Blog > Komentarze do wpisu

Powstanie Warszawskie: Atmosferka emocjonalnego szantażu

W przededniu rocznicy powstania, zwłaszcza siedząc w Warszawie, wyczuwam narastającą atmosferkę emocjonalnego szantażu [1], [2], [3], [4].

Dlatego na odtrutkę przypominam:

Z drugiej strony chciałabym wyrazić votum separatum co do modnych ostatnio sloganów, że kwiat polskiego społeczeństwa zginął w powstaniu i dlatego Polska już nie jest taka, jaka mogłaby być.

Po pierwsze, nie wszystko co dobre w przedwojennej Polsce mieszkało w Warszawie. Cała reszta młodych ludzi konspirujących i walczących w całej Polsce i na świecie - czy oni się nie liczyli? Uważam, że wybudowali Polskę nie gorszą i nie lepszą, niż zrobiliby to młodzi warszawiacy.

Po drugie, młodzi powstańcy byli młodzi i nawet jeśli wśród kilkunastu tysięcy znalazło się dwóch wybitnych poetów, to i tak nie wiadomo, co by z nich wyrosło. Twierdzenie, że ci młodzi ludzie, gdyby żyli, zbudowaliby lepszą Polskę jest nieuzasadnione. Przecież ci sami młodzi ludzie rzucili się na główkę w powstanie. Ślepego entuzjazmu im nie brakowało, ale to nie jest równoznaczne z umiejętnością budowania państwa, raczej przeciwnie. Skończmy z tym polskim kultem młodych i dobrze zapowiadających się, którym nie wyszło. Zacznijmy wreszcie oceniać po efektach, a nie po dobrych chęciach i wrodzonych talentach.

Po trzecie, od powstania minęły już trzy pokolenia i doprawdy był czas wykształcić ludzi mądrych. Jeśli mimo to odczuwamy w kraju dotkliwy ich brak, to może warto dopuścić myśl, że to nie dlatego, że zabrakło powstańców. A co z tymi powstańcami, którzy jednak przeżyli? Okazuje się, że są z nich mniej więcej tacy sami Polacy jak inni.  A dziś są już dość posunięci w latach i ich pokolenie już nie ma dużego wpływu na życie publiczne.

piątek, 31 lipca 2009, anuszka_ha3.agh.edu.pl

Ta strona ma fanpage. Lajkujcie!


Polecane wpisy

  • Prekaryzacja informatyki: Co z kobietami? Co z fizykami?

    Jakub Chabik, informatyk i doktor zarządzania, człowiek z przemysłu informatycznego, pisze w Krytyce Politycznej o nadchodzącym upadku zawodu informatyka . Naty

  • Przyrodzona odpowiedzialność

    Godząc się na zajście w ciążę, kobieta godzi też się na pewne ograniczenie swej wolności, stosownie do – od wieków przecież niezmiennych – obowiązkó

  • Czy #jateż to rozwadnianie problemu?

    Wielu mężczyzn i niektóre kobiety piszą, że akcja #metoo / #jateż rozwadnia problem molestowania. Ich zdaniem w mediach społecznościowych pojawiła się rzekomo l

