Blog > Komentarze do wpisu

Cenzura - Gazeta Wyborcza tuszuje wpadkę z filmem porno?

Wykazując obywatelską postawę, padłam dziś ofiarą cenzury (tak! tak! CENZURY!) ze strony redakcji gazeta.pl. Ujawniłam bowiem wpadkę Gazety Wyborczej z filmem pornograficznym nagranym rzekomo przez uczniów w szkole w Sanoku. Gazeta rozkręciła ogólnopolską aferę, naruszyła dobre imię kilku osób i instytucji, po czym okazało się, że film najprawdopodobniej w ogóle nie został nakręcony w Polsce.

Ogólnopolski szok wywołały ostatnie doniesienia prasowe na temat filmu pornograficznego znalezionego na komórkach uczniów z Sanoka. Sprawę rozdmuchała Gazeta Wyborcza, a napompowała do absurdalnych rozmiarów - telewizja Polsat.
Dziennikarze rozpowszechnili na całą Polskę pomówienia pod adresem uczennicy, rzekomo bohaterki filmu:

Wicedyrektor [jednej ze szkół w Sanoku] opowiada: - Wydawało mi się, że dziewczyna, która tam występuje była w zeszłym roku naszą uczennicą. Wydawało mi się, że skądś ją znam. Rozmawiałem z jej byłą klasą, ale uczniowie twierdzili, że to nie ona. Dziewczęta były zbulwersowane jej zachowaniem. Chłopcy nie mówili nic. (Gazeta Wyborcza)

Gazeta rozniosła aferę po rozmaitych instytucjach:

Po naszej interwencji sprawą zajęło się też starostwo powiatowe w Sanoku. W piątek na spotkaniu z dyrektorami właśnie o tym rozmawiano: - Wszyscy dostali polecenie, aby sprawdzić, czy to nie miało miejsca u nich. W szkołach ponadgimnazjalnych mamy 5 tys. uczniów Na razie nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy film został nakręcony w Sanoku. Ale bez względu na to czy powstał u nas, czy gdzie indziej, jest porażający - mówi Zofia Krzanowska, naczelnik wydziału oświaty w sanockim starostwie.

Telewizja Polsat nadała rozmowę z rzecznikiem prasowym rzeszowskiej policji, tak zmontowaną, że policjant zdaje się twierdzić iż film nakręcono w jednej z sanockich szkół.

Dla dodatkowego nakręcenia emocji Polsat pokazał wywiad z prof. Lwem-Starowiczem, gdzie ten ostatni wypytywany jest, czy uczniom na filmie grozi trwała dewiacja.

Tymczasem na rzeszowskim forum portalu gazeta.pl internauci zaczęli dyskutować o sprawie. Szybko znaleziono w internecie linki do rzeczonego filmu. Okazało się, że film najprawdopodobniej w ogóle nie został nakręcony w Polsce.

W związku z tym napisałam emaila do redakcji rzeszowskiej Gazety Wyborczej, do redakcji TV Polsat, oraz do Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie:
Szanowni Państwo,
Zdążyliście w sposób nieprzemyślany ogłosić w mediach, że ten oto film:
http://www.overlook.ro/pamoka.swf
został nakręcony w jakiejś szkole w Sanoku.

Zanadto się Państwo pospieszyli.

Uprzejmie proszę zwrócić uwagę na następujące fakty:

1. Plik ten znajduje się na rumuńskim serwerze i ta właśnie jego wersja jest rozpowszechniana na polskich forach internetowych:
http://www.google.pl/search?hl=pl&q=pamoka.swf&btnG=Szukaj+w+Google&lr=

2. Plik ma nazwę litewską!!! Po litewsku "pamoka" znaczy "lekcja".

3. Proszę też zwrócić uwagę na uczesania chłopców na filmie. Takie fryzury: krótkie włosy z długą grzywką są obecnie bardzo modne wśród młodzieży w krajach b. ZSRR, natomiast nie w Polsce.

4. Na filmie nad tablicą ani nad drzwiami nie ma godła Polski. Są natomiast 2 portrety, których nie udało mi się zidentyfikować.

Pozdrawiam i na przyszłość życzę Państwu - a zwłaszcza Policji - głębszego namysłu przed podawaniem różnych stwierdzeń do wiadomości całej Polski.

Tylko policja wykazała przyzwoitość i odpowiedziała na mój list. Wyraziła ubolewanie z powodu nieprzemyślanego ujawnienia niesprawdzonych danych:
Szanowna Pani,

Ma Pani słuszność. Przed upublicznieniem stwierdzenia namysł jest nieodzowny. Problem jednak twki gdzie indziej - przekazując informację Pani Redaktor użyłem sformułowania "Nie wykluczamy, a są to nasze wstępne ustalenia, że film mógł powstać w jednej z sanockich szkół". Odpowiedziałem dziennikarce, na jej sugestię, że Zespół Szkół nr 5 także jest w obrębie naszych zainteresowań.

