Blog > Komentarze do wpisu

Wojny blogowe

Moja poprzednia notka stała się wydarzeniem internetowym: mrw.blox.pl/2009/10/Defekt-mozgu.html

Nasz blog dorobił się już czujnego nasłuchu, prawie jak Radio Maryja. Albo jak prof. Dąb-Rozwadowski.

W sumie nie wiem, co oni mają z naśmiewania się z jajogłowych, upośledzonych społecznie istot z doktoratami z fizyki.

Pewnie jakąś satysfakcję.

Ciekawe, jak to się ma do obrony przez nich marginalizowanych, upośledzonych społecznie istot z jajnikami.

Wybiórczy altruizm coś jakby. Jedną poniżaną i dyskryminowaną grupę (kobiety) szlachetnie przywracamy na łono społeczeństwa. Drugą poniżaną i dyskryminowaną grupę (jajogłowych autystyków, znaczy, tamten bloger tak sobie mnie wyobraża) sami kopiemy i wypędzamy precz poza margines naszej normalności.

Dodatkowo, co ma do tego doktorat z fizyki? Od pisania o sprawach związanych z moim zawodem mam inne blogi. W notkach tutaj publikowanych nigdy nie podnoszę argumentu, że jestem doktorem fizyki. No bo nie piszę tu o fizyce. Znaczy, mój doktorat tamtego blogera w oczy kole z innych powodów. Z zazdrości? Jeśli tak, to ja bym na jego miejscu przypieprzyła się do bloga fizyka z którejś z tych instytucji. Na pewno ktoś tam pisze bloga i jednocześnie ma autyzm.

poniedziałek, 19 października 2009, anuszka_ha3.agh.edu.pl

Ta strona ma fanpage. Lajkujcie!


Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/10/19 23:34:33
daj spokój, mam nadzieję, że nie przejęłaś się bełkotem na serio. Mnie w ogóle zadziwia fakt, że komuś się chce takie rzeczy wypisywać jak ten Twój "przeciwnik". I wiesz co? Nawet chciałem się nad tym zastanowić, ale przecież szkoda.
A do poprzedniej notki. Znakomite spostrzeżenie. Ja - tak jak to ujęłaś - w ogóle nie traktowałem tej reklamy z Bono jako czegoś niestosownego. W ogóle nad nią się nie zastanawiałem. Za to jak zobaczyłem już poprzednie reklamy tych gładzi, to wiedziałem, że będzie się o nich mówiło, i że będą protesty kobiet głośne. I chyba własnie tak jak piszesz, wynika to z tego, że niektóre kobiety ustawiły sie na pozycjach walki. Z tej walki uczyniły sens swojego istnienia. Ale przez zajmowanie się takimi pierdołami dają pożywkę oszołomom z drugiego bieguna, którzy mogą zagłuszać ich naprawdę wartościowe postulaty i powody do walki.
Ale to zakręciłem :-) Mam nadzieję, że złapiesz o co mi chodziło. Jakby co, podpowiem :)))))))))))
-
2009/10/19 23:36:54
coś mi się w podpisie pomieszało z hrefowaniem adresu, więc może teraz...
A przy okazji. Nie rozumiem jak w ogóle można mieć doktorat z fizyki :-))))) Ale to może przez wrodzony lęk przed ścisłymi :)
-
2009/10/20 00:29:29
Oczywiście, że się przejęła, inaczej by nie robiła całej egzaltowanej notki o czymś, co jest rozrywką znudzonej klasy średniej w wichrowe niedzielne wieczory.

@A do poprzedniej notki. Znakomite spostrzeżenie.

Doczytaj sobie komentarze, może Ci się przejaśni.

@Z tej walki uczyniły sens swojego istnienia

Brednie.
-
2009/10/20 04:36:10
@jawojtko
Ty się lepiej popisuj erudycją na swoim blogasku. O, czekaj - zrobiłeś to w ostatniej notce gdzie wyparłeś sobie własne "kupiłem pod wypływem breloka" na jakieś mityczne stworzenia, które biorą kredyt, bo dostaną płytę z Kozidrak.

Also: moar smajlejs, emotikontardzie.
-
2009/10/20 09:44:13
,,Ty się lepiej popisuj erudycją na swoim blogasku.''

Wyłącz mu internet.

Erudycją piaskownice nawozić - bezcenne.
-
2009/10/20 09:45:16
@mrwisniewski

Taka z ciebie "klasa średnia", jak i "think tank". (Co za nazwy! Z tak gówniarskim pretendowaniem do lepszości, faktycznie musi cię boleć cudzy doktorat.) A teraz spierdalaj.

