Blog > Komentarze do wpisu

Dziecko na macę

- A ja kiedyś pracowałam w szpitalu i opiekowałam się jednym Żydem. I zapytałam go, jak to jest z tą macą? A on na to:
- Nie nie nie, proszę siostry! Teraz bierzemy z krwiodawstwa.

Dziś w Gazecie Wyborczej artykuły o książce "Strach" Jana Tomasza Grossa. O agresji wobec Żydów w powojennej Polsce. O dziwacznym zabobonie, że Żydzi robią macę z chrześcijańskich dzieci - który byłby absurdalnie śmieszny, gdyby nie to, że doprowadził do wielu morderstw... na Żydach. No i o tym, że grupa prawicowych senatorów zażądała od prokuratury ścigania Grossa z urzędu za znieważenie Narodu Polskiego.

Dwa lata temu opisałam na forum pewną przygodę...
Jechałam raz pociągiem. W przedziale ze mną siedziała pewna odjechana zakonnica...

Sędziwa osoba, jak się okazało bliska znajoma starego papieża (od czasów gdy był jeszcze w Krakowie). No tak, w Krakowie to co krok kumple papieża. W przedziale siedziało kilka innych pań, między innymi babcia z Radia Maryja. Wywiązała się między nimi długa rozmowa, bo zakonnica była gadułą i opowiadała niekończące się
historie o swych pogawędkach z "Ojcem Świętym" etc. Mówiła o nim w czasie teraźniejszym: "To jest bardzo sympatyczny człowiek...".

Na starego papieża mówiła: "Ojciec Święty" a na nowego "ten nowy Ojciec Święty". O nowym miała złe zdanie: "Ten nowy Ojciec Święty to nie to, co Ojciec Święty... Tak stara się naśladować te jego ruchy, ale mu nie wychodzi!"

Miała jednak zaskakujące poczucie humoru i odniosłam wrażenie, że była jednocześnie głęboko religijna i głęboko tolerancyjna wobec odmienności wszelkich. Dochodziło do tego, że gdy moherowa babcia zaczynała swe moherowe narzekania na świat współczesny, siostra gasiła ją jednym celnym dowcipem.

Ale...

Przysnęło mi się, gdy zakonnica w swoich wspomnieniach doszła wstecz do czasów wojny, a potem do przed wojną. I nagle oprzytomniałam, gdy usłyszałam jej słowa:

- Jak byłam mała, to raz złapali mnie Żydzi - jak to Żydzi! - i tylko cudem się uratowałam!

Cały przedział na to:

- Jak to??!!??

- No, tam u mnie we wsi mieszkali Żydzi, mieli tako chałpe, raz jak przechodziłam, to Żyd mnie złapał i wsadził do komórki. Wiadomo, chcieli mnie przerobić na macę. Ale udało mi się uciec.

Ona mówiła to z głębokim przekonaniem.

Zauważyłam, że w pociągach rozmowa niezwykle często prowadzi prosto do najeżdżania na Żydów. Nieprawdopodobnie mnie to złości i kiedyś obiecałam sobie, że jak tylko będę świadkiem takiego czegoś, to zawsze ostro zareaguję.

No i zareagowałam:

- Siostra kumpluje się z papieżem i nie wstyd siostrze takie bzdury wygadywać??!!

Rozgorzała długa dyskusja, bo babcia rydzykowa tym razem wzięła stronę siostry. Prezentowała stanowisko, hehe, umiarkowane:

- Ja w to nie wierzę, ale skoro się o tym mówi, to coś w tym musi być! Pani jest młoda, to pani nie wie. Zdarzało się przed wojną, że oni dodawali do macy kroplę krwi chrześcijańskiej!

Ja na to tłumacze po dobroci, że po pierwsze Żydzi w ogóle nie mogą spożywać krwi, że papież, że antysemityzm to grzech itd. itd. I dyskusja się kręci w najlepsze. Aż wreszcie panie poczuły, że już zaczyna brakować im argumentów. I wtedy zakonnica przypomniała sobie koronny dowód:

- A ja kiedyś pracowałam w szpitalu i opiekowałam się jednym Żydem. I zapytałam go, jak to jest z tą macą? A on na to:

- Nie nie nie, proszę siostry! Teraz bierzemy z krwiodawstwa.