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/08/01 15:55:07
Niestety nie zgodzę się z tą opinią. Widać, że nie jest Pani z Warszawy. Nie wiem czy Pani utraciła kogoś w tym zrywie z rodziny albo w ogóle w czasie II wojny. Żadne inne miasto nie zerwało się tak dzielnie jak Warszawa. Powstańcy mogli stanowić trzon partyzantki przeciw ZSRR po wojnie i wcale nie jest powiedziane że skończyliby jak WiN. Naprawdę młodzi ludzie w Warszawie byli o klasę wyżej niż Polacy z innych miast albowiem byli zawsze najbardziej narodowi. Większość życia inteligenckiego, teatralnego, filmowego i kabaretowego toczyła się w Warszawie przed '39. Przez wyniszczenie wykształconych konspiracyjnie i nie tylko ludzi w młodym wieku w takiej ilości, Polskę odbudowywała w większości chłopska niewykształcona podatna na socjalistyczne hasła masa napływowa która niesłusznie awansowała. Potomkowie albo i sami chłopi pańszczyźniani z majątków wymordowanej albo wyemigrowawszej szlachty. Kształceni byle jak i na prędce przez zdziesiątkowaną kadrę. Pamiętajmy o zacofaniu przedwojennej Polski i w zasadzie tylko w Warszawie kwitło aż tak nowoczesne, rozwojowe społeczeństwo. Tylko Warszawa i w 1943 jej żydowska część i w 1944 wielonarodowa i ponad podziałami politycznymi ludność, widząca co rok wcześniej stało się z dzielnicą żydowską, Warszawa wolała jak dumni Grecy zginąć w Termopilach niż dać się zdeptać. Czy gdyby to Rosjanie zniszczyli Warszawę w powstaniu też by Pani tak pisała? Pamięci tych ofiar NIGDY DOŚĆ. Oni ginęli za świat w którym tak nieczułe i oportunistyczne osoby jak Pani, może lekceważyć pamięć po nich i po ich młodości. Każda ze śmierci tych ofiar była po to by Pani mogła się uczyć, sprowadzić do Warszawy i tańczyć na ich grobach i pamięci lekceważąc i bagatelizując ich ofiarę tylko dal tego że minęło "3 pokolenia"
-
Gość: Gaudenty Tutka, *.kutno.zurt.pl
2009/08/01 16:58:26
Oto reakcje na grupach dyskusyjnych na linki do tego wpisu:
groups.google.com/group/pl.pregierz/browse_thread/thread/6aab82f9f355c600
"Żeby jeszcze ów rozsądek szedł w parze z wiedzą (ewentualnie unikaniem
taniej demagogii), to już byłaby pełnia szczęścia. Dwa z trzech punktów
na początku powyższego, podlinkowanego tekstu, to - delikatnie mówiąc -
minięcie się z prawdą."
"kupa nic nieznacżacych komunałów, a przemyśleń żadnych"
"już sama nazwa sugeruje, żeby olać :)"
groups.google.com/group/pl.regionalne.warszawa/browse_thread/thread/6e260d1949055c52

Jak widać, w usenecie nie lubią ani nie znają tego bloga :(

-
2009/08/01 17:06:41
"Żadne inne miasto nie zerwało się tak dzielnie jak Warszawa."
Cóż, na pewno nikt nie odmawia odwagi powstańcom... Rzecz w tym, że jest naprawdę wiele argumentów za tym, że było tragicznym w skutkach błędem, graniczącym wręcz ze zbrodnią...
Moim zdaniem, zamiast rzucać romantyczne hasła, należałoby raczej spojrzeć trzeźwo na fakty.
"Pamięci tych ofiar NIGDY DOŚĆ."
Pamiętać - ok, ale dlaczego świętować...?
-
2009/08/01 17:19:53
@polidaktyl: Dlaczego żołnierz AK biorący udział w PW ma być lepszy od mojego dziadka, żołnierza II Korpusu? Czy cywil - mieszkaniec Warszawy miał gorszy los niż moja babcia, która 6 lat spędziła w łagrze na Syberii? Czy drugi dziadek, działający w partyzantce, jest kimś gorszym od "inteligenta warszawskiego", bo był chłopem?? Jeśli mam czcić PW, to żądam, aby inni czcili wywiezionych do łagrów czy też żołnierzy II Korpusu. Nie byli oni kimś gorszym!
Przed II w.św. Lwów, Wilno czy Kraków też były prężnymi ośrodkami życia społecznego, kulturalnego czy kabaretowego. W Wilnie i Lwowie AK też pomagała w wyzwalaniu miasta. Czy tamta młodzież to nie była narodowa? Poza Warszawą też istnieje życie, nie jest ona pępkiem tego świata.
Ponadto, nie wyciągaj argumentów o jakości na podstawie pochodzenia społecznego, bowiem nigdy nie wiesz z kim masz do czynienia. Widzę, że do osób pochodzenia chłopskiego masz stosunek jak członek Ku-Klux Klanu do Murzynów.
-
2009/08/01 17:50:55
co do muezum - zgoda - niestety, brak tam jakiejkolwiek refleksji nad kleska i wiedzy o tych, ktorzy byli przeciwni bezsensownemu zrywowi (z militarnego punktu widzenia) jak np. gen. Anders
co do obchodow - tym bardziej - Warszawa jest najbardziej "naznaczonym" miejscami i pominkami martyrologii miastem jakie znam, nie zmusi mnie nikt do swietowania na sile...
w tym roku - rozbawilo mnie wykorzystanie Bialoszewskiego (cywila!), ktory po publikacji "pamietnika z powstania" byl ostro atakowany przez tzw. prawdziwych patriotow, za to, ze pisal, jak ludzie sie bali i jakie mieli klopoty z zyciem w piwnicach min. toaletowe - Bialoszewski jest ANTYbohaterski- szkoda, ze malo kto go czyta...
a juz calkiem nie rozumiem, czemu inne miasta maja czcic powstanie - to, dopiero terror emocjonalny i administracyjny (podoba mi sie, ze choc jeden burmistrz bodaj ze Stalowej Woli sie sprzeciwil)
ach, i to z calycm szacunkiem dla tych ktorzy naprawde walczyli - zawsze bawily mnie ciagle rosnace szerego kombatantow ...niektorzy chyba w pieluchach juz bywali w ruchu oporu...
-
2009/08/01 18:13:17
"Atmosferka emocjonalnego szantażu"