@eli.wurman

Ty też.
-
2009/10/20 12:10:01
@mrw: A ty nie zrobiłeś egzaltowanej notki przed nią, aby zaimponować kumplom?? Widocznie sami tak spędzacie wichrowe wieczory, skoro idealnie rozpoznajesz wpisy nadające się na takie imprezy. Więc się zamknij w tym temacie. Tak się zajmujesz anuszką, wyzywasz ją, łazisz za nią po forach, że to wygląda na nękanie. @eli.wurman: "Tak mało znaków a tak wielka ilość bredni." Znasz to?
-
2009/10/20 15:50:51
Moim zdaniem niepotrzebnie robicie z tego taką osobistą, grupową wojnę, podczas gdy początkowo chyba nie chodziło o nic osobistego. Chyba trochę nadinterpretowujecie czyjeś intencje etc. (choć nie wnikam, kto zaczął, bo za bardzo się w ten spór nie zagłębiałem)
-
2009/10/20 16:08:05
@michal-f
początkowo chyba nie chodziło o nic osobistego

Tak, początkowo, gdzieś tak do drugiego komentarza włącznie. Przeczytaj trzeci z kolei:
jedyniesluszne.blox.pl/2009/10/Skromnosc-skarbem-dziewczecia-czyli-feminizm.html#ListaKomentarzy
-
2009/10/20 16:33:54
'gdy Regis po raz trzeci udzielił jej odpowiedzi na pytanie w połowie zadawania, sklęła go ciężko, używając słów i określeń zdolnych wywołać rumieńce zażenowania nawet u starego lancknechta. O dziwo, poskutkowało - wampir w mgnieniu oka pozbył się denerwującej maniery. Z czego wypływa, że najskuteczniejszą obroną przed intelektualną dominacją jest solidne obsobaczenie próbującego dominować intelektualisty.'
-
2009/10/20 19:47:05
"W sumie nie wiem, co oni mają z naśmiewania się z jajogłowych, upośledzonych społecznie istot z doktoratami z fizyki."
Swoja drogą, ciekawe czemu taki stereotyp jest o doktorach fizyki a o np. doktorach filozofii czy jakiejś filologii już nie? (a nie ma zbyt wielu związków z rzeczywistością)
-
2009/10/20 20:45:33
a o np. doktorach filozofii czy jakiejś filologii już nie?

Bo są bardziej wygadani i to robi wrażenie.
-
pfg
2009/10/20 21:31:20
@anuszka 2009/10/20 09:45:16 - I'm proud of you.

Pierwotnie chciałem nawet dodać komentarz pod poprzednią notką, ale, po pierwsze, przestraszyłem się ponad stu komentarzy, które najpierw wypadałoby przeczytać, a po drugie już wypowiadając się u Szostkiewicza na temat parytetów (negatywnie), nieledwie wykreowałem się na myzogina, którym nie jestem, więc po co mi to ;-) Niektórzy twierdzą, że wojny blogowe, późny wnuk dawnych flame wars na Usenecie, to w ogóle esencja Web 2.0. A co ma do tego doktorat z fizyki? Mechanizm jest, jak sądzę, całkiem prosty: Ktoś ma coś, czego ty nie masz, a co ci imponuje. Żeby nie przyznać się do tego niemęskiego (niemachoistycznego raczej) stanu ducha, umniejszasz owo coś w oczach świata, zwłaszcza zaś w swoich. Ponadto starasz się zohydzić i wyszydzić tę osobę ("jajogłowi, upośledzeni społecznie autystycy"), której czegoś zazdrościsz. To jest taka mentalnośc plemienna, z czasów człowieka pierwotnego, który walił w bęben. Obce plemię trzeba zniszczyć, ich symbole znieważyć, ich święte miejsca, gdyby udało się nam do nich dostać, zbezcześcić. Współcześnie najlepiej znana jest odmiana kibolska tego zjawiska, ale internetowa też występuje. Trochę jest to podobne do rzeczy, o których pisałem tutaj, a ty to zresztą cytowałaś.
-
2009/10/20 22:16:06
Ja tam nie powiedziałbym, że odniosłem wrażenie, jakby imponował mu tytuł naukowy, raczej powiedziałbym coś przeciwnego...
-
2009/10/20 22:59:28
@pfg
Diagnoza słuszna, ale proponuję wyciągnąć z niej wnioski:

więc po co mi to ;-)
- Właśnie z tego powodu socjopatyczni autystycy / uczciwi intelektualnie jajogłowi przeważnie przegrywają, nawet gdy mają rację.

