Blog > Komentarze do wpisu

Równość wobec prawa

O Komisji Majątkowej przy MSWiA zwracającej rekompensaty za bezprawnie zagarnięte mienie Kościołowi katolickiemu każdy słyszał. Jednoizbowy organ administracyjny, bez możliwości odwołania się od jego decyzji. Według obecnego ministra sprawiedliwości, profesora Ćwiąkalskiego, jest ona niekonstytucyjna. Jej decyzje są często kanwą wielu artykułów, w których się ją atakuje. O problemach władz Krakowa wielu czytało i słyszało, jak działki, gdzie miasto planowało wybudować infrastrukturę dla mieszkańców są przyznawane zakonom i następnie w krótkim czasie sprzedawane inwestorom. Obawiam się, że podobnie będzie z działką przy ulicy Rydla, która ma być przekazana jako ekwiwalent za "Bobolanum" w Lublinie zagarnięte przez władze komunistyczne. Jednak najciekawsze jest to, że wartość rekompensat za zagarnięty majątek Kościołowi z tytułu ustawy o dobrach martwej ręki, wynosi 100%!!! Przyznał to współprzewodniczący Komisji Majątkowe, ks. Mirosław Piesiur: 

-Dlaczego dochodzi do sytuacji, w której podmioty kościelne otrzymują więcej gruntu, niż straciły?

-Jeżeli utraconą nieruchomość posiada Skarb Państwa, to następuje zwrot tej samej nieruchomości. Jeśli jednak należy ona już do osób trzecich, nie wolno naruszać praw nabytych i zwrot nie jest możliwy. Wówczas Skarb Państwa lub gmina władająca nieruchomością ma obowiązek dostarczyć mienie zamienne o takiej samej wartości jak mienie utracone. 

I tu jest ta nierównowaga, brak równości wobec prawa stanowionego w Polsce. Właściciele prywatnego majatku zagrabionego w PRL-u dostaną od państwa maksymalnie 20% wartości utraconego. Tylko 20%!! Bo państwa polskiego nie stać pełną wartość. Tak brzmi odpowiedź polskich kolejnych rządów. Ale stać na zwrot w 100% dla Kościoła?? Wedle tego samego księdza tak, ponieważ:

- W Polsce nie została przeprowadzona reprywatyzacja, a podmioty kościelne otrzymują mienie zabrane przez komunistów. Padają zarzuty, że Kościół jest uprzywilejowany...

- Należy stanowczo podkreślić, że Kościołowi nie zwraca się wszystkich nieruchomości, które utracił na podstawie komunistycznych aktów prawnych. Nie ma więc tutaj mowy o reprywatyzacji. Komisja przyznaje zwrot tylko tych nieruchomości, które zostały zagrabione niezgodnie z komunistycznym prawem. Ustawa o dobrach martwej ręki gwarantowała, że z upaństwowienia wyłączone są nieruchomości do 50 ha, a w województwach pomorskim, wielkopolskim i śląskim do 100 ha, co miało stanowić podstawę utrzymania podmiotów kościelnych. Tymczasem konfiskowano wszystko. Komisja zwraca tylko to mienie, którego nie wolno było zabrać Kościołowi. Analogiczne komisje zwracające majątki mają także inne Kościoły i związki wyznaniowe oraz gminy żydowskie. Także każdy obywatel podobnie pokrzywdzony może wystąpić do sądu o zwrot mienia zabranego niezgodnie z prawem. 

Proszę księdza, ale to nie ma sensu. Skoro właściciele zagrabionego majątku mogą iść do sądu walczyć o zwrot swojego, to dlaczego nie Kościół?? Wielu tych właścicielu też utraciło majątek wskutek konfiskaty niezgodnej z ustawą o nacjonalizacji i reformie rolnej. Wiele zakładów przemysłowych tak znacjonalizowano, mimo iż nie były ziemią rolną. Przykłady? Browar "Żywiec", Fabryka Wódek J.Strzelczyk, fabryka papy w Jarocinie, Hotel Europejski to przykłady z artykułu "Polityki". A jednak to Kościół korzysta z uprzywilejowanej roli w Polsce nie po raz pierwszy. Mnie jako potomka zabużan boli, jak słyszę, że mogę się starać o zwrot wartości zostawionego majątku, ale tylko w 20%. A reszta, pies zjadł? Niestety państwo polskie postępuje jak rosyjskie, które ma ustawę o wypłacaniu odszkodowań za pobyt w łagrze, ale aby je dostać, należy złożyć wniosek w obwodzie, gdzie ten łagier się znajdował. Koszt przelotu czy podróży na Syberię przekracza wysokość odszkodowania (10zł za każdy dzień, nie więcej niż wartość za 100dni pobytu). Ale ustawa jest, praworządne państwo też.

Na koniec najlepszy kąsek z tytułu działalności Komisji Majątkowej. Zakonowi sióstr boromeuszek przywrócono własność domu zdrojowego "Pod Gruszą" w Międzyzdrojach. Jak się okazuje ów budynek przed wojną należał do zakonu tych sióstr. Problem jest taki, że po II wojnie światowej siedzibę tego zakonu przeniesiono do Niemiec, do Grafschaft. Jeśli już, to zakonnice z tego klasztoru mogłyby się starać o zwrot.

sobota, 25 października 2008, leszlong

Ta strona ma fanpage. Lajkujcie!


Polecane wpisy

  • Prekaryzacja informatyki: Co z kobietami? Co z fizykami?

    Jakub Chabik, informatyk i doktor zarządzania, człowiek z przemysłu informatycznego, pisze w Krytyce Politycznej o nadchodzącym upadku zawodu informatyka . Naty

  • Przyrodzona odpowiedzialność

    Godząc się na zajście w ciążę, kobieta godzi też się na pewne ograniczenie swej wolności, stosownie do – od wieków przecież niezmiennych – obowiązkó

  • Czy #jateż to rozwadnianie problemu?

    Wielu mężczyzn i niektóre kobiety piszą, że akcja #metoo / #jateż rozwadnia problem molestowania. Ich zdaniem w mediach społecznościowych pojawiła się rzekomo l

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/10/26 01:06:47
Moja rodzina nie mogła się starać o odzyskanie bardzo cennych działek w centrum miasta na pograniczu Sląska i Małopolski, ponieważ w odpowiednim momencie władze PRL wypłaciły mojej babci symboliczną złotówkę za odebrany teren. Ale to było w zgodzie z prawem, które pod względem swojej sprawiedliwosci mogło się równać jedynie z prawem spod znaku Zbigniewa Z.
-
2008/10/26 22:33:47
Tak mi się podoba Pani blog, że aż wkeję sobie w linki. Na obu blogach. :-)

Serdecznie pozdrawiam,
Nika

PS: Wpis o macy mnie rozłożył na łopatki :-)
-
2008/10/26 22:39:58
O przepraszam, zaszło małe faux pa... Państwa blog :-) Bardzo podoba mi się Państwa blog. :-)

Pozdrawiam,
Nika