To nie ma nic wspólnego z szantażem. Po prostu na pogrzebie czyjegoś dziadka nie przychodzi się i nie mówi, że dziadek był pijak i bijał żonę. Może to być i nawet prawda, ale okoliczności i moment nieodpowiednie. Kto tego nie rozumie...

"Po pierwsze, nie wszystko co dobre w przedwojennej Polsce mieszkało w Warszawie. Cała reszta młodych ludzi konspirujących i walczących w całej Polsce i na świecie - czy oni się nie liczyli? Uważam, że wybudowali Polskę nie gorszą i nie lepszą, niż zrobiliby to młodzi warszawiacy".

Liczyli się, co nie zmienia w faktu, że w Powstaniu i w ogóle w czasie II wojny światowej zginęła olbrzymia liczba przedstawicieli inteligencji - dobrze wykształconych i patriotycznie wychowanych elit. Jeżeli ktoś uważa, że nie ma to znaczenia przy budowaniu kraju i nim rządzeniu i wpływu na efekt końcowy - mam propozycję, żeby przekazał rządy w kraju spawaczom i pracownikom PGR-ów (nic nie ujmując tymże) i zobaczył co z tego wyjdzie. Był już taki eksperyment - potrwał kilkadziesiąt lat. Nie udał się. Był również ostatnio taki eksperyment - nazywał się "Samoobrona". Też się nie udał. Nie wszystko "co dobre" w przedwojennej Polsce mieszkało w Warszawie, ale dużo z "tego dobrego" - tak. A inną część "tego dobrego" wyduszono w innych miejscach, albo wysłano na białe niedźwiedzie.

"powstańcy byli młodzi i nawet jeśli wśród kilkunastu tysięcy znalazło się dwóch wybitnych poetów, to i tak nie wiadomo, co by z nich wyrosło"

No i co z tego wynika? Że z reszty by wyrosło przyszłe kibolstwo stadionowe i przyszła bezpieka? Kuriozalny argument.

"Skończmy z tym polskim kultem młodych i dobrze zapowiadających się, którym nie wyszło".

A w ogóle z nim zaczęliśmy? Za komunizmu nie można było oddawać im czci, a teraz już trzeba z tym kończyć... Interesujące.

"Po trzecie, od powstania minęły już trzy pokolenia i doprawdy był czas wykształcić ludzi mądrych. Jeśli mimo to odczuwamy w kraju dotkliwy ich brak, to może warto dopuścić myśl, że to nie dlatego, że zabrakło powstańców".