Znajdź tutaj mrw.blox.pl/2009/10/Defekt-mozgu.html#ListaKomentarzy mój komentarz, w którym przedstawiam Andsolowi coś w rodzaju ekstrapolacji twojej diagnozy. Z jednym plemieniem wygra tylko drugie plemię. Podaję tam przykład bloga red. Terlikowskiego. Stowarzyszenie Grunwald próbowało go nadgryźć, ale wymiękło. Bynajmniej nie z powodu wyższości merytorycznej tamtego plemienia. Teraz obszczekują tamtych z daleka :-) . Jest nawet jeden, który wziął sobie tak do serca, że ma nick Fan Terlika.
-
2009/10/21 04:00:26
"co ma do tego doktorat z fizyki? Mechanizm jest, jak sądzę, całkiem prosty: Ktoś ma coś, czego ty nie masz, a co ci imponuje. Żeby nie przyznać się do tego niemęskiego (niemachoistycznego raczej) stanu ducha, umniejszasz owo coś w oczach świata, zwłaszcza zaś w swoich."

Nie no bez jaj. Przeciez z tej calej dyskusji wynika, ze on ma ten doktorat z fizyki w dupie.
+ A tak serio, jeszcze nie spotkalem nikogo komu by "iimponowal" tytul doktora.
-
pfg
2009/10/21 09:28:59
@softmat

Przeciez z tej calej dyskusji wynika, ze on ma ten doktorat z fizyki w dupie

No jasne, że on tak będzie twierdził, przecież nie może nawet sam przed sobą przyznać, że doktorat z fizyki to coś, co komuś może imponować. I dlatego tyle wysiłku wkłada w jego deprecjonowanie.
-
2009/10/21 11:10:05
@Michal-f
Ja tam nie powiedziałbym, że odniosłem wrażenie, jakby imponował mu tytuł naukowy, raczej powiedziałbym coś przeciwnego...
@softmat
Przeciez z tej calej dyskusji wynika, ze on ma ten doktorat z fizyki w dupie.

Moim zdaniem słabo zrozumieliście teksty tamtego człowieka, jakich relacji sa one odzwierciedleniem. On by was zaliczył do ludzi "niekumających prostych społecznych relacji". ;-)
-
2009/10/21 12:54:06
"co ma do tego doktorat z fizyki?" Kiedyś osoba która chciała być fizykiem poczuwała się do obowiązku poznawania świata i oglądania go z rożnych perspektyw. Był to pewien reżim intelektualny, rodzaj zakładu z rzeczywistością, polegający na tym, że fizyk miało znaczyć "ktoś kto chce wiedzieć" i ktoś kto analizuje. Najpiękniejszą cechą fizyków jaką miałem okazję poznać, było to, że byli gotowi do dyskusji na każdy temat w sposób sensowny, analityczny i logiczny nawet jeśli pytanie o którym się dyskutuje brzmiało" czy jeśli stanę na torach i chwycę się drutów to czy pojadę jak tramwaj?". TAK - na to pytanie da się udzielić sensownej odpowiedzi, a co więcej wcale nie jest to pytanie bezsensowne, jako, że jest prawidłowe gramatycznie więc formalnie jest nieodróżnialne od "wiedzy naukowej" dopóki nie załozy się jakiejś definicji naukowości o co jak wiemy sprzeczają e filozofowie od lat.
Dlatego przypuszczam, że reakcja na Twój wpis w blogu była po prostu na takim samym poziomie jak i Twój wpis. Kompletnie niemerytoryczna.
Jeśli chcesz dyskutować na temat feminizmu, a jesteś fizykiem, zachowuj się jak fizyk: podaj argumenty. Dyskutując jak dyskutujesz, komentując jak komentujesz, itp. po prostu stajesz się kolejną osobą piszącą w internecie, i tym samym nic ciekawego to ze sobą nie niesie... Naprawdę jedyne na co stać fizyka w komentarzu na temat feminizmu to stwierdzić, że jest wynikiem ponowoczesności;-) ?;-)
-
2009/10/21 14:33:45
@kakaz
Jeśli chcesz dyskutować na temat feminizmu, a jesteś fizykiem, zachowuj się jak fizyk

Właściwie dlaczego?