Szanowna Pani, ja niczego nie stwierdziłem, zrelacjonowałem jedynie postęp naszych ustaleń, co istotne, trwających wówczas (kiedy rozmawiałem z Panią Redaktor) niespełna godzinę. Użyłem sformułowań "wstępne ustalenia" i mógł powstać", co wyklucza stwierdzenie.

Rzeczywiśćie, w druku wypowiedź moja wyglądała nieco inaczej, ale to moja wina, bo nie poprosiłem o autoryzację.

Ubolewam nad tym, dołożę wszelkich starań, by podobne incydenty, o wielkiej wadze dla zaintersowanej w tym przypadku szkoły, nie miały miejsca.

Dziękuję za list,

młodszy aspirant Paweł Międlar, Wydział Komunikacji Społecznej KWP w
Rzeszowie
Gazeta Wyborcza ani Polsat nie zająknęły się słówkiem. Wysłałam więc do nich list:
Szanowne Redakcje!

Policja w Rzeszowie wyraziła ubolewanie z powodu nieprzemyślanego wypuszczenia do mediów niesprawdzonych informacji o tym, że film pornograficzny przekazywany sobie przez uczniów z Sanoka był nakręcony w którejś z sanockich szkół. Poniżej cytuję list od Policji.

Teraz kolej na Państwa. Jako na dziennikarzach ciąży na was odpowiedzialność za słowo. Przyczyniliście się do nagonki na szkołę, oraz wręcz na konkretną uczennicę. Telewizja Polsat wyemitowała materiał, gdzie uczniowie wypowiadają się z potępieniem o uczennicy która to zrobiła, w taki sposób, jakby to była osoba im znana. Znany seksuolog na wizji nagabywany był o opinię, czy takie osoby mogą stać się "zboczone". Gazeta Wyborcza podała, że nauczycielka podejrzewała i nawet przepytała jedną uczennicę. Poruszyliście całą Polskę sprawą, która wedle wszelkiego prawdopodobieństwa w ogóle się w Polsce nie zdarzyła. Różne osoby i instytucje poniosły szkody moralne na skutek waszego braku odpowiedzialności.

Jak zamierzają Państwo przeprosić zainteresowanych?



Jednocześnie na rzeszowskim forum portalu gazeta.pl, we wspomnianym już wyżej wątku, zacytowałam list z wyrazami ubolewania od policji.


W ciągu niecałej godziny cały wątek, łącznie z moją wiadomością, został skasowany z forum!!!

Gazeta Wyborcza stara się zatuszować swoją wpadkę poprzez stosowanie cenzury?

Nie zamierzam odpuścić. Utworzyłam nowy wątek na forum rzeszowskim, gdzie upubliczniłam sprawę. Napisałam też ponownie do redakcji Gazety Wyborczej:
Szanowna Redakcjo!

Gazeta Wyborcza i Gazeta w Rzeszowie pisała o znalezieniu filmu porno na komórkach uczniów z Sanoka. Gazeta stwierdziła, jakoby film został nagrany w którejś szkole w Sanoku.
miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,4702297.html
Sprawę rozdmuchała jeszcze tv Polsat:
serwisy.gazeta.pl/wideo/44,80733,473524.html

Na forum rzeszowskim gazeta.pl
http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=69
był jeszcze przed kilkudziesięcioma minutami wątek gdzie internauci dyskutowali o tym artykule.

Okazuje się, że film wedle wszelkiego prawdopodobieństwa nie został w ogóle nakręcony w Polsce.

W tej sprawie napisałam emaile do Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, do Polsatu i do Gazety Wyborczej. Policja jako jedyna odpowiedziała i wyraziła ubolewanie z powodu nieprzemyślanego podania mediom wiadomości o ustaleniach w tej sprawie.

Dziś, pod nickiem anuszka_ha3.agh.edu.pl zamieściłam wiadomość o tym na wspomnianym wątku na forum rzeszowskim. Zacytowałam mój list i odpowiedź Policji. (Oba listy załączam poniżej.)

Mój post na forum został skasowany razem z całym wątkiem.

Przegięliście. Zastosowaliście cenzure na forum. Staracie się teraz zatuszować waszą wpadkę. Wasze zachowanie jest skandaliczne i niegodne dziennikarzy.