Odpadłam!

A jaki był koniec historii?

Oczywiście wszystkie panie natychmiast doszły do wniosku, że jestem Żydówką. Gdy wytłumaczyłam zakonnicy, że pacjent pierwszorzędnie zrobił ją w bambuko, ona zamilkła, głęboko się zastanowiła i naraz mówi:

- Dziecko, ja panią przepraszam. Nie chciałam pani obrazić. Obiecuję, że już nigdy nie będę mówić takich rzeczy. Pomodlę się za panią, żeby pani nikt nie robił przykrości.

Tu odpadłam ponownie.

(A moherowa babcia, jak to moherowe babcie, wysiadła z pociągu trzymając się twardo przy swoim zdaniu - i w takim stanie zapewne dokona żywota.)
poniedziałek, 07 stycznia 2008, anuszka_ha3.agh.edu.pl

Ta strona ma fanpage. Lajkujcie!


Polecane wpisy

  • Prekaryzacja informatyki: Co z kobietami? Co z fizykami?

    Jakub Chabik, informatyk i doktor zarządzania, człowiek z przemysłu informatycznego, pisze w Krytyce Politycznej o nadchodzącym upadku zawodu informatyka . Naty

  • Przyrodzona odpowiedzialność

    Godząc się na zajście w ciążę, kobieta godzi też się na pewne ograniczenie swej wolności, stosownie do – od wieków przecież niezmiennych – obowiązkó

  • Czy #jateż to rozwadnianie problemu?

    Wielu mężczyzn i niektóre kobiety piszą, że akcja #metoo / #jateż rozwadnia problem molestowania. Ich zdaniem w mediach społecznościowych pojawiła się rzekomo l

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Andek, *.red-80-59-230.staticip.rima-tde.net
2008/01/09 09:57:05
- Dziecko, ja panią przepraszam. Nie chciałam pani obrazić. Obiecuję, że już nigdy nie będę mówić takich rzeczy. Pomodlę się za panią, żeby pani nikt nie robił przykrości.

Ten fragment jest najfajniejszy...

Temat rzeka, zwlaszcza, jak sie mieszka w Lodzi. Dochodzi jeszcze do tego schizofrenia posiadania domieszki krwi zydowskiej (w zylach, nie macy), jak u mnie.

Pozdrawiam autorke.
-
Gość: , *.chello.pl
2008/01/09 22:15:17
pytanie tylko po co przekonywac nieprzekonywalnych
-
2008/01/11 18:06:36
Glupia historia z glupim morlem. Co ona niby miala udowadnic? Ja tez moge opowiedziec podobna histrie, tyle ze o 3 Amerykanach zaciekle dyskutujacych w barze przy kawie o tym jak ci glupi polacy moga pija kawe z kubkow ktore maja uszko w srodku... czy "polish jocks" sa mniejszym zlem?
-
2008/01/12 05:59:47
Różnych rzeczy uczyli mnie na bajkach. Jedna taka, arabska, była o kadim, który kazał polować pałą na muchę, żeby sprawdzić czy to mucha zżarła budyń durnowatego kupca. No i mucha przysiadła na głowie kadiego a dureń przywalił...

Nie można żartować z durni. Ani z durniami. Ani dyskutować z durniami. To zawsze jest ryzykowne dla zdrowia.

@Andek: po takim jednolinijkowcu to człowiek też chciałby mieć trochę tej krwi nie w macy, ale mi domieszali tylko Ruskimi i Szwabami. Przodkowie z Królewca, cholera. A teraz to i dzieci brazylijskie. A mówiła mi jedna pani w Paryżu (w przerwach między opowiadaniami o jej rozmowach z JPII): niech pan tam znajdzie sobie porządną Polkę. W kluczowym momencie zapomniałem zapytać V. czy jest Polką, ale chyba nie, bo jakaś taka ciemna...
-
2008/01/12 23:44:16
To ja dodam jeszcze jedną historyjkę:

Mieszkałam parę lat temu w akademiku z pewną doktorantką stosunków międzynarodowych. Przyszła raz do niej koleżanka i opowiadała o jakimś międzynarodowym spotkaniu, gdzie omawiano sprawy antysemityzmu, między innymi zabobon o macy. Na to moja współlokatorka: “…A może coś w tym jest?”
-
2008/01/14 17:26:20
Gdy w rozmowie rozwijano jakąś szokującą teorię, coś zupełnie bez rąk i nóg, mój przyjaciel zasępiał się, z wahaniem mówił „no tak, coś w tym jest” i po chwili namysłu dopełniał: „kupa pierdoł”.
-
Gość: Krzysztof W., 128.189.251.*
2008/01/15 06:24:09
Niesamowita!!!, choc jednoczesnie niestety i nieco typowa historia dotyczaca antysemityzmu w Kosciele w Polsce. Chodzac do szkoly podstawowej w centrum Krakowa, w nienajgorszej dzielnicy, do rzekomo "najbardziej inteligenckiej" klasy sluchalem dosc czesto dowcipow antysemickich. Mowily to jednak dzieci, wiec to jest w miare ok (no bo to jest wowczas tak jak Monty Python itp.). Natomiast najwiekszy szok przezylem, gdy na urodzinach kolezanki pojawil sie ksiadz (pozniejszy proboszcz kosciola Karmelitow w Krakowie) i zaczal wraz z innymi przescigac sie w opowiadaniu docwipow o "Zydach w kominie w Auschwitz" itp.

P. S. "Euro67" nie ma racji: Polish jokes to juz raczej to co ja opisalem powyzej (choc nie ta skala wiec nadal trudno porownywac!); to co opisala Ania to opowiesc o ludziach opawiadajacych w ich mniemaniu prawdziwa historie a nie dowcip.
-
2008/01/15 18:10:51
Z jednej strony RM, z drugiej Gross i GW...

To ja wracam do lektury Chodakiewicza ;)
-
Gość: , 82.114.160.*
2008/01/19 01:00:31
Niesamowite. A jeszcze bardziej niesamowite jest to, że profesor Ariel Toaff z uniwersytetu Bar-Ilan w Tel Awiwie w swojej monografii pt. "Krwawa Pascha. Europejscy Żydzi i rytualne mordy" postawił tam tezę iż faktycznie wśród wyznawców judaizmu działała w średniowieczu (przynajmniej na terenie północnych Włoch) sekta, która porywała i zabijała chrześcijańskie dzieci, ponieważ ich krew była potrzebna do wyrabiania macy i sporządzania specjalnych eliksirów, tzw. koszernej krwi. Miały one mieć lecznicze właściwości i być opatrzone certyfikatem rabina.
TFU ANTYSEMITA!
-
2008/01/19 21:46:13
Rzeczywiście ciekawa sprawa z tym prof. Toaffem:
polskiejutro.com/art.php?p=10158

Natomiast co chciał udowodnić przedmówca, tego nie wiem. Chyba nie to, że przed wojną i po wojnie polscy Żydzi robili macę z dzieci?
-
Gość: taki_jeden, 81.210.64.*
2008/01/25 10:44:19
re: Anuszka

Sądzę, że na pewno nie to. Takie twierdzenia są bzdurne, głupie i powinny być piętnowane. Sądzę też, żę niczego nie chciał udowadniać. Być może profesorowi Toaffowi udało się dotrzeć do źródeł tej głupiej plotki. Sam podkreśla, że dotyczyć to mogło wyjątkowo margnalnej grupy ludzi. Jednak ponieważ ludzka natura żywi się gównem (sorry ale niestety często to prawda) to ludzie rozdmuchali ten (prawdopodobnie nawet jednostkowy przypadek) do rozmiarów plotki, która przez wieki ugruntowała się wśród ludzi i która rzutowała na całą społeczność.
-
2008/01/25 10:58:23
No i?
-
Gość: , *.ar.krakow.pl
2008/01/31 18:24:18
Odpowiedział Ci- powinnaś się cieszyć.
-
Gość: Adam Szacher, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/01/17 11:12:01
No tak, Żydzi w NKWD i UB to też pewnie mit. A swoją drogą największymi antysemitami i ksenofobami są właśnie Żydzi. Tyle tylko, że mają świetny "Public relations" i takich wiernych poddanych jak autorka artykułu.