieją, że w sposób niemal bezpośredni poprawi finanse nauki, jest nonsensem. W szczególności gdy komiks jest skierowany, jak wydaje mi się ten być, do ogółu społeczeństwa.

ad b) Prestiż jest, wiem. Tylko że łączy się z wizerunkiem odizolowanego, niezrozumiałego dziwaka, któremu trzeba pozwolić robić to, co go bawi, a co czasem może się okazać przydatne. Wydaje mi się, że to blokuje popularyzację nauki i nabywanie "świeżej krwi" i na dłuższą metę niezrozumienie społeczne nie popłaci. Pytanie - jak zachować prestiż zmieniając stereotyp. Społeczny obraz profesji to nie to samo co prestiż, sory. Że się wysilę na porównanie, to jak smakowanie zupy, badając jeno zawartość soli...
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/27 02:41:47
Aniu, a teraz świąteczni, to z Ciebie zrobiono Naukę 2-0 ;)
news.ycombinator.com/item?id=2041000
-
2010/12/27 16:51:15
Dzięki za ten link.
Jeśli chodzi o to, że wiadomość jest overhyped, cóż, polityką mojego instytutu jest publikować notki prasowe o najnowszych pracach. Oryginalna notka prasowa przedstawia temat tak prostymi słowami, jak tylko się da, i na bardzo małej objętości tekstu. Tymczasem zagadnienie jest trudne i zasługuje na szersze wyjaśnienie .Po paru turach głuchego telefonu notka - do niemożliwości poskracana i poupraszczana - bardzo rozmnożyły się na sieci. Ale na to już nie mam wpływu.

Natomiast autor tego tekstu, jak widzę, nie zrozumiał do końca oryginalnego artykułu w PNAS. Na pewno warte jest to dokładniejszego wyjaśnienia. Poproszono mnie i mojego kolegę Marcina, współautora pracy, o dwa artykuły popularnonaukowe do polskiej prasy. Tam postaramy się własnymi słowami wyjaśnić, o co chodzi. I zaręczam, że będziemy ostatnimi osobami, które robiłyby temu artykułowi przesadzoną reklamę - byłoby niepoważne, gdybyśmy deklarowali zrobienie czegoś, czego nie zrobiliśmy.
-
2010/12/27 17:44:35
Odpowiedziałam autorowi merytorycznie i w miarę możliwości wyczerpująco, jak na warunki blogowe, oczywiście. Kto ciekaw, i ma minimalną wiedzę w temacie, może sobie przeczytać.

Żeby nie było wątpliwości - tutaj piszę, że zagadnienie jest trudne, a tam - że idea jest prosta i w sumie dziwne, że nikt na to wcześniej nie wpadł. Mam na myśli, że trudne dla czytelnika nie posiadającego pewnej wiedzy matematycznej. Natomiast dla czytelników tamtego bloga, jak widzę, bardziej obznajomionych, oraz ogólnie dla fizyków czy matematyków, podstawowa idea jest koncepcyjnie prosta. Trudne zaś mogą być konkretne szczegóły związane z biochemią.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/27 22:02:05
Ogólnie gratulacje za impact! ;) I życzenia oby w nowym roku było jak najwięcej 2.0 na Twój temat do prostowania!
-
2010/12/27 22:46:16
Dziękuję za gratulacje.
Sprostowań, wiadomo, lepiej, żeby nie trzeba było robić. Ale: www.phdcomics.com/comics/archive/phd051809s.gif

-
Gość: zaciekawiony, *.internetdsl.tpnet.pl
2011/01/02 16:38:39
Komiksy z kretem i dżdżownicą, i z chińczykiem, bardzo mi się podobały, ale faktycznie jest to raczej utrwalenie pewnych stereotypów wokół nauki, aniżeli coś czym można się pochwalić i promować.
A co do procesu o recenzję - znam podobny przypadek z innej dziedziny. Portal Biblionetka, na który często zaglądam, został kiedyś zaskarżony do sądu przez autora, który poczuł się urażony recenzją jego książki. W ramach ugody przez kilka tygodni na stronie głównej widniały przeprosiny. Recenzję usunięto, więc nie wiem czy i w jakim stopniu argumenty recenzenta były atakami personalnymi. Niemniej o ile w przypadku literatury można jeszcze takie rzeczy zrozumieć, o tyle w przypadku recenzji publikacji naukowej jest to coś absurdalnego. Krytyka każdej nowej pracy jest jednym ze sposobów, w jaki nauka unika wypaczeń. Atakowanie tego mechanizmu w sposób inny, niż merytoryczna riposta, wydaje się niewłaściwe, zgoła karygodne.
-
2011/01/03 15:58:49
@gość
Pierwszy z artykułów popularno-naukowych, o których wspominałam, ukazał się tutaj:
tygodnik.onet.pl/36,0,57562,klucz_do_komorki,artykul.html
Ten jest skierowany raczej do humanistów. Drugi z planowanych artykułów - za pewien czas w innym czasopiśmie - będzie skierowany do osób zainteresowanych naukami przyrodniczymi.
-
Gość: krzysztof, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/03 22:31:35
hmmm, słowo humanista zabrzmiało w tym kontekście jak "przedszkolak".
wedle ukochanego MNiSW humanistami są np. badacze genetyki zachowania i część finansistów behawioralnych :-)
-
2011/01/03 23:19:44
hmmm, słowo humanista zabrzmiało w tym kontekście jak "przedszkolak".

Etam. Patrz na kontekst, w którym to napisałam.
-
Gość: Krzysztof, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/16 22:13:15
Tekst Niezmiernie Szanownej Ręki nas Karmiącej, Minister Kudryckiej doczekał się na forum 9 wpisów. Hurra.
wyborcza.pl/1,97863,8955565,Minister_Barbara_Kudrycka_odpowiada_prof__Karolowi.html
A głupoty Fotygi mają tylko o 100 wpisów więcej.
wyborcza.pl/1,75248,8954916,Anna_Fotyga___polski_premier_jest_na_uslugach_rosyjskiego.html
Ale jesteśmy ważni dla świata.