Blog > Komentarze do wpisu

Walka o prawa gejów wychodzi im lepiej

Polski seksizm jest niczym wobec niemieckiego seksizmu.

Co prawda to już nie pierwsze faux-pas, jakiego doswiadczyłam ze strony Wspaniałego Niemieckiego Systemu.
  • Najpierw zatrudniający mnie uniwersytet wynajął mi mieszkanie, ale umowa najmu została napisana na... mojego męża, bez śladu wzmianki o mnie! (Odkręciłam to, napisali nową umowę.)

  • Potem przy meldunku w urzędzie miasta - najpierw kolega z uczelni bez problemu zameldował siebie i niepracującą małżonkę. Zaraz po nim meldowałam się ja z niepracującym mężem. Pan urzędnik wpadł w panikę i dzwonił po konsultacje, jak taki dziwny przypadek ująć w formularzach.

  • Z okazji wyborów lokalnych przychodzą pocztą różne ulotki. Wczoraj przyszła ulotka CSU. Zwracają sie tam imiennie do Herr Leszlonga, że "Pańskie mieszkanie należy do miasta Augsburga, a nasza partia jest właśnie za niższymi czynszami". "Panskie mieszkanie"??!! A ja?! Przecież to mieszkanie jest na mnie! Mojej osoby nawet nie wymieniono w liście, ani nie było do mnie żadnej osobnej ulotki! Dla Unii Chrzescijańsko-Społecznej małżeństwo to mąż...
Ale to wszystko nic. Właśnie otworzyłam niemiecki program do wypełniania zeznań podatkowych. I oto jak wygląda niemiecki PIT:


[kliknij aby powiększyć]

Przewijam po kolei ten formularz, a tam... Pierwsza do wypełnienia jest taka pozycja:

Osoba zobowiązana do płacenia podatku, w przypadku małżenstwa - mąż.

Dopiero ponizej jest kolejna tabelka:

Żona.

Ratunku! Ja chcę do Polski!!!

Teraz mam zagwozdkę, jak to wypełnić. Bo to ja jestem zobowiązana do podatku, ponieważ to ja pracuję. Mam się wpisać jako mąż, a Leszlonga jako żonę, czy jak????



P.S. Tymczasem jakże postępowi Niemcy czepiają się niemieckich muzułmanek, że noszą seksistowskie chusty. Na Allaha, co za hipokryzja...

środa, 27 lutego 2008, anuszka_ha3.agh.edu.pl

Ta strona ma fanpage. Lajkujcie!


Polecane wpisy

  • Zawsze ściśle się tego trzymałem i czułem ulgę

    Wywiad z Georgem Ratzingerem z dziennika "Polska": Uchodził Ojciec za lubianego, ale i surowego kierownika chóru. Jak wyrażała się ta surowość i gdzie były jej

  • Zgniły liberalizm

    Jeszcze przed nadejściem Hitlera. Rok 1928. Republika Weimarska, uważana przez niemieckich konserwatystów 1 , 2 za zgniły demoliberalny system, który "oczyszcz

  • Fetyszysta kradnie damskie buty na lodowisku

    Gdy mieszkaliśmy w Augsburgu, ulubioną rozrywką Leszlonga było czytanie kroniki kryminalnej w lokalnej gazecie. Wczoraj wieczorem Augsburger Allgemeine ogłosiła