Warto dopuścić myśl, że za komunizmu nie chodziło o to żeby wychowywać ludzi mądrych, tylko ludzi posłusznych. EOT z mojej strony.
-
Gość: niedofizyk, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/01 18:15:14
@Gaudenty:
Znają i lubią, ale nie chcą postować w kolejnym wątku o powstaniu. Przejrzyj poprzednie, to zobaczysz, dlaczego - jakakolwiek krytyka natychmiast powoduje pojawienie się ojca w NKWD i dziadka w Wermachcie...

@anuszka:
"Twierdzenie, że ci młodzi ludzie, gdyby żyli, zbudowaliby lepszą Polskę jest nieuzasadnione. Przecież ci sami młodzi ludzie rzucili się na główkę w powstanie."

Trochę się nie zgodzę. To jednak było wojsko, i szeregowi żołnierze musieli słuchać rozkazów. Poza tym większość ofiar PW to cywile, którzy bynajmniej nie rzucili się na główkę, chyba że do do piwnic aby uniknąć postrzelenia. Twoje słowa by im się nie spodobały...
-
pfg
2009/08/01 18:30:52
@Anuszka - powstańcze straty to nie tylko kilkanaście tysięcy powstańców, ale także sto kilkadziesiąt tysięcy cywili. Tak, Baczyński i Gajcy, ale ilu przyszłych inżynierów, lekarzy, matematyków, a też cieśli, tramwajarzy, ślusarzy i krawcowych, którzy nie dość, że sami mogliby pracować, to jeszcze mogliby uczyć innych etyki pracy? (Czy wiesz, że na przełomie lat '60 i '70 w Polsce wyraźnie spadła wydajność pracy, bo na emeryturę odeszli ludzie, którzy pracować zaczęli jeszcze przed wojną i pracowali wedle przedwojennych norm etycznych?) A ile osób przeżyło, ale wyemigrowało? A ile doświadczyło takiej traumy, że nie mogło się pozbierać przez całe życie? Jasne, gdyby nie Powstanie, część z tych ludzi - ale tylko część - z nich zabiliby Sowieci i UB. (Nonsensowne bajania o masowej partyzantce antysowieckiej pomijam.)

Dalej, samo zniszczone, przemielone na proch miasto. Domy, fabryki, ulice, mosty, infrastruktura, meble, sprzęty. Jaki kolosalny był koszt odtworzenia tego wszystkiego. A iluż rzeczy - dzieł sztuki, zabytków, książek - nie udało się odtworzyć. Dalej - zniszczone miasto jako ośrodek cywilizacji. Starata trudno mierzalna, ale niewątpliwa.
Decyzja o wybuchu Powstania Warszawskiego to jedna z dwu najgorszych decyzji w dziejach Polski; gorsze w skutkach było tylko uchwalenie Konstytucji 3 Maja, a zaraz za Warszawskim, idą nasze wielkie romantyczne powstania narodowe, Styczniowe i Listopadowe. W dodatku w wypadku Powstanie Warszawskiego skutki można było łatwo przewidzieć! Ciekawe, że wszystkie te cztery wydarzenia dziś czcimy, a powinniśmy nad nimi biadać, czcząc tylko ich tragicznych bohaterów. (Tak, wiem, że mój pogląd jest wybitnie mniejszościowy.)

Dlaczego wciąż nie udało nam się wykształcić odpowiedniej ilości ludzi mądrych? Morze atramentu na ten temat wylano, więc ja tylko powiem kilka rzeczy oczywistych:

- Straty wojenne i powojenne nie rozkładały się równo, proporocjonalnie mocniej dotknęły elity. Tych elit zabrakło, a później zabrakło tych, których te elity powinny były wykształcić.

- Struktury społeczne zostały zrujnowane. Ludzie przemocą wyrwani ze swoich miejsc bardzo się zmieniają. Ci, którzy doświadczyli przemocy, byli jej świadkami lub sami ją zadawali, powinni przejść terapię. Upadek elit oznaczał też upadek norm moralnych, bo nie było komu tych norm egzekwować ani dawać przykładu. Jeśli bezkarne było szmalcownictwo, masowe gwałty, powojenne szabrownictwo, kto, na Boga, w kategoriach moralnych rozpatrywał ściąganie na klasówce?! Na skutek masowych migracji, przesunięcia granic, przez bardzo wiele lat utrzymywał się stan tymczasowości i niepewności.