(Pytanie pomocnicze: czy jak zrobię profesora z chemii, to już nie będę musiała? ;-))

...jak i Twój wpis. Kompletnie niemerytoryczna.

To znaczy, dokładniej, co masz do zarzucenia mojemu wpisowi? Bo wiesz, samo stwierdzenie, że jest niemerytoryczny, nie pozwala na sensowną dyskusję, którą, jak mówisz, cenisz. Jeśli w moim wpisie coś ci się nie zgadza, potraktuj go jak pytanie czy jeśli stanę na torach i chwycę się drutów to czy pojadę jak tramwaj? i spróbuj o nim podyskutować w sposób sensowny, analityczny i logiczny.
-
2009/10/21 17:16:00
@zazdrość o doktorat

Zarzucanie oponentom zazdrości o doktorat z fizyki jest jak zarzucanie feministkom zazdrości o penisa jako głównego motoru napędowego. W obu przypadkach znajdą się osoby, które uznają to za Jedyną Prawdziwą Ukrytą Przyczynę, jak i osoby, które tę przyczynę odrzucą jako dość rozpaczliwą myślową konstrukcję, przywołaną z powodu braku możliwości wyobrażenia sobie jakichkolwiek innych wyjaśnień sytuacji. Zapytane feministki zwykle odpowiadają, że penis jako taki jest ostatnią rzeczą, o jaką walczą.

Na razie, całkowicie przy okazji, wyjaśniło się w tej dyskusji kilka dość ciekawych rzeczy.

Na przykład, okazuje się, że doktorat z fizyki można robić w Polsce z powodów innych niż absolutna pasja dla fitnessu umysłowego (bo skoro deklaruje się, że myśli się tylko z powodów zawodowych, od 9-15, to znaczy, że musi być jakaś inna przyczyna -- finanse (taki ponury żarcik)? prestiż? możliwość przypisywania innym zazdrości o osiągnięty tytuł?)

Potem dowiedzieliśmy się, że postawa oblężonej twierdzy z dość niepojętych powodów robi się powszechna wśród krakowskich fizyków, którzy się tu ujawnili.

Okazało się też, że autorka bloga od swoich oponentów, zamiast krytyki i próby dyskusji -- niezgoda z jej poglądami wyraziła się w weryfikacji postawionej hipotezy z różnych punktów widzenia, również konfrontacji z danymi doświadczalnymi -- oczekiwałaby raczej współczucia, że w ich opinii tak głupio się wypowiada.

A na końcu autorka wyraziła zdziwienie, że wymaga się od niej intelektualnej obrony wytworów własnego umysłu, w reżimie, jaki jest jej, jako uczonemu, naturalny, bo obowiązek taki istnieje jakoby tylko w nauce przez wielkie Na (czy gdyby blog był na liście filadelfijskiej, to ta postawa byłaby inna? a jeśli od początku nie ma się zamiaru dyskutować i weryfikować swoich poglądów z doświadczeniem, bo nie będzie to brane pod uwagę przy przewodzie habilitacyjnym, to z drugiej strony, po co w ogóle je wygłaszać publicznie?).

Z niecierpliwością czekam na dalszy rozwój akcji.
-
2009/10/21 18:26:25
@czeresniasta: Akurat tamto towarzycho nie uznaje zasad dyskusji za trwałe tzn. dopóki ich na wierzchu to jest OK, ale jeśli przegrywają walkę na argumenty intelektualne rozpoczynają ataki ad personam. To już nie jest intelektualna obrona i atak, to jest pranie po mordzie. I im więcej takich oprychów słownych uczestniczy po jednej stronie, druga nie ma szans na zwycięstwo, nawet jeśli wygrała na intelektualne argumenty. Akurat mrw i reszta niecnej bandy uczepiła się anuszki jak pijany płotu i obraża ją wszędzie gdzie się da. Słowa "wypierdalaj" jako ich komentarz do jej wypowiedzi są bardzo wysokich lotów intelektualnych, nieprawdaż? Tak więc jeśli jedna strona rezygnuje z intelektu na rzecz obrzucania się błotem i gównem, to druga nie powinna stać spokojnie i pisać bardzo inteligentnie, bo przegra zawsze i wszędzie. Można atakować poglądy, obrzucać się argumentami ad rem, ale bluzgi, ataki dotyczące osoby to już nie jest podstawa wyrażania swoich opinii na temat czyichś przemyśleń.
-
2009/10/21 18:35:26
Na przykład, okazuje się, że doktorat z fizyki można robić w Polsce z powodów innych niż absolutna pasja dla fitnessu umysłowego (bo skoro deklaruje się, że myśli się tylko z powodów zawodowych, od 9-15, to znaczy, że musi być jakaś inna przyczyna -- finanse (taki ponury żarcik)? prestiż? możliwość przypisywania innym zazdrości o osiągnięty tytuł?)