P.S. Gazeta.pl wycofuje się rakiem. Dziś (28.11.2007) skasowany wątek pojawił się na forum gazeta.pl w dziale Ośla Ławka. Znalazłam go, wpisując do wyszukiwarki autora "anuszka". Wczoraj szukałam tego wątku po całym forum gazeta.pl za pomocą wyszukiwarki - i wówczas nie było go NIGDZIE!

Administratorzy forum Rzeszów powiadomili mnie, że skasowali wątek ze względu na wulgaryzmy...

Co ciekawe, od założenia wątku, czyli w okresie 23-27.11.2007 pojawił się tam jeden jedyny nie wykropkowany wulgaryzm: "gowno". W pierwszym poście, napisanym 23.11.2007. Dziwne, że cały wątek postanowiono zdjąć dopiero po pojawieniu się mojego postu 27.11.2007. Ponadto, administracja miała możliwość i powinna wykasować pojedynczy post z zaznaczeniem, że został skasowany za naruszenie regulaminu.



PS II. Sprawa nagłośniona przez mój blog pojawiła się na łamach kilku portali internetowych, m.in.: Dziennik Internautów, Centrum Informacji Anarchistycznej, Wolne Media, boldy.pl, a także na dziesiątkach forów.

2 grudnia 2007 w godzinach wieczornych na stronie rzeszowskiego oddziału Gazety Wyborczej ukazał się artykuł: Sanok nie ma z filmem nic wspólnego.

Szkoda, że na sprostowanie Gazeta Wyborcza zdecydowała się tylko w lokalnym dodatku. Wiadomość o filmie porno rozpowszechniona była bowiem na stronie głównej gazeta.pl, a także w ogólnopolskiej gazecie Metro.

PS III: Administratorzy forum twierdzili, że skasowali mój post razem z pierwszym postem na wątku, gdyż ze względów technicznych nie da się skasować samego pierwszego posta w wątku. Właśnie znalazłam przykład , że to nieprawda.
wtorek, 27 listopada 2007, anuszka_ha3.agh.edu.pl

Ta strona ma fanpage. Lajkujcie!


Polecane wpisy

  • Prekaryzacja informatyki: Co z kobietami? Co z fizykami?

    Jakub Chabik, informatyk i doktor zarządzania, człowiek z przemysłu informatycznego, pisze w Krytyce Politycznej o nadchodzącym upadku zawodu informatyka . Naty

  • Przyrodzona odpowiedzialność

    Godząc się na zajście w ciążę, kobieta godzi też się na pewne ograniczenie swej wolności, stosownie do – od wieków przecież niezmiennych – obowiązkó

  • Czy #jateż to rozwadnianie problemu?

    Wielu mężczyzn i niektóre kobiety piszą, że akcja #metoo / #jateż rozwadnia problem molestowania. Ich zdaniem w mediach społecznościowych pojawiła się rzekomo l

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/11/27 16:15:48
Na ścianie w tym filmie wiszą jakieś tablice - mocno niewyraźne, ale chyba napisane cyrylicą. Co do portretów - to mogą być jacyś mędrcy lokalni.
Uważaj, żeby Ci bloga nie ocenzurowali.
-
2007/11/27 16:34:15
Brawo za nieustępliwość. Zostawiam komentarz, póki tej notki jeszcze nie skasowali:)
-
2007/11/27 16:46:13
Jak tu skasują bloga to utworzymy na innej stronie, gdzie będzie i tak ten wpis o cenzurze Gazety.
-
2007/11/27 17:24:11
Wcale a wcale mnie nie dziwi działanie moderatorów. Nie takie rzeczy już tuszowali. Potrafią skasować wątek o awarii, kasują posty swoich prywatnych wrogów, banują ich gdy Ci protestują. Nie mieszałabym jednak działalności moderacji do działalności samej gazety czy agory.
Moderatorzy i admini to państwo w państwie na dodatek żyjące w przekonaniu o swej genialności i nieomylności :)
-
2007/11/27 18:25:07
Płaci im - kto?
Portal gazeta.pl .
A zatem gazeta.pl za to odpowiada.