- Komuniści świadomie doprowadzili do pauperyzacji i społecznej deprecjacji zawodów tradycyjnie inteligenckich, w szczególności zawodu nauczyciela. Nie matura, lecz chęć szczera itp. Wbudowane w system wywyższanie robotników i pogarda dla elitarności, dla manier, szybko przekształciły się w pogardę dla wykształcenia i pochwałę chamskiego cwaniactwa. Niestety, padło to na bardzo podatny grunt polskiej mentalności wykorzenionych chłopów. Na to nałożyły się ogólnocywilizacyjne trendy antywykształceniowe i mamy, co mamy.

@polidaktyl - nie przesadzajmy z tym warszawocentryzmem. Przedwojenne Wilno i Lwów niewiele ustępowały Warszawie jako centra cywilizacji i kultury.
-
2009/08/01 18:39:14
@PFG
Nie rozszerzaj zakresu dyskusji, bo rozmawiamy o powstaniu, a nie o tym co komuniści robili po.

Straty wojenne i powojenne nie rozkładały się równo, proporocjonalnie mocniej dotknęły elity.[i/]

Co do strat wojennych podaj liczby i źródła, bo ci nie wierzę na słowo. Z podziałem na straty wojenne w ogóle i straty w powstaniu. Zobacz, że ten argument jest właśnie przeciwko tezie, że "gdyby nie powstanie", to mielibyśmy elity. Przecież sam mówisz, że wojna w ogóle, a potem jeszcze komuniści. Gdyby nie było powstania, to byłoby z grubsza to samo.
-
2009/08/01 18:45:26
Warszawocentryzm jest zjawiskiem powojennym i gdy ktoś widzi w tych kategoriach przedwojenną i wojenną Polskę, to popełnia błąd anachronizmu.

Swoją drogą warszawocentryzm widzę najwyraźniej, gdy sama mieszkam w Warszawie. Polska obecnie - i wciąż coraz mocniej - dzieli się na Warszawę i resztę, w której nic ważnego się nie dzieje. Jest to dość okropne zjawisko.
-
pfg
2009/08/01 19:18:18
@Anuszka:

Nie rozszerzaj zakresu dyskusji, bo rozmawiamy o powstaniu, a nie o tym co komuniści robili po.

Non nobis, Domine. Ja się trzymam tematu. To ty napisałaś w notce

Jeśli mimo to odczuwamy w kraju dotkliwy [mądrych] brak, to może warto dopuścić myśl, że to nie dlatego, że zabrakło powstańców.

Ja więc piszę, dlaczego - jak sądzę - jest jak jest.

Dodam, że zabrakło między innymi powstańców, ale przede wszystkim zabrakło miasta. Miasto to coś więcej, niż ludzie, a nawet coś więcej, niż suma mieszkańców i rzeczy w mieście. Kompletne zniszczenie, dosłowne unicestwienie Warszawy w '44 było potworną stratą dla Polski. Oczywiście, nie sama strata Warszawy - w tym powstańców - wpłynęła na to, co się działo po wojnie, ale czy z ocalałą Warszawą byłoby "z grubsza to samo"? Nie wiem, nie sposób tego sprawdzić (chyba, że przeniesiemy się do któregoś z licznych światów równoległych Everetta - ale jak potem wrócić?), ale mnie osobiście wydaje się, że z ocalałą Warszawą, z ocalałym wielkim miastem, powojenne zmiany społeczne nie byłyby aż tak dotkliwe.
-
2009/08/01 19:43:57
Oj, przecież polemizuję z tezą, że w powstaniu zginęło pokolenie, które mogło było zbudować lepszą Polskę. Wyraźnie to napisałam. Młodzi ludzie. Którzy zginęli w powstaniu. Nie z tezą, że zniszczona została infrastruktura pozwalająca na lepsze funkcjonowanie Polski. I nie z tezą, że w czasie całej wojny zginęło pokolenie, bez którego Polska była uboższa. Ani że po wojnie komuniści zniszczyli ogólnie elity w Polsce.
-
Gość: fsad, *.anonymouse.org
2009/08/01 22:23:56
Dlaczego historyk (lub np. nomen omen wiezien) mowiacy o fizyce jest smieszny a fizyk wypowiadajacy sie o historii nie? Moze powyzszy wpis i rozwazania powinny znalezc sie na blogu mlodyhistoryk.blox.pl gdyby taki istnial? Przypomina mi sie emerytowany general ktory w wolnej chwili udowodnil ze teoria grawitacji Einsteina jest falszywa, dziennikarz ktory zadal ostateczny cios hipotezie kontinuum, niezliczeni konstruktorzy perpetuum mobile itd.

Wyjatkowo drazniace sa:

- autopromocja autorki np. na stronie GW, (moznaby nawet powiedziec nachalna)
- retoryka gimnazjalistki ("atmosferka")
- populizm ("oceniajmy w koncu po efektach a nie pustych slowach!")
- wewnetrze sprzecznosci w teskcie na pol strony (skoro nie byli tacy wartosciowi
to chyba nie ma klopotu, ze zgineli)
- cytowanie samej siebie

a wszystko to w sprawie Powstania, ktore niezaleznie od jego oceny, bylo tragedia
narodowa, w ktorym gineli i walczyli mlodzi ludzie.

Wpisow o Powstaniu na tym blogu nie mozna traktowac jak rzetelna analize.
Autorka kieruje raczej chec prowokacji lub mamy do czynienia z osobliwa autoterapia.

Jesli to wszystko jest tylko przejawem osobistego hobby polegajacego na analizowaniu "co by bylo gdyby" polecam do zaatakowania nastepujace problemy:

- co by bylo gdyby mlody ciesla z Nazaretu nie opusil rodzicow? Po co beznadziejnie wjechal do Jerozolimy skoro wiedzial ze tam zginie? Pisz o tym, ludzie musza dowiedziec sie prawdy!
- co by bylo gdyby Polska nie przyjela chrztu?
- co by bylo gdybysmy przystali na korytarz, moze wtedy nie byloby wojny
- co by bylo gdyby autorka nie poszla na fizyke do Krakowa?
- itd. i itp.

I juz zupelnie na koniec: kto zniszczyl Warszawe - powstancy czy Niemcy (Wermacht/SS) na rozkaz Hitlera?
-
pfg
2009/08/01 22:38:35
@FSAD:

- co by bylo gdyby mlody ciesla z Nazaretu nie opusil rodzicow? Po co beznadziejnie wjechal do Jerozolimy skoro wiedzial ze tam zginie? Pisz o tym, ludzie musza dowiedziec sie prawdy!

Być może bylibyśmy wyznawcami kultu Mitry. Dla młodego chrześcijaństwa był on poważną konkurencją, a gdyby nie miał konkurencji...?

- co by bylo gdyby Polska nie przyjela chrztu?

Też by przyjęła, tylko na innych warunkach. Albo w obrządku prawosławnym, albo na modus Słowian Połabskich.

- co by bylo gdybysmy przystali na korytarz, moze wtedy nie byloby wojny

Byłaby i tak, a Polska skończyłaby w granicach przedwojennych na zachodzie i powojennych na wschodzie.

- co by bylo gdyby autorka nie poszla na fizyke do Krakowa?

Fizyka polska poniosłaby stratę.

I juz zupelnie na koniec: kto zniszczyl Warszawe - powstancy czy Niemcy (Wermacht/SS) na rozkaz Hitlera?

Owszem, technicznie rzecz biorąc Warszawę zniszczyli Niemcy. Próbowaliby to zrobić tak czy siak. Ale czy bez Powstania taka skala zniszczeń byłaby możliwa? Poważnie w to wątpię.
-
2009/08/02 10:09:50
Fizyka polska poniosłaby stratę.
Jezu, Paweł, to ty nie rób mi nachalnej promocji! Nie rozmawiamy tu o fizyce - to nie było potrzebne. Mój dorobek naukowy nie jest tajemnicą i każdy może go sam ocenić. Jest sporo młodych fizyków, którzy na dzień dzisiejszy bardziej zasługują na pochwały.
-
2009/08/02 10:20:14
Zastanawiam się, kim jest ten krytyczny internauta, wciąż kryjący się za anonymizerem anonymouse.org.
-
2009/08/02 10:24:26
@ANUSZKA: Pewnie kolejny odważny, który nie boi się otwartej przyłbicy i nie wstydzi się swego imienia/loginu. Obecnie odwaga cywilna jest tania, kupuje się ją na pęczki.
-
2009/08/02 14:06:59
Leszlong, przeginasz w drugą stronę. Sam nie przedstawiasz się tutaj z imienia i nazwiska. Ja trochę jakby bardziej, ale nie wprost: Kto chce, ten znajdzie jak się nazywam (odsiew trolli).

Zwróciłam uwagę na ten anonymouse, bo ktoś kto kryje się za anonymizerem, a jednocześnie odnosi się do mnie dość ad personam, musi mieć jakieś powody, by tak robić. Może nie chce, żeby ktoś z nas poznał go po IP, a nie chce dla komentowania mnie zakładać sobie konta na bloxie.
-
Gość: n, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/08/03 12:25:20
"Dlaczego historyk (lub np. nomen omen wiezien) mowiacy o fizyce jest smieszny a fizyk wypowiadajacy sie o historii nie?"
Ona nie polemizuje na temat faktów historycznych, tylko ich oceny... Więc porównywanie do konstruktorów perpetuum mobile jest trochę nietrafne... Zresztą nikt nie ma nic przeciwko temu, by amatorzy zajmowali się fizyką i historyk wypowiadajacy się o fizyce wcale nie musi być śmieszny. ;)

"Autorka kieruje raczej chec prowokacji lub mamy do czynienia z osobliwa autoterapia."
Dobra psychoanaliza nie jest zła...
-
Gość: Alojzy, *.chello.pl
2009/08/11 03:59:06
Alianci namówili Polski Rząd na emigracji w Londynie do wszczęcia Powstania aby przytrzymać trochę Stalina w wyścigu do Berlina.
Los AKowców i ludności Warszawy dla Aliantów miał takie samo znaczenie jak we Wrześniu'39 - patrz: "wywiązanie się" z GWARANCJI - innymi słowy "Polska miała być MATERACEM co wyhamuje uderzenie Wroga aby dać Aliantom więcej czasu"

Polacy walcząc po stronie Aliantów tak dzielnie tylko szkodzili dzisiejszej Polsce. Kiedyby ZSRR opanował większą część Niemiec niż Alianci to powojenne NRD byłoby dużo większe niż RFN a po upadku "Muru Berlińskiego" państwo niemieckie startowałoby z tego samego poziomu co Polska. Na Zachodzie graniczylibyśmy z państwem równorzędnym co POD KAŻDYM WZGLĘDEM byłoby korzystniejsze dla obecnego rozwoju naszego kraju. (Pamiętajmy, że zarówno w dzisiejszej ekonomii jak i polityce międzynarodowej nie ma ŻADNYCH SENTYMENTÓW! Jeśli natomiast ktoś wierzy politykom to zapewne tak samo jeszcze nie przestał wierzyć w Św.Mikołaja i inne "dobre wróżki"...)
-
2009/08/20 15:26:31
@Alojzy: zdaje się że było dokładnie odwrotnie: Alinaci zachodni poprosili Stalina o zdobycie Berlina, gdyż ich siła militarna w Europie zachodniej była niewielka w porównania z Armią Czerwoną, zaś działania militarne nacechowane ostrożnością musieli się tłumaczyć ze strat przed własnymi społeczeństwami). Tym samym Alianci zachodni nie mieli ani sił, ani środków aby Niemcy dobić. Stalin zaś miał. Jako jedyny aliant miał ochotę i możliwości dokonać zniszczenia Niemiec nazistowskich i tego dokonał. Zrobił to z właściwym sobie wdziękiem i taktem, po drodze korzystając z tego że 20-30 tysięcy wrogich mu żołnierzy Ak postanowiło popełnić samobójstwo wciągając w to około 200 tysięcy cywilów.