Dość ciekawy chwyt erystyczny. Dzięki utożsamieniu fitnessu umysłowego z metodologią fizyki (nie, to nie to samo - pfg.blox.pl chętnie wyjaśni), czereśniasta zgrabnie dokleja mi kilka gąb naraz.
-
2009/10/21 19:17:08
@leszlong
mrw i reszta niecnej bandy uczepiła się anuszki jak pijany płotu i obraża

Bądźmy ściśli, chodzi o mrw. On miał dziwny nawyk, spotykając mnie na przypadkowych forach, mówić mi "spierdalaj", albo wytykać "aspergera". Nazwa choroby czy dysfunkcji nie jest to rzecz obraźliwa. Ale powtarzanie przy nadarzających się okazjach krótkich uwag typu "o, znowu pielęgnuje aspergera" z pewnością miało na celu zrobienie mi przykrości. "Reszta niecnej bandy"- nie przypominam sobie obrażania. Inna sprawa, że stado toleruje takie zachowania. Ja to nawet rozumiem. W stadzie warto mieć dyżurnego chama, osobnika delegowanego do robienia rzeczy brzydkich. W ten sposób reszta stada nie brudzi sobie rąk, a ma profity w postaci choćby fajnego widowiska. Teraz na blogu mrw grono dysputuje intelektualnie, czy asperger to obraza, czy nie. Osadzone w całym kontekście, to jest groteskowe.
-
2009/10/21 22:51:56
@Dość ciekawy chwyt erystyczny. Dzięki utożsamieniu fitnessu umysłowego z metodologią fizyki

Nie do końca mówię o metodologii fizyki, ale o psychologii fizyka. Owszem, można uprawiać zawodowo fizykę bez umiłowania do przegryzania się przez niewiadomą za marne pieniądze, ale wtedy faktycznie dostaje się właśnie marnie pieniądze, siedzi się na uczelni od 9 do 15, wyrabia się to nudne pensum i ile tam trzeba obowiązkowych publikacji rocznie, nie w PhysRevach, bo po co, jak trzeba się napracować, a w Akcie Physice Polonice, bo też można. A jak się jest starszym wykładowcą, to nawet nie trzeba się habilitować, szkoda jedynie, że ci studenci tak przyłażą. Tyle że znam kilka fajniejszych i lepiej płatnych zajęć w takim przypadku. Bycie naukowcem bez powołania to w gruncie rzeczy kiepska fucha. I z jakiej przyczyny uważać wtedy, że ludzie zazdroszczą tego doktoratu? bo niby miał umożliwić ciepłą posadkę na uczelni? to to miałby być powód do dumy?

@(nie, to nie to samo - pfg.blox.pl chętnie wyjaśni),

Zatem słucham chętnie wyjaśnień.

@czereśniasta zgrabnie dokleja mi kilka gąb naraz.

Proponuję: gramy w otwarte karty?

@Bądźmy ściśli, chodzi o mrw.

A więc konkretyzując, ci "oni", bohaterowie wpisu i "oni", bohaterowie komentarzy, to sam jedyny mrw?
-
2009/10/21 22:55:08
@czereśniasta: A więc konkretyzując, ci "oni", bohaterowie wpisu i "oni", bohaterowie komentarzy, to sam jedyny mrw?

Hola. Pomyliłem się co do autora słów "spierdalaj" oraz "anuszka pielęgnuje swojego aspergera". Nie anuszka. Tak więc nie mieszaj.
-
2009/10/21 23:08:18
@czeresniasta
Co chcesz mi konkretnie powiedzieć? Bo na razie po odsączeniu pozostają same argumenty ad personam.
-
2009/10/22 00:03:32
@Co chcesz mi konkretnie powiedzieć? Bo na razie po odsączeniu pozostają same argumenty ad personam.

Dobrze.