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/02/27 23:02:06
Ja bym przekreslila maz, napisala zona. To znaczy zrobilabym tak, gdyby formularz byl papierowy. I wyslalabym osobno jakas skarge :).
-
2008/02/27 23:13:19
Kreślić na formularzach?! W Niemczech? Na Boga!
-
2008/02/28 11:06:38
Oj Aniu Aniu, masz myślenie skażone seksistowskim przesądem mówiącym, że kobieta nie może być mężem... Jak widać w Niemczech - może. Mąż to osoba która zarabia (jak głosi formularz), czyli w Waszym małżeństwie mężem jesteś Ty ;-))))
-
Gość: Matek, *.gedas.de
2008/02/28 12:22:00
Oj, troche sie czepiasz (moze z przewrazliwienia). Formularz nalezy w ten sposob czytac:
Osoba zobowiązana do płacenia podatku: maz zona itd
a pomylenie mojej plci tez mi siie przydazylo.
-
2008/02/28 12:28:30
@Annajedi:
A jak 2 osoby w małżeństwie zarabiają, to jest dwóch mężów.
Czyli małżeństwo gejowskie.
-
2008/02/28 21:20:36
No, a gdyby było dwóch mężów, to co? Chyba z tym równouprawnieniem też średnio wychodzi... A dla Was mam propozycję iście salomonową - zróbcie sobie operację płci. Oboje. Wtedy Ty będziesz mężem i będziesz zarabiała, i mieszkanie też bedzie na męża, tj. na Ciebie - czyli tak, jak pambóg przykazał.
Dobra, odbija mi po przeczytaniu tej notki. Dlatego idę się uspokoić, bo mógłby u mnie wzrosnąć poziom agresji, i jutro każdego, kto by powiedział, że Polska jest najmniej tolerancyjnym krajem w Europie palnąłbym w łeb.
Pozdrawiam
-
Gość: Frax, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/03/01 20:20:07
Może to po prostu kwestia niezbyt szczęśliwego zwrotu? Może chodzi o to, że jeżeli jest jedna osoba, to wpisuje się na górze, a jeżeli jest małżeństwo, to dla jednolitości w pierwszej tabelce wpisuje się męża, a w drugiej żonę?
-
2008/03/01 22:53:41
Domyślam się, że tak jest. Ale to i tak nielogiczne. W dokumencie dla urzędu skarbowego pierwszy powinien być wymieniony płatnik, niezależnie od tego, czy jest mężem czy żoną. Dlaczego pierwszy ma być mąż jeśli nie pracuje? W polskim zeznaniu podatkowym jest napisane: najpierw "płatnik", potem "współmałżonek".
-
Gość: Agent Orange, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/03/02 13:40:06
Z tego co wiedzę, to kobiety są jak islamiści: cokolwiek nie wywyższa ich pod niebiosa jest ich wrogiem.
-
2008/03/02 20:11:16
Dlatego giń, psie niewierny!
-
Gość: , *.dip.t-dialin.net
2008/11/30 10:12:47
Oj, Anuszka, Anuszka! Jeżeli juz tłumaczysz, to ób to wyczerpująco. W Twoim formularzu stoi jak wół:

płatnik, w przypadu małżonków mąż.

Bywają takie wspólnoty w których nie ma ani męża, ani zony.
-
2008/11/30 10:43:49
Jaki problem? Dokładnie tak przetłumaczyłam.
-
2010/03/13 13:54:29
Anuszka, czego nie rozumiesz w zdaniu "Osoba zobowiązana do płacenia podatku, w przypadku małżenstwa - mąż."?

Czy masz rozdzielność majątkową? Stawiam, że nie. Więc to nie są twoje pieniądze i nigdy nie były.

Reasumując, połowa Twoich komentarzy to zwykła irytacja na zmianę warunków. W Polsce nie ma takich idiotyzmów? Doch.
-
2010/03/13 13:59:01
"Wczoraj przyszła ulotka CSU."

Wszystko jasne. Mieszkasz w kraju pomiędzy Niemcami i Austrią, który jest znany z takich wybryków. To w tym kraju, biskupi katoliccy (bo jakżeby inni?) ostro sprzeciwiali się istnieniu żłobków, a aborcja jets legalna tylko dlatego, że kraj ten oficjalnie należy do Niemiec.

Napisz do lokalnej gazety o odchyleniu "lewicowym". Ciekawe co na to czytelnicy.
-
2010/03/13 14:07:15
"Dlaczego pierwszy ma być mąż jeśli nie pracuje?" - dla ułatwienia.

Ktoś Ci wcześniej tłumaczy, że o ile nie masz rozdzielności majątkowej, to pieniądze (jak i zobowiązania) nie są "twoje i jego", a wasze wspólne. Oczywiście, że można wklepać wasze wspólne zeznanie majątkowe do komputera i zindeksować po obu nazwiskach/NIPach, ale czy to jest jedyna rzecz, która w Niemczech "jest dobra bo istnieje od Bismarcka"?