-
2007/11/27 21:13:17
hehe niezłe jaja ;-)
Uważaj na bloga ;-) A jak coś to zawsze możesz migrować na Jogger.pl
-
2007/11/28 14:59:29
a propos powodow skasowania watku przez wulgarne posty. rzeczywiscie byly one obrazliwye. tu cytat:

"i tyle halasu o byle gowno????parszywa podwujna moralnosc tych
ktorzy zapomnieli ze sie onanizowali po piwnicach koloniach obozach
nie mowiac juz o cwiczeniu wszelkich pozycji z kolega lu tez
kolezanka-co w sumie uwazam absolutnie za normalne zjawisko- ateraz
co???ci wlasnie zsrani moralisci sa policjantami nauczycielami i
ucza innych moralnoasci majac ja zafajdana po uszy.czego wy
ingerujecie w zycie malolatow-to jest molestowanie!!!sexualne!!!!
zazdroscicie ze chlopak piepszy sie z kolezanka-lepsze pornusy sa w
telewizji!!!na dvd gazetach-a wy takim gownem sie zajmujecie i
podnosicie to do rangi skandalu afery??-tak przeciez sie robi
dzieci!!!!a o sexie wie nawet male dziecko w pierwszej klasie!!!
puknijcie sie zdrowo w lepetyny!!!idiotow z siebie robicie i tyle!!!
policja prokurator i durny nauczycie-trzech je...tych kroli!!!"
-
2007/11/29 01:08:56
Czysta robota. Gratuluję.

W tym wszystkim pocieszające, że policja zachowała się jak przystało przyzwoitym ludziom.

O nieznajomości wśród dziennikarzy podstawowych zasad dobrego wychowania pisaliśmy z Jurkiem Kocikiem gdy Rzeczpospolita wygłupiła się z publikacją swojego ulubieńca (który zresztą potem przestał być ulubieńcem), tak ona jak i GW olała nasze listy i jedyną praktyczną drogą na przebicie „zagłuszania przez milczenie” było stukanie do drzwi pana Urbana, ale woleliśmy być zagłuszeni niż w takim towarzystwie. Chodziło wtedy o korzenie chrześcijaństwa... Coraz częściej Sieć jest nadzieją dla niepokornych.
-
ols
2007/11/29 19:09:20
Nic dziwnego, że nie znalazłaś wątku od razu po jego przeniesieniu na Oślą Ławkę - wyszukiwarka forum jest indeksowana raz na dobę, nie da się znaleźć żadnego postu z bieżącego dnia.
Zresztą pełne wyjaśnienia (swej i ememzet) są w zalinkowanym wątku. Z mojej strony mogę tylko dodać, że wszystko przebiegło dokładnie tak, jak opisały adminki.
Szkoda, że nikt z rzeszowskiej GW Ci nie odpisał, tak nie powinno być. Postaram się z nimi skontaktować.
-
2007/11/29 19:15:18
dobra robota, powinszowac! ;)
-
2007/11/30 20:26:51
Aniu, a ja w moim niepoprawnym lewactwie nie rozumiem czemu tym filmem interesowala sie policja?? Coz on takiego zabronienego przedstawia? No moze ja juz jestem stary i nie mam wyczucia ale 14 lat to Ci uczniowie nie maja...
-
2007/11/30 21:57:36
Dobre pytanie, Kubusiu.
Przecież w Polsce jeszcze nie ma urzędu do spraw ochrony młodzieży przed deprawacją, tak jak w Niemczech.

Leszlong jako prawnik mówi, że może chodzić o uprawianie "innych czynności seksualnych" w miejscu publicznym, bo jest to naruszenie porządku publicznego i jako takie może być karalne.

Ewentualnie o rozpowszechnianie pornografii z udziałem nieletnich (czyli do 18 roku życia).

Natomiast jest jeszcze kategoria zwana małoletniością, czyli do 16 roku życia. Tu nie ma ona nic do rzeczy, bo karalne jest tylko jeśli osoba pełnoletnia uprawia seks z małoletnią, a nie gdy dwie małoletnie to robią.
-
2007/12/03 07:44:44
Gratuluję pomysłu, stanowczości oraz zaciętości. ;-)
-
Gość: qwe, *.ip-p10.gni.pl
2008/05/06 13:37:08
-
2008/05/06 13:47:47
@QWE: Nie bardzo rozumiem, co znaczy podesłanie linku do filmiku, który jest w zasobach Gazeta.pl i mąci w głowach internautom. Jest tam mój komentarz o bezcelowości trzymania go bez żadnej dodatkowej informacji, jak było naprawdę z tym filmikiem.
-
Gość: rip LunarBird CLH, *.subscribers.sferia.net
2009/04/27 14:34:38
"PS III: Administratorzy forum twierdzili, że skasowali mój post razem z pierwszym postem na wątku, gdyż ze względów technicznych nie da się skasować samego pierwszego posta w wątku. Właśnie znalazłam przykład , że to nieprawda. "

Jako informatyk potwierdzam. Wymówka jest bzdurna. Nawet jeśli nie da się tego zrobić technicznie - jaki problem ze skasowaniem treści posta, a pozostawieniem samego posta jako takiego z krótką notką o powodzie skasowania?

Akurat hipokryzja Gazety Wyborczej to nie nowina. W każdym wydaniu można znaleźć niezły kabaret :)