Nie spodobał mi się ciąg pod tytułem: "publikuję notkę, nie podoba mi się obrót sprawy w komentarzach i poświęcona temu notka u oponenta, więc publikuję u siebie notkę w stylu biednego kopniętego kotka, "co oni mają z tego, że mnie dręczą" ", ale to mały pikuś, bo to tylko taka trochę egzaltacja, ale potem nie podoba mi się diagnozowanie tego zazdrością o doktorat z fizyki, i protekcjonalnymi komentarzami z ust państwa doktorów, że hohoho, sam przed sobą nie może przyznać, jak bardzo mu imponujemy, to na pewno dlatego, jacy jesteśmy duzi i fajni i mądrzy i z tytułami naukowymi, a reszta jak pisze, że mówimy głupoty, to nie dlatego, że mówimy głupoty, tylko dlatego, że nam zazdrości.

Chcę powiedzieć, że po pierwsze, jak już się tego doktoratu z fizyki używa jako argumentu, a nie zrobiło się go dla zrobienia, a dlatego, że się jest naukowcem, to trzeba rozkminiać dyskusję merytorycznie, jak naukowiec, i weryfikować własne hipotezy po zetknięciu się z innymi. Gdzie tu jest ad personam? Wyciągam wnioski z tego, co piszesz, i przedstawiając Ci je w otwarte karty, weryfikuję. Zakładam z dobrą wolą, że jesteś tym naukowcem, zresztą google scholar jest za darmo, i widzę, że coś nie gra, więc obnażam, ale wbijam szpilę z hipotezą przeciwną. Nie zaprzeczysz -- znaczy, mam rację z prowokacją. Zaprzeczysz -- co zakładałam, że zrobisz -- napiszę Ci: "to skoro jesteś fizykiem z krwi i kości, to czemu, motyla noga, nie analizujesz jak fizyk tutaj?"

A co po drugie, to tylko to, że jak się ma odwagę publikować na blogu kontrowersyjne opinie, to potem trzeba się liczyć z tym, że może nastąpić wymiana poglądów z ludźmi, którzy te poglądy za kontrowersyjne uważają i nie omieszkają napisać, dlaczego.
-
Gość: niedofizyk, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/22 23:40:23
Może trochę z zewnątrz:

@meritum:
Naprawdę kogoś gorszy ta reklama? Bo ja tu widzę tylko dorabianie ideolo do zwykłego żartu, może nie najwyższych lotów, i napiętnowanie tego zjawiska. Może niech się wypowie więcej zainteresowanych, tj. kobiet.

@pyskówka
Tragedia. Rozkręcanie takiej gorszącej (dla mnie to jest właśnie gorszące) awantury pomiędzy - mam ciągle takie wrażenie - ludźmi na poziomie poważnie obniżyło mój nastrój.

Aha, oczywiście w mojej opinii zaczął mrw, i to w sposób wyjątkowo chamski, w dodatku poniekąd wykorzystując przewagę w doświadczeniu.

Pozdrawiam autorkę, życzę rozwagi i nie polegnięcia w tym flejmie.Witamy w internetach, zaleca się szczególną ostrożność itd... (tu kwaśny uśmiech).
Pozostałym życzę oszczędzania amunicji i nie walenia do swoich. Miejcie szacunek dla czytelników, bo wbrew pozorom takich macie, także wspólnych.
-
2009/10/23 09:56:44
www.totalitarnaprawda.blox.pl
-
2009/10/23 17:14:44
@niedofizyk

Reklama nie gorszy, bo gorszy to obrany banan dewotki. Jest za to wybitnie obraźliwa, i to w dwójnasób: po pierwsze jest obraźliwa dla kobiet przez to, że traktuje nagie anonimowe ciało kobiece jako zanętę do zupełnie nieerotycznego produktu, po drugie obraża odbiorców, zakładając, że może ich to bawić.

Dla mnie tragiczne jest zachowanie Anuszki, która najpierw głosi bez owijania w bawełnę kontrowersyjne i głupie poglądy, potem obraża się, że ktoś podjął polemikę i do tego się z niej nabija, a na koniec stwierdza, że to wszystko dlatego, że jest kobietą i ma doktorat z fizyki (a nie dlatego, że wypisuje bzdury). Samo to, że ktoś się z kimś nie zgadza, jest zupełnie normalne i nie ma w tym nic niewłaściwego.

There, I said it.
-
Gość: niedofizyk, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/23 20:52:32
No właśnie nie dla każdego jest obraźliwa, i chyba trzeba to zrozumieć. Wiadomo, że reklama żeruje na instynktach, w tym wypadku na instynktach większości mężczyzn, bo tak się składa, że głównie oni trzymają w ręku szpachlę. Ale to nie jest wyjątek, raczej reguła. Reklamy innych rzeczy potrafią żerować np. na uczuciach macierzyńskich, a nie słyszę o przedmiotowym wykorzystaniu dzieci.

Chwilowo trudno mi przeprowadzić szerszą sondę, ale najbliższa pod ręką kobieta (o ostro lewicowych poglądach w takich sprawach) tylko się z tej afery uśmiała, przy okazji podsyłając [a = "www34.patrz.pl/u/f/64/03/11/640311.jpg] to [/a]. Tak, to oczywiście słynny "dowód anegdotyczny". Ale może po prostu w niektórych środowiskach (np. wydziały fizyki) takie problemy są tylko abstrakcją? Szczególnie, że wiele osób jest teraz impregnowanych na reklamę, z pokolenia na pokolenie coraz bardziej. A feministki mogłyby się zająć rzeczywistym problemem - nadreprezentacją kobiet na kiepskich stanowiskach (kasy w sklepie, szkoły podstawowe).
BTW, czemu nie proponuje się parytetów wśród nauczycieli? :

Co do nieumiejętności polemiki - zgoda, ale niefajnie to tak wykorzystywać. Zauważ, że pierwszy komentarz mrw pod tamtą notką nie był merytoryczny. Nie wszyscy tu są wyjadaczami z czasów usenetu trollowanego, i mogą czasem się dać sprowokować.

Poza tym niemiło wylazła na wierzch ta rzekoma tolerancja "lewicy ajfonowej" - okazuje się, że tak naprawdę chodzi tylko o estetykę. Jak ktoś do niej nie przypasuje, to wrzucimy "jajogłowego idiotę" do jednego worka z korwiniątkami, linuksiarzami (btw, wtf?), gniewomirami itd.
-
2009/10/24 02:44:05
"No właśnie nie dla każdego jest obraźliwa, i chyba trzeba to zrozumieć."

Rozumiem, że niektórzy mają fatalne poczucie humoru i zły gust. I co z tego?

"Wiadomo, że reklama żeruje na instynktach, w tym wypadku na instynktach większości mężczyzn, bo tak się składa, że głównie oni trzymają w ręku szpachlę. Ale to nie jest wyjątek, raczej reguła. Reklamy innych rzeczy potrafią żerować np. na uczuciach macierzyńskich, a nie słyszę o przedmiotowym wykorzystaniu dzieci."

O rany, ale tu nie chodzi o wykorzystywanie kogokolwiek, tylko o upokarzający, prostacki i niesprawiedliwy wizerunek. Czy wizerunek dzieci w reklamach pieluszek bądź kaszek taki jest?

"Chwilowo trudno mi przeprowadzić szerszą sondę, ale najbliższa pod ręką kobieta (o ostro lewicowych poglądach w takich sprawach) tylko się z tej afery uśmiała, przy okazji podsyłając www34.patrz.pl/u/f/64/03/11/640311.jpg."

Patrz mój pierwszy komentarz.

"Tak, to oczywiście słynny "dowód anegdotyczny"."

Ale czego to ma być dowód, nawet anegdotyczny? Ja mogę przy niewielkim nakładzie pracy wyciągnąć z kapelusza osobę, która ma gdzieś niedawne tsunami na Filipinach, czy to znaczy, że tego tsunami nie było?

"Ale może po prostu w niektórych środowiskach (np. wydziały fizyki) takie problemy są tylko abstrakcją?"

No niezupełnie abstrakcją, bo Anuszka jakieś, głupie bo głupie, poglądy na ten temat ma, publikuje je w internecie i broni ich z dość dużym zapałem, jednocześnie udowadniając, że kompletnie nie ma pojęcia, o czym mówi. A problem dyskryminacji i stereotypizacji kobiet w środowiskach naukowych jest całkiem realny. Poza tym patrz komentarz wyżej.

"A feministki mogłyby się zająć rzeczywistym problemem - nadreprezentacją kobiet na kiepskich stanowiskach (kasy w sklepie, szkoły podstawowe)."

A jest jakiś problem z zajmowaniem się i tym, i tym? Chociaż zaproponowany problem jest sformułowany dość kuriozalnie.

"BTW, czemu nie proponuje się parytetów wśród nauczycieli?"

No to jest niepoważne pytanie.

"Co do nieumiejętności polemiki - zgoda, ale niefajnie to tak wykorzystywać. Zauważ, że pierwszy komentarz mrw pod tamtą notką nie był merytoryczny. Nie wszyscy tu są wyjadaczami z czasów usenetu trollowanego, i mogą czasem się dać sprowokować."

Komentarz mrw (rozumiem, że chodzi o "Defekt mózgu") był jak najbardziej merytoryczny: Anuszka nie kompletnie kuma, o co chodzi w całym sporze, ale z zapałem się w niego angażuje, wplatając to plakat z Bono, którego zresztą nie kojarzy, pornografię oraz mężczyzn upodlonych przez niemożność chodzenia na szpilkach. Co ma do tego usenet? Korzystanie z niego nie oznacza automatycznych 100 punktów do opanowania.

"Poza tym niemiło wylazła na wierzch ta rzekoma tolerancja "lewicy ajfonowej" - okazuje się, że tak naprawdę chodzi tylko o estetykę. Jak ktoś do niej nie przypasuje, to wrzucimy "jajogłowego idiotę" do jednego worka z korwiniątkami, linuksiarzami (btw, wtf?), gniewomirami itd."

Ale ja ogólnie nie rozumiem o co chodzi jakby. Jaka lewica ajfonowa, jaka estetyka? Czy ktoś w tej dyskusji opublikował zdjęcie Anuszki w sandałach na skarpety w Bieszczadach, bez ajfona? Z komentarzem, że z kimś takim nie warto rozmawiać? No chyba jednak nie, bo to by też zaistniało w tej notce o tym, jak bardzo się nie przejmuje. Do worka trafiła, bo wykazuje mentalne pokrewieństwo z resztą jego mieszkańców.
-
2009/10/24 17:38:08
"O rany, ale tu nie chodzi o wykorzystywanie kogokolwiek, tylko o upokarzający, prostacki i niesprawiedliwy wizerunek. Czy wizerunek dzieci w reklamach pieluszek bądź kaszek taki jest? "

Da się załatwić. Parę lat silnego lobbingu w mediach i ludzie będą się tak samo obruszać. A na marginesie to nie wiem jak mozna się nie obruszać na proceder wykorzystywania instynktów macierzyńskich w celu zarabiania grubej kasy. To jakieś fatalne poczucie humoru chyba i zły gust chyba :D.

"A problem dyskryminacji i stereotypizacji kobiet w środowiskach naukowych jest całkiem realny. "

W moim środowisku nie jest. Zmywam szefowi naczynia równie często, co moje koleżanki z pracy.

""BTW, czemu nie proponuje się parytetów wśród nauczycieli?"

No to jest niepoważne pytanie. "

I równie niepoważna odpowiedź.

Pozdro dla Anuszki



-
2009/10/24 20:06:22
"Da się załatwić. Parę lat silnego lobbingu w mediach i ludzie będą się tak samo obruszać."

Poprzez silny lobbing w mediach rozumiesz sporadyczne wypowiedzi polskich feministek i feministów w lewicujących środkach przekazu?

"A na marginesie to nie wiem jak mozna się nie obruszać na proceder wykorzystywania instynktów macierzyńskich w celu zarabiania grubej kasy. To jakieś fatalne poczucie humoru chyba i zły gust chyba :D."

LOL xd. Reklama polega na wykorzystywaniu ludzkich instynktów, odruchów, kompleksów, słowem: czegokolwiek, co może zwiększyć sprzedaż. Nie musi i, z rozmaitych względów, nie powinna kreować negatywnego, upokarzającego i fałszywego wizerunku danej grupy społecznej. Przeczytaj ten artykuł Środy i Sipowicza, dość jasno wykłada, o co chodzi.

"W moim środowisku nie jest. Zmywam szefowi naczynia równie często, co moje koleżanki z pracy."

Po pierwsze: to, kto zmywa naczynia, nie musi o niczym przesądzać. Po drugie: u mnie za oknem jest ciemno, to w Nowym Jorku pewnie też.

"I równie niepoważna odpowiedź."

Curz poczonć :))))

"Pozdro dla Anuszki"

Pozdro dla Zbugniewa.
-
2009/10/25 08:52:23
.. doktorat z fizyki .. nie lepiej rozwiązywać krzyżówki? ..
-
Gość: asdf, *.anonymouse.org
2009/11/04 21:57:29
Przeczytaj Elias Canetti "Auto da fé".
-
2009/11/05 09:14:27

@asdf, mail125.anonymouse.org

Przeczytaj Elias Canetti "Auto da fé".

Znam tę książkę od dobrych kilkunastu lat. No i?