Wierz mi, jeśli to CIę irytuje, to nie rodź tu dzieci. Mój "bękart" właśnie kończy szkołę podstawową i wybiera sie do gimnazjum. System szkolny jest kolejną rzeczą, która jest postawiona na głowie, ale przecież jest tak od Bismarcka, więc z definicji jest dobrze. PISA wywołała jakiś tam szok, ale przecież co niemieckie jest z natury dobre, Finlandia to mały kraj, który może Niemcom naskoczyć, wszystkiemu winni są imigranci, nic nie trzeba zmieniać, Niemiec ma zawsze rację, niepotrzebne skreślić.

(Dla nieoczytanych: PISA, test szkolny, powaliła niemiecki sytem na kolana, pokazała mu gdzie jego miejsce (na końcu), a pierwsze miejsce zajęła Finlandia. Niemcy dostali największe baty nie za sam pozim szkół, a za różnice między najlepszymi i najgorszymi uczniami. W niewielkiej części było to spowodowane poziomem imigrantów, ale w większej idiotycznym dzieleniem dzieci na lepsze i gorsze w wieku 11 lat. Te gorsze trafiają do gorszych szkół i stają się jeszcze gorsze)
-
2010/03/14 21:38:16
@lmblmb: PIT polski jest lepszy, bo daje wybór podatnikom kogo wpisać pierwszego: małżonkę czy małżonka. W Niemczech jest od razu postawione na baczność: maż na pewno pracuje, więc jest pierwszy w rubrykach. Żona być może pracuje, więc druga. Ale nie daj Boże sytuacja inna czyli żona pracująca, a mąż nie, to dlaczego mąż bezrobotny ma widnieć jako pierwszy? Ze względu na płeć? Halo! Leute!.
-
2010/03/16 22:40:21
leszlong, zdaje się, że złapała Cię polska przypadłość: czytanie między wierszami. Nigdzie nie broniłem niemieckiego społeczeństwa i jego "zatwardzenia", a jedynie krytykowałem sposób, w jaki anuszka podeszła do sprawy: obrażenie i emocjonalnie. Dyć w Polsce też jest masa idiotyzmów, które czekają na korektę.

Wierz mi, mam swoją bitwę z Niemcami, w dodatku prowadzoną w najgorszym zakątku Niemiec zachodnich, Saarlandzie. Gdybym tak samo emocjonalnie do tego podchodził, to dawno musiałbym wszystkich wystrzelać. Trudno jednak mieć pretensje do rzeczywistości.

A tymczasem cieszę się z pewnej cechy Niemców, którą p. leszlongowa (wybacz, musiałem ;) pominęła, albo w ogóle nie zauważyła: jeśli już widzą fakty czarno na białym, to zmieniają nastawienie do człowieka, mimo wcześniejszych uprzedzeń. Osoby, które patrzyły na mnie jak na Pollacka teraz mówią mi "tach". Nie, nie dążę do tego, ale to coś dla nich oznacza.

Ponadto,
Zdaje się, że anuszka ma magiczne dwie literki przed nazwiskiem. O tym, że to działa jak "sim sim salabim", to nie wspomina. Nie sądzę, żeby w Bawarii było inaczej, a mnie to np. daje dostęp do lepszych mieszkań. A może tego nie zauważyliście?
-
2010/03/18 11:44:03
@lmblmb: Gdzie masz mój zarzut, iż bronisz niemieckiego widzenia na świat?? Tylko wyraziłem swoje zdanie, iż polski PIT zostawia wolność wyboru. W Niemczech są sztywne ramy, które mogą uwierać czasem. A czasem są dobre np. zachowanie kierowców względem pieszych i rowerzystów czy zachowanie ludzi względem siebie.
A co do wyższości argumentów nad stereotypami, to poznałem po moim przypadku, kiedy wybroniłem się przed zarzutem ucieczki z miejsca stłuczki (bardzo surowo karane zachowanie!). Nie dość, że udowodniłem, iż takiej ucieczki nie było, to jeszcze prokuratura uznała, że nie można rozstrzygnąć, iż miała miejsce stłuczka. Pomogła wiara w potwierdzenie urzędowe zdjęć dokonanych przy ubezpieczeniu w Polsce przed ubezpieczyciela, które jasno wykazały jakie uszkodzenia w karoserii były podczas w ubezpieczania i nie mogły zostać spowodowane w Niemczech (co było prawdą). Polska prokuratura podejrzewałaby spisek albo danie w